Bezpieczeństwo w Office 365 czyli jak chronić informacje

Seminarium Bezpieczeństwo w Office 365 czyli jak skorzystać w wbudowanych funkcji i podnieść poziom kontroli nie wydając ani złotówki.

Jak bez ponoszenia kosztów wykorzystać narzędzia i rozwiązania dostępne w Office 365, by uchronić firmę przed utratą, wyciekiem danych poufnych czy też po to, by efektywnie śledzić ich przepływ.

Wiele firm korzysta z usługi Office 365 wykorzystując podstawowe funkcje w zakresie np. poczty elektronicznej. O istnieniu części wbudowanych narzędzi dowiaduje się niestety po fakcie, kiedy np. niekompetentny celowo (lub nie) usunie swoją korespondencję lub gdy niezbędne jest podjęcie szybkich kroków naprawczych po nieprzewidzianej awarii.

Poniższe eSeminarium kierujemy zarówno do aktualnych użytkowników Office 365 jak i osób rozważających wejście w to rozwiązanie chmurowe i mających obawy związane z bezpieczeństwem danych (zarówno pod kątem poufności jak i odzyskiwania po awarii).

Prezentację z seminarium możecie Państwo pobrać pod łączem Bezpieczeństwo w Office 365

Jak ustrzec się utraty danych? W tym zakresie opowiadamy o funkcjacha Litigation hold, In-place hold, eDiscovery, jak uniknąć celowego usunięcia informacji, jak uniknąć przypadkowego usunięcia danych, powiemy o kilku kwestiach prawnych i jak prawidłowo przeprowadzić „Backup” poczty.

Jak ustrzec się przed wyciekiem danych? Omawiamy reguły DLP, Exchange Transport rules, technologię RMS, Message Encryption, MDM, MFA, jak ograniczyć dostęp przez osoby niepowołane – celowe lub przypadkowe, jak zabezpieczyć się przed brak wiedzy pracowników i co zrobić gdy nastąpi utrata urządzenia.

Bezpieczeństwo w Office 365

Bezpieczeństwo w Office 365, czyli jak skorzystać z wbudowanych funkcji i podnieść poziom kontroli nie wydając ani złotówki

Wiele firm wykorzystuje funkcje poczty elektronicznej usługi Office 365 w bardzo ograniczonym zakresie, dowiadując się o istnieniu niektórych wbudowanych narzędzi dopiero po fakcie. Z reguły ma to miejsce, kiedy niefrasobliwy, niekompetentny pracownik przypadkowo lub świadomie usunie swoją korespondencję, ale także gdy niezbędne jest podjęcie szybkich kroków naprawczych po nieprzewidzianej awarii.

Dominik Wojciechowski, System Architect, Integrity Partners

Dominik Wojciechowski specjalizuje się w zakresie platformy Microsoft Exchange, Skype dla firm oraz chmury Microsoft Azure (IaaS). Brał udział w wielu projektach wdrożeń i migracji systemów komunikacyjnych do środowiska Exchange oraz Skype dla firm (Lync).

Dominik Mostowski, Advances Support & Online Team Manager, Integrity Partners

Dominik Mostowski specjalizuje się w zakresie usług Office 365 oraz chmury Microsoft Azure. Brał udział w kilkudziesięciu projektach wdrożeń i migracji systemów informatycznych przedsiębiorstw do środowiska Office 365 na całym świecie.

CZĘŚĆ I – OMÓWIENIE USŁUG ZABEZPIECZEŃ OFFICE 365

Artykuł stanowi kompendium wiedzy na temat mechanizmów zabezpieczeń Office 365 w zakresie ochrony danych przedsiębiorstwa przed utratą lub ujawnieniem. W pierwszej części materiału omawiamy technologie Litigation hold, In-place hold oraz eDiscovery Search, które umożliwiają zabezpieczenie informacji przekazywanych za pomocą poczty elektronicznej przed ich celowym lub przypadkowym usunięciem. Wdrożenie tych technologii pozwala przedsiębiorstwom spełnić wymagania prawne w zakresie przechowywania i udostępniania korespondencji pocztowej na potrzeby własne i prowadzonych dochodzeń sądowych.

Druga część artykułu została poświęcona rozwiązaniom z zakresu zabezpieczania komunikacji oraz ochrony informacji przed wyciekiem. W tekście omówiono narzędzia Data Loss Prevention (DLP), Rights Management Services (RMS), reguły transportowe Exchange i mechanizmy szyfrowania wiadomości oraz funkcje Mobile Device Management (MDM) i Multi-factor authentication (MFA), będące integralną częścią pakietu Office 365 i usług Exchange Online w wyższych planach, skierowanych dla użytkowników korporacyjnych. Rozwiązania te zapewniają ochronę informacji przedsiębiorstwa przed ujawnieniem na skutek przypadkowych lub świadomych działań pracowników, braku wiedzy i niefrasobliwości oraz innych zdarzeń takich jak kradzież lub zgubienie urządzenia mobilnego.

Artykuł skierowany jest do aktualnych użytkowników Office 365 oraz osób rozważających wyniesienie swoich systemów, aplikacji i danych do chmury, a mających obawy związane z bezpieczeństwem danych – zarówno z perspektywy poufności informacji, jak i odzyskiwania danych po awarii. W artykule omówiono narzędzia i funkcje pakietu Office 365 (dotyczy wybranych planów taryfowych), o których istnieniu bardzo wielu klientów dowiaduje się dopiero w momencie wystąpienia incydentu związanego z bezpieczeństwem np. kiedy odchodzący z firmy pracownik usunie całą korespondencję ze skrzynki pocztowej, albo wrażliwe dane osobowe wyciekną na zewnątrz organizacji.

Office 365 w planie E5

1 grudnia 2015 roku do sprzedaży trafił plan Office 365 E5, który oferuje nowe funkcje w obszarach: komunikacji w czasie rzeczywistym, analityki danych oraz zaawansowanego bezpieczeństwa.

Różnice w planach taryfowych

Dotychczas klienci rozróżniali pakiety Office 365 E1 oraz Office 365 E3 głównie przez pryzmat aplikacji pakietu Office do zainstalowania na komputerach pracowników, zapominając o dodatkowych funkcjach z zakresu zabezpieczeń i ochrony informacji dostępnych wyłącznie w wyższym planie usługi. A zatem klienci posiadający subskrypcję pakietu Office 365 E3 mogą – i to bez ponoszenia dodatkowych kosztów – zwiększyć swoje bezpieczeństwo, wykorzystując narzędzia zawarte w tym wariancie usługi. Użytkownicy Office 365 E1 mogą zamówić niektóre z prezentowanych w artykule rozwiązań w formie dodatku (add-on) lub zmigrować do wyższego planu taryfowego. Jednocześnie klienci, którzy obecnie korzystają z subskrypcji Office 365 w planie E3, a rozważają migrację do usługi w wersji E5, powinni w pierwszym kroku rozważyć możliwość implementacji w swoich organizacjach opisywanych w artykule technologii i narzędzi zabezpieczeń, a dopiero w drugiej kolejności myśleć o unikalnych funkcjonalnościach planu E5 jakimi są rozszerzone mechanizmy zarządzania bezpieczeństwem informacji, funkcje analityczne i wsparcie dla technologii VoIP.

Litigation hold

Wielu administratorów nie potrafi wyjaśnić, czym są i w jaki sposób można wykorzystać narzędzia Litigation hold, In-place hold oraz eDiscovery w praktyce? I to pomimo tego, że są to technologie od dawna zaimplementowane w serwerowych rozwiązaniach Microsoft Exchange i SharePoint. Wdrożenie mechanizmów Litigation hold, In-place hold oraz eDiscovery w przedsiębiorstwie ma na celu zabezpieczenie informacji przed ich przypadkową lub celową utratą. Dane firmy przechowywane w skrzynkach programu Exchange pozostają przez cały czas chronione, nawet jeśli pracownik podejmie próbę ich świadomego skasowania.

Usługa Litigation hold zakładana jest bezpośrednio na skrzynkę pocztową (mailbox) użytkownika i zabezpiecza wszystkie tworzone i przechowywane w niej informacje. W szczególności dotyczy to wiadomości otrzymanych przez pracownika w korespondencji e-mail, choć ochroną objęte są także wszystkie pozostałe obiekty zapisywane w skrzynce Exchange.

Od strony technicznej, każdy skasowany przez pracownika obiekt przesuwany jest do dedykowanego folderu Recoverable Items Folder, będącym de facto pewnym dodatkowym, wydzielonym obszarem w skrzynce użytkownika. Folder ten znany jest administratorom z usługi Single Item Recovery. To właśnie do folderu Recoverable Items Folder trafiają wszystkie wiadomości skasowane przez pracownika z elementów usuniętych. I choć folder ten jest niewidoczny bezpośrednio dla użytkownika, to może on w ciągu 14 dni przywrócić zatrzymane w nim wiadomości, korzystając w tym celu z programu Outlook lub Outlook Web Access. Wynika to z faktu, że po upływie 14 dni obiekty składowane w Recoverable Items Folder są automatycznie i bezpowrotnie usuwane z serwera Exchange. Gdzie zatem tkwi różnica między usługą Litigation hold, a Single Item Recovery?

Włączenie mechanizmu Litigation hold dla skrzynki pracownika powoduje, że wszystkie skasowane przez niego obiekty Exchange trafiają do folderu Recoverable Items Folder, ale są w nim przetrzymywane na zasadach określonych przez administratora. Innymi słowy – mogą tam pozostać przez trzy lub pięć lat, a nawet do końca świata. Tak długo, jak zachodzi potrzeba przechowywania tych informacji.

Czas ochrony

W odniesieniu do usługi Litigation hold jedynym parametrem, który możemy konfigurować jest okres ochrony (czas życia) obiektów zabezpieczonych w folderze Recoverable Items Folder. Każda wiadomość lub obiekt, który trafi do tego folderu może być przetrzymywany przez wskazany czas lub bezterminowo, przy czym w pierwszym przypadku warto wiedzieć, jak liczyć tenże okres ochrony. Czas ochrony informacji liczony jest od momentu utworzenia lub otrzymania obiektu w skrzynce pracownika. Oznacza to, że dla polityki ochrony ustalonej na przykład na rok czasu, wiadomość e-mail jest przetrzymywana przez okres dokładnie jednego roku od momentu, kiedy została dostarczona do skrzynki pocztowej pracownika. Spróbujmy zilustrować tę sytuację na prostym przykładzie.

Pracownik skasował wiadomość, którą otrzymał od kontrahenta dokładnie pół roku wcześniej. Zgodnie z nałożonymi politykami ochrony informacji wiadomość została przesunięta do folderu Recoverable Items Folder, gdzie zostanie przetrzymana przez usługę Litigation hold przez kolejne sześć miesięcy. Wiadomości starsze niż rok przestają być ważne dla firmy i nie muszą podlegać dodatkowej „archiwizacji”. W tym kontekście usługa Litigation hold pozwala dokładnie zaadresować potrzeby organizacji w zakresie ochrony informacji przez z góry zadany okres czasu.

Firmy zobligowane są do przechowywania informacji przez okres czasu określony wymaganiami prawa i regulacjami wewnętrznymi. System informatyczny śledzi, kiedy dana informacja została utworzona lub otrzymana przez pracownika i jak długo pozostaje istotna z perspektywy funkcjonowania przedsiębiorstwa. W tym kontekście usługa Litigation Hold pozwala zrealizować standardowy scenariusz, w którym wszystkie informacje trafiające do skrzynki zostają zabezpieczone na okres 5 lat, po czym mogą zostać skasowane, jeśli taka jest wola pracownika. Przed upływem tego czasu, jeśli użytkownik usunie informacje ze swojej skrzynki, trafi ona do wydzielonego archiwum, skąd będzie mogła zostać odzyskana na potrzeby wewnętrzne firmy lub dochodzenia sądowego.

Dostępna przestrzeń

Folder Recoverable Items Folder ma przypisany oddzielny limit przestrzeni dyskowej (quota). Standardowo, w usłudze Exchange Online otrzymujemy 50 GB na skrzynki pracownika, nielimitowane archiwum oraz dodatkowe 30 GB na skasowane wiadomości, możliwe do odzyskania w ciągu 14 dni (mechanizm Single Item Recovery). W momencie włączenia funkcji Litigation Hold na skrzynce, twardy limit przestrzeni dyskowej (quota) na usunięte obiekty Exchange rośnie aż do 100 GB. Tak duża przestrzeń na skasowane dane (zwróćmy uwagę, że nie mówimy tutaj o obiektach przesuniętych do archiwum) wystarczy w większości produkcyjnych zastosowań.

W tym miejscu należy nadmienić, że Litigation Hold przechowuje skasowane oraz zmienione wiadomości. Serwer śledzi historię wersji, a każda kolejna wyedytowana kopia wiadomości zapisywana w folderze Recoverable Items Folder i zatrzymywana w archiwum przez ustalony dla usługi okres czasu. Dotyczy to zarówno aktywnych skrzynek oraz kont pracowników skasowanych przez administratora.

Backup poczty

Idea wynoszenia systemów i danych do chmury obliczeniowej zakłada jak najszersze odejście od klasycznych rozwiązań wdrażanych lokalnie w modelu on premise. W tym kontekście usługa Litigation hold staje się kompletnym, alternatywnym rozwiązaniem backupu poczty elektronicznej w przedsiębiorstwie, a implementacja systemów kopii zapasowych i archiwizacji skrzynek Exchange Online w lokalnym centrum danych okazuje się być bezcelowa, a więc zupełnie niepotrzebna.

Litigation hold realizuje podstawowe założenie backupu, a więc konieczność zachowania danej informacji przez określony czas. W tym ujęciu usługa działa jako archiwum skrzynek pracowników, przy czym administrator – oczywiście zgodnie z polityką firmy – definiuje okres przechowywania zawartych w nich wiadomości i innego typu obiektów Exchange. Usługa Litigation hold może zostać włączona dla wybranych lub wszystkich skrzynek pracowników.

Zasadniczo jedynym ograniczeniem tego mechanizmu jest limit przestrzeni dyskowej (quota) dla folderu Recoverable Item Folder, który jak zostało już powiedziane wynosi 100 GB. Administrator otrzyma powiadomienie, jeśli wykorzystanie dysku zbliży się do tego limitu, po aby zawczasu mógł podjąć akcję i na przykład skopiować przestarzałe dane w inne miejsce.

In-place hold

In-place hold jest bardzo podobna pod względem funkcjonalnym i zastosowanych w niej rozwiązań technologicznych od omówionej wcześniej usługi Litigation hold. I tu i tam usunięte informacje przesuwane i zatrzymywane są w folderze Recoverable Item Folder, przy czym w usłudze In-place hold administrator może określić reguły przechowywania tych danych w archiwum. Oto przykład zastosowania tej funkcji w praktyce.

Usługa In-place hold jest bardzo podobna do omówionej wcześniej funkcji Litigation hold. W obu przypadkach usunięte informacje przesuwane i zatrzymywane są w folderze Recoverable Item Folder, przy czym w usłudze In-place hold administrator może określić reguły przechowywania tych danych.

Firma rozpoczyna nowy projekt, który ma trwać przez okres 2 lat, przy czym wszystkie informacje związane z tym przedsięwzięciem muszą być przechowywane przez kolejne 3 lata. Jak łatwo policzyć, razem daje to aż 5 lat. W tym celu administrator tworzy kwerendę, która określa zakres informacji objętych ochroną oraz warunki ich przechowywania. Wymaga to zdefiniowania listy skrzynek objętych nadzorem, rodzaju monitorowanych i zatrzymywanych wiadomości (np. zawierających w treści dane słowo kluczowe bądź pochodzących z określonej domeny), wskazania daty startu projektu oraz czasu ochrony informacji związanych z projektem.

Klasyfikacja zawartości

Każda wiadomość, spełniająca warunki selekcji, zostanie skalsyfikowana w systemie jako zawierająca wrażliwe informacje i oznaczona etykietami, które przyporządkują ją do wskazanej polityki ochrony. Pojedyncza wiadomość w usłudze Exchange Online może mieć przypisanych wiele polityk In-place hold, przy czym zawsze obowiązuje najdłuższy czas ochrony informacji w przedsiębiorstwie. Usługi In-place hold oraz Litigation hold stosowane są jednocześnie. Dla przykładu, pierwsza reguła In-place hold wymusza przetrzymywanie wskazanej wiadomości przez okres 2 lat, kolejna reguła przez okres 3 lat, natomiast na skrzynce, w której zapisano tę wiadomość ustawiono ochronę Litigation hold przez 5 lat. Ponieważ liczy się najdłuższy z tych okresów, wrażliwa informacja zapisana w tejże wiadomości będzie dostępna dla przedsiębiorstwa co najmniej przez 5 lat, nawet jeśli pracownik zdecyduje się ją usunąć ze swojej skrzynki pocztowej.

Funkcja In-place hold, w połączeniu z narzędziem eDiscovery Search, pozwala szczegółowo sterować zakresem chronionych informacji, a przy tym łatwo i skutecznie odnajdywać potrzebne informacje związane z daną sprawą. Mamy pewność, że żadne informacje związane z projektem nie zostaną zgubione, i jednocześnie w prosty i szybki sposób będziemy mogli do nich dotrzeć, kiedy staną się potrzebne. Wynika to z faktu, że kwerenda odpowiedzialna za zabezpieczenie maili, używana jest także do wyszukiwania informacji związanych z daną sprawą. Wystarczy kilka kliknięć myszą, aby pozyskać pełny zestaw danych na temat projektu i w przystępny sposób wyeksportować potrzebne informacje do pliku .PST lub innego formatu, czytelnego dla użytkownika.

Zarządzanie projektem

Idźmy dalej. Na potrzeby ważnego przedsięwzięcia powołujemy zespół projektowy złożony z inżynierów, wykonawców i nadzorców. Każdy z nich w komunikacji wykorzystuje pocztę Exchange, a pracę w grupie ułatwiają biblioteki SharePoint. Dwa lata trwania projektu to długi okres, w którym może się wiele wydarzyć – jedne osoby odchodzą, inne dołączają do zespołu. W każdym momencie powstają nowe dokumenty i ich kolejne wersje. A kiedy kończymy prace, podpisujemy protokoły odbioru, umowę utrzymaniową i przechodzimy do okresu gwarancyjnego, dzięki usłudze In-place hold jesteśmy w stanie w dowolnym momencie dotrzeć do spraw i uzgodnień dokonanych w trakcie trwania projektu. Może to być trzy lub pięć lat później, albo i dłużej, w zależności od tego jak zdefiniowaliśmy parametry ochrony. Mechanizm In-place hold w połączeniu z narzędziem eDiscovery gwarantuje, że zawsze mamy dostęp do wszystkich – nawet skasowanych – informacji, a przy tym nie musimy tworzyć nowych zapytań do bazy o to, kto i kiedy brał udział w projekcie.

Funkcja In-place hold może zostać założona na grupę dystrybucyjną, co wydatnie upraszcza zarządzanie projektem i pozwala uniknąć błędów związanych z brakiem ochrony skrzynek wybranych pracowników, którzy np. dołączą do zespołu już w trakcie trwania przedsięwzięcia. Dzięki ochronie założonej na grupę dystrybucyjną nie musimy zmieniać reguł wyszukiwania, a więc pamiętać o tym, kto uczestniczy w projekcie i na którym etapie do niego dołączył.

Podobnie jak w przypadku Litigation hold, usługa In-place hold obejmuje ochroną wszystkie informacje związane z daną sprawą, niezależnie od tego, czy pracownik skasował wiadomość ze skrzynki, albo czy skrzynka pracownika została skasowana z serwera na przykład gdy został on zwolniony z pracy. In-place hold gwarantuje szybki dostęp do wymaganych informacji związanych z projektem przez założony okres czasu.

Litigation hold, In-place hold oraz eDiscovery stanowią pakiet rozwiązań z zakresu ochrony informacji przed utratą. Mamy tutaj do czynienia z pewną formą backupu, archiwizacji danych przedsiębiorstwa, przy czym usługa eDiscovery gwarantuje łatwe i szybkie dotarcie do zgromadzonych w archiwum informacji (istniejących i skasowanych) w założonym okresie czasu.

Gdzie przechowywane są informacje gromadzone przez funkcje Litigation hold oraz In-place hold i kto ma do nich dostęp poprzez usługę eDiscovery Search?

Dane archiwizowane są w wydzielonej przestrzeni systemu Exchange Online, która nie jest dostępna dla pracownika jako element skrzynki pocztowej. Dostęp do przechowywanych danych mają wydzielone osoby, określone w strukturze Exchange jako menedżerowie zgodności (Compliance Managers), a więc pracownicy zajmujący się zagadnieniami związanymi z bezpieczeństwem informacji w przedsiębiorstwie. Osoby te mają prawo do wykonywania operacji na przechowywanych wiadomościach w zakresie ich wyszukiwania, przeglądania i odzyskiwania. Do zarządzania tymi usługami potrzebne jest więc nadanie im odpowiednich uprawnień, zgodnie z polityką dostępu do informacji przedsiębiorstwa.

Data Loss Prevention

Drugą grupę rozwiązań z zakresu bezpieczeństwa danych stanowią technologie i narzędzia Office 365 z zakresu ochrony informacji przed wyciekiem, w szczególności systemy Data Loss Prevention (DLP) oraz Rights Management Services (RMS).

Data Loss Prevention (DLP), a wcześniej Data Loss Protection, to usługa bazująca na zestawie uprzednio skonstruowanych reguł przeszukiwania wrażliwych informacji. Działanie systemu DLP zakłada przeszukiwanie wiadomości e-mail pod kątem słów kluczowych zawartych w temacie, treści wiadomości i załączonych dokumentach. Przy użyciu predefiniowanego słownika, system potrafi wykryć wiadomości, które zawierają poufne i wrażliwe dane oraz wszystkie inne informacje istotne z perspektywy funkcjonowania przedsiębiorstwa, w tym dane osobowe. Warunki śledzenia korespondencji definiowane są przez administratorów.

System DLP umożliwia sterowanie przepływem poczty sklasyfikowanej jako zawierającej wrażliwe dane. Każda taka wiadomość może zostać zablokowana przed wysłaniem lub przekazana do moderacji. System informuje administratora bezpieczeństwa o zaistniałym incydencie. Technologie DLP i RMS wzajemnie się uzupełniają, choć żadna z nich nie jest nowością wśród serwerowych rozwiązań Microsoft dla przedsiębiorstw. Mechanizm Data Loss Prevention (DLP) został wprowadzony wraz z Exchange 2010, natomiast rozwiązanie Rights Management Services (RMS) jest jeszcze starsze i po raz pierwszy pojawiło się w serwerze Windows Server 2003.

Rights Management Services

Dotychczas stosowane rozwiązania RMS do zabezpieczania dokumentów przechowywanych na serwerach plików wdrażane były wyłącznie w oparciu o lokalny serwer (on premise) usługi w centrum danych przedsiębiorstwa. Wraz z Office 365 klienci otrzymali usługę Azure Rights Management Services, która pozwala nadzorować dostęp do danych gromadzonych w usługach chmurowych, a więc korespondencji w poczcie Exchange oraz dokumentów przechowywanych na platformach SharePoint i dysku OneDrive.

Usługa RMS wprowadza mechanizmy regulujące dostęp do treści. Administratorzy, ale i sami pracownicy, mogą teraz decydować o tym, kto będzie mógł otworzyć dokument, kto będzie mógł przesłać wiadomość e-mail dalej, a kto będzie mógł wydrukować jej treść na lokalnej drukarce. W innym scenariuszu wiadomość może zostać wygaszona po 5 dnia od otrzymania, a pracownik nie będzie mógł do niej wrócić po upływie tego okresu czasu.

Pełna funkcjonalność usługi RMS w zakresie odczytu oraz zabezpieczania dokumentów dostępna jest w programach pakietu Office, w tym aplikacji Office 365 obsługiwanych przez przeglądarkę internetową. Niektóre dane zabezpieczone w systemie RMS mogą być niedostępne w aplikacjach firm trzecich (np. w OpenOffice) oraz w niektórych typach urządzeń.

Usługa RMS przeznaczona jest do zabezpieczania wrażliwych informacji wewnątrz organizacji. To jedno zdanie determinuje większość możliwych jej zastosowań. Osoby, które chcą uzyskiwać dostęp do dokumentów zabezpieczonych RMS, muszą posiadać konto założone w usłudze Office 365 E3 dla danego przedsiębiorstwa. W rezultacie osobom z zewnątrz, które miałyby mieć dostęp do tak zabezpieczonych danych, musielibyśmy wykupić dodatkową licencję. To oznacza, że chcąc wysłać do zewnętrznego klienta informację z ofertą handlową, powinniśmy raczej wybrać alternatywne rozwiązania, aby nie przysporzyć mu problemów, w jednocześnie zapewnić natychmiastowy dostęp do przekazywanych w ten sposób danych. Takim alternatywnym rozwiązaniem, który w pewnym stopniu może wypełnić oczekiwania wobec RMS-a, są mechanizmy szyfrowania korespondencji elektronicznej.

RMS for Individuals to rozwiązanie z zakresu ochrony informacji przed ujawnieniem, przeznaczone dla użytkowników prywatnych i profesjonalistów. Stanowi alternatywę wobec rozwiązania oferowanego firmom w ramach usług Office 365 w planach Enterprise. RMS for Individuals jest darmowym produktem, ale ponieważ nie jest to składowa pakietu Office 365, nie będziemy się nim szerzej zajmować w temacie tego artykułu.

Message Encryption

Funkcje szyfrowania wiadomości (Message Encryption) wbudowane w usługi Exchange Online umożliwiają zabezpieczenie korespondencji elektronicznej, a przy tym nie wymagają dodatkowej infrastruktury i kont służbowych po drugiej stronie (klienta). Szyfrowanie wiadomości to funkcja poczty Exchange Online, wprowadzona do oferty na początku tego roku. Funkcja ta dostępna jest dla wszystkich klientów posiadających pakiet Office 365 lub samodzielną usługę Exchange Online w planie 2.

Wiadomości zabezpieczone przez zaszyfrowanie mogą być odczytywane przez osoby posiadające konto w Office 365 (czyli zasadniczo przez pracowników firmy) lub poprzez zalogowanie się do konta Live ID. Dotyczy to osób z zewnątrz, które wcześniej rejestrowały się w Microsoft przy okazji korzystania z Windows, konsoli Xbox, czy programu Skype. Alternatywny scenariusz zakłada, że osoby nie posiadające konta służbowego ani Live ID, mogą uzyskać dostęp do zaszyfrowanych informacji za pomocą jednorazowy kodu uwierzytelniającego.

Mobile Device Management

Oferta Microsoft w obszarze rozwiązań klasy MDM obejmuje funkcje zarządzania urządzeniami mobilnymi ActiveSync, narzędzie Microsoft Intune oraz wprowadzone w ostatnim czasie mechanizmy MDM pakietu Office 365. Rozwiązanie Mobile Device Management (MDM) uzupełnia pakiet rozwiązań i narzędzi z zakresu zabezpieczania danych wbudowanych w usługi Office 365. Oczywiście, warto mieć świadomość, że na rynku dostępnych jest wiele rozwiązań MDM klasy korporacyjnej znacznie starszych i bardziej funkcjonalnych, niż to oferowane wraz z Office 365. Aplikacji tych nie sposób porównywać, choć omawiany MDM wydaje się być nad wyraz interesujący z uwagi na jeden fakt – jest dostępny za darmo dla każdej firmy, która ma Office 365 w planie E3 lub E5.

ActiveSync oferuje szereg mechanizmów zarządzania urządzeniami mobilnymi, istotnych z perspektywy użytkownika, w tym funkcje zdalnego blokowania oraz wymazywania (oczyszczania) zawartości urządzenia w przypadku jego zgubienia lub kradzieży. Usługa Microsoft Intune została wprowadzona do oferty później, bowiem ok. 3-4 lata temu, i oferuje szersze funkcje w zakresie zarządzania urządzeniami mobilnymi z systemami iOS, Android i Windows Phone.

Najmłodszym produktem w rodzinie, spośród tutaj wymienionych jest MDM wbudowany w Office 365. I choć usługa ta nie posiada wszystkich funkcji zawartych w Intune, na przykład w obszarze dystrybucji oprogramowania na punkty końcowe, to pozwala na wymuszenie konfiguracji urządzeń służbowych pracowników podłączonych do korporacyjnej poczty e-mail. To bardzo ważna funkcjonalność w kontekście ochrony informacji firmy przed ujawnieniem. Dlaczego?

Wraz ze wzrostem liczby urządzeń mobilnych oraz popularyzacji trendu BYOD firmy muszą wdrażać nowe systemy zabezpieczeń, które pozwolą zwiększyć poziom kontroli nad tym kto i gdzie korzysta z firmowych danych. Bez odpowiednich narzędzi, pracownik odchodzący z organizacji nadal będzie miał na swoim telefonie dostęp do bardzo wielu, nierzadko wrażliwych informacji.

Multi-factor authentication

Ostatnim z omawianych rozwiązań, które pomagają w zabezpieczeniu firmowych informacji przed nieuprawnionym dostępem, są mechanizmy uwierzytelniania wieloskładnikowego (Multi-factor authentication, MFA). Pracownik, który pozna hasło drugiej osoby, na przykład swojego kolegi z działu, nie będzie mógł się zalogować do jego komputera i poczty, bowiem do pełnego uwierzytelnienia w każdej z tych usług wymagane jest przedłożenie dodatkowego poświadczenia, standardowo otrzymywanego w formie kodu weryfikacyjnego SMS. Użytkownik musi potwierdzić kim jest (nazwa), co zna (czyli hasło), ale także co ma (telefon, na który wysyłany jest kod weryfikacyjny).

Przedsiębiorstwa, posiadające własną infrastrukturę, mogą uruchamiać zabezpieczenia Multi-factor authentication w modelu on premise, bazując na technologii systemu Windows Server 2012. Klienci Office 365 mogą korzystać z zalet mechanizmów uwierzytelniania wieloskładnikowego bez dodatkowych kosztów.

CZĘŚĆ II – DEMONSTRACJE ROZWIĄZAŃ

W celu bliższego zapoznania się z funkcjami Litigation hold, In-place hold oraz eDiscovery warto posłużyć się testową subskrypcją pakietu Office 365 w wersji E3. W przykładzie zaczynamy od zalogowania się do Centrum administracyjnego usługi Office 365, gdzie w sekcji Administrator klikamy skrót Exchange. Wszystko po to, aby przejść do Centrum administracyjnego programu Exchange, gdzie będziemy mogli zarządzać przepływami poczty i ochroną korespondencji służbowej.

Litigation hold

Zacznijmy od powtórzenia tego, co powiedziano już wcześniej. Litigation hold związana jest bezpośrednio ze skrzynką programu Exchange, a jedyne co w kwestii konfiguracji może zrobić administrator to włączyć lub wyłączyć ochronę oraz określić czas przechowywania (zabezpieczania) danych w skrzynce pracownika. Litigation hold nie pozwala na zdefiniowanie typu zawartości, którą chcemy zabezpieczyć. Taką funkcjonalność oferuje dopiero usługa In-hold place w połączeniu z narzędziem eDiscovery, o czym szerzej za chwilę.

Wróćmy zatem do usługi Litigation hold. W centrum zarządzania Exchange klikamy kolejno adresaci | skrzynki pocztowe, a następnie z listy dostępnych skrzynek wybieramy do edycji skrzynkę, którą chcemy objąć dodatkową ochroną. W oknie właściwości skrzynki przechodzimy na zakładkę funkcje skrzynki pocztowej, gdzie odszukujemy opcje Archiwizacja w związku z postępowaniem sądowym. Parametr ten w polskiej wersji językowej systemu odpowiada opcji Litigation hold i przyjmuje jedną z dwóch wartości – Włączone lub Wyłączone.

Funkcjonalność Litigation hold dostępna jest w Exchange Online w planie 2. – i jak zostało wspomniane włączana jest per skrzynka. Oznacza to, że usługa Litigation hold może zostać włączona dla wszystkich skrzynek lub tylko wybranych kont pracowników, które należy objąć specjalnym nadzorem. Wszędzie tam, gdzie funkcjonalność archiwizacji elementów usuniętych jest niepotrzebna, usługę Litigation hold pozostawiamy nieaktywną. Warto po raz kolejny przypomnieć, że domyślnie parametr Litigation hold dla skrzynki pozostaje wyłączony.

Klikamy Pokaż szczegóły, aby uzyskać kilka dodatkowych informacji na temat tego, kto i kiedy włączył archiwizację poczty dla skrzynki. Z tego miejsca możemy również zdefiniować okres przez jaki dane tworzone i przechowywane w skrzynce będą podlegać ochronie. Służy do tego parametr Czas trwania archiwizacji w związku z postępowaniem sądowym (w dniach).

Dobrą praktyką wydaje się być poinformowanie pracowników, że ich konta są w pełni kontrolowane, a wszystkie usuwanie przez nich obiekty są automatyczne przesuwane i zabezpieczane w firmowym archiwum. Podejście to pozwala uniknąć wielu nieporozumień i kontrowersji, a przy tym stanowi jasny przekaz skierowany do pracowników, że nawet w przypadku celowego skasowania przez nich wiadomości ze skrzynki (np. w momencie otrzymania wypowiedzenia) zawarte w nich informacje będą mogły zostać odzyskane. Jeśli wrócimy do ustawień Litigation hold dla skrzynki zauważymy, że w polu Adres URL możemy zamieścić odnośnik do artykułu opublikowanego w lokalnym intranecie, wyjaśniającego zasady archiwizacji korespondencji służbowej.

W tym miejscu dodatkowego wyjaśnienia wymaga samo pojęcie archiwizacji, które w parametrach skrzynki pojawia się w dwóch miejscach. Ustawienie Archiwizacja odnosi się do standardowego archiwum lokalnego użytkownika, do którego przenoszone są starsze wiadomości, w zastępstwie do plików PST. To nic innego jak archiwum wiadomości online. Z kolei opcja Archiwizacja w związku z postępowaniem sądowym odnosi się do omawianej w artykule usługi Litigation hold i związana jest z zabezpieczaniem wiadomości i innych obiektów programu Exchange, przed świadomym lub przypadkowym skasowaniem ich przez pracownika z serwera.

Osoby, które rozważają wdrożenie mechanizmu Litigation hold w organizacji, powinny zrobić to zawczasu, a więc nawet w tym momencie. Dzięki temu cała korespondencja w firmie będzie chroniona przed przypadkowym lub celowym skasowaniem przez pracowników. Jeśli tego nie zrobimy odzyskanie już usuniętych informacji będzie niemożliwe. Tego, w jaki sposób odzyskiwać dane z przestrzeni Litigation hold, można nauczyć się już później…

Zarządzanie PowerShellowe

Drugą metodą zarządzania usługą Litigation hold na serwerze Exchange jest powłoka Windows PowerShell. Panel zarządzania Exchange pozwala na wygodną administrację pojedynczymi skrzynkami pracowników, jednak jeśli chcielibyśmy włączyć funkcję Litigation hold na wielu lub wszystkich kontach jednocześnie, wykonanie tej samej operacji zajęłoby mnóstwo czasu. Do takich właśnie zadań warto wykorzystać PowerShella.

Otwieramy konsolę PowerShell, a następnie poleceniem o365connect.ps1 inicjujemy połączenie do naszej usługi w chmurze Azure. W kolejnym kroku wprowadzamy poświadczenia administratora w usłudze. Zacznijmy od czegoś prostego. Komenda get-mailbox praktykant2 pozwala wyświetlić podstawowe informacje o skrzynce praktykant2, a więc jej nazwę, alias, nazwę serwera oraz przypisaną przestrzeń dyskową. Z kolei polecenie get-mailbox praktykant2 |fl umożliwia wylistowanie pełnej konfiguracji skrzynki.

Parametr LitigationHoldEnabled wskazuje, czy usługa Litigation hold jest włączona (wartość True) lub wyłączona (False). W kontekście tej usługi ważne są jeszcze trzy inne parametry: LitigationHoldDate, LitigationHoldOwner, LitigationHoldDuration, które wskazują kolejno dokładny czas i datę włączenia ochrony skrzynki, adres e-mail administratora, który taką operację przeprowadził oraz czas obowiązywania ochrony. Domyślnie, ochrona zakładana jest bezterminowo (wartość Unlimited), ale Litigation hold pozwala przetrzymywać skasowane informacje przez dowolny okres czasu na przykład pięciu lat, jeśli właśnie tego wymagają przepisy prawa lub regulacje wewnętrzne przedsiębiorstwa. W przypadku gdybyśmy chcieli włączyć ochronę Litigation hold dla wszystkich skrzynek w organizacji możemy skorzystać z komendy set-mailbox powłoki PowerShell.

Ostatnim, czwartym parametrem związanym z usługą Litigation hold, jest RecoverableItemQuota. Parametr ten określa limit przestrzeni dyskowej dla chronionych elementów, które zostały usunięte lub zmodyfikowane w skrzynce pracownika. Zgodnie z tym, co zostało powiedziane wcześniej, wynosi on 100 GB, przy czym gdy zajętość tego folderu osiągnie poziom 90 GB, administrator otrzyma wiadomość z powiadomieniem o bliskim wyczerpaniu przyznanej przestrzeni dyskowej.

Litigation hold dla wszystkich

Usługę Litigation hold warto włączyć na wszystkich skrzynkach pracowników bez zbędnej zwłoki. Z praktyki wynika, że czynność ta jest niepotrzebnie odkładana na później, a więc pomijana na etapie wdrożenia pakietu Office 365, lub wykonywana tylko na pojedynczych kontach. To błędne założenie, bowiem wielu administratorów przypomina sobie o istnieniu funkcji Litigation hold dopiero w sytuacji kryzysowej, kiedy zachodzi potrzeba przywrócenia skasowanych informacji na przykład z konta pracownika, który dostał wypowiedzenie z pracy. Jeśli odchodzący pracownik okazał się na tyle sprytny, że skasował wiadomości ze swojej skrzynki oraz z elementów możliwych do odzyskania, przywrócenie tych informacji okaże się bezskuteczne. Chyba, że na skrzynce użytkownika włączona została wcześniej usługa Litigation hold.

Taka sytuacja ma miejsce bardzo często w rzeczywistych środowiskach, w których kwestie bezpieczeństwa informacji traktowane są nieco po macoszemu, a dla działu IT najważniejsze jest, aby usługa poczty działała sprawnie i bezawaryjnie. Fakt, że pewnych informacji nie można odzyskać okazuje się niezwykle bolesny dopiero wówczas, gdy uświadomimy sobie, że włączenie usługi Litigation hold dla wszystkich skrzynek pracowników zajmuje dosłownie chwilę (z wykorzystaniem powłoki PowerShell) a sama usługa w pakiecie Office 365 E3 oraz planie 2. Exchange Online jest darmowa. Dla porządku dodajmy, że funkcja Litigation hold jest niedostępna w planie 1. poczty Exchange Online.

In-place hold

Drugą usługą, która umożliwia przetrzymywanie usuniętych i zmodyfikowanych danych jest In-place hold. W odróżnieniu od funkcji Litigation hold mamy tutaj większe możliwości sterowania tym, jakie informacje podlegają ochronie.

Konfiguracja usługi In-place hold zawarta jest w Centrum administracyjnym programu Exchange w zakładce zarządzanie zgodnością | miejscowe archiwum i zbieranie elektronicznych materiałów dowodowych. Moduł ten umożliwia zakładanie polis ochrony informacji w usłudze In-place hold.

Zakładanie polisy In-place hold polega na utworzeniu kwerendy wyszukującej elementy, które mają podlegać ochronie oraz zdefiniowaniu czasu ich przechowywania w archiwum. Alternatywny scenariusz zakłada utworzenie reguły wyszukiwania, bez włączenia mechanizmów ochrony usuniętych i zmodyfikowanych informacji w usłudze In-place hold. W tym wariancie przeszukiwaniu poddane zostaną wyłącznie elementy istniejące w skrzynkach pracowników. Wynika to z faktu, że usługa In-place hold jest ściśle związana z narzędziem eDiscovery, które umożliwia przeszukiwanie na bieżąco skrzynek pocztowych oraz witryn SharePoint pod kątem potrzebnych w danej chwili informacji.

Wróćmy do okna miejscowe archiwum i zbieranie elektronicznych materiałów dowodowych. Klikamy przycisk dodaj (symbol plusa), aby rozpocząć tworzenie nowego filtru. Wprowadzamy nazwę reguły przeszukiwania oraz jej opis. W przypadku wdrożeń produkcyjnych, ważne jest aby wprowadzić w tym miejscu dodatkową informację po co utworzyliśmy daną regułę i jakie jest jej przeznaczenie.

Kryteria przeszukiwania

Idziemy dalej, aby w kolejnym kroku zdefiniować listę skrzynek, które będą przeszukiwane. Do wyboru mamy dwie opcje – Przeszukaj wszystkie skrzynki pocztowe oraz Określ skrzynki pocztowe do przeszukania. Druga z opcji pozwala zawęzić obszar przeszukiwania do wskazanych kont użytkowników, których dodajemy klikając symbol plusa. Następny etap polega na ustaleniu zapytania wyszukiwania. W zapytaniu może zostać uwzględniona cała zawartość lub tylko niektóre treści zgodne z przyjętym kryterium wyszukiwania. Zapytanie wyszukiwania zawiera słowa kluczowe, okres utworzenia lub otrzymania informacji, nadawcę, odbiorcę oraz typ wiadomości.

W ten sposób możemy objąć ochroną wiadomości i inne obiekty ze skrzynki zawierające ściśle określony zestaw słów np. „projekt” oraz „dane”. Reguły filtrowania tworzymy korzystając z algebry Boole’a, a więc dobrze znanych informatykom operatorów „AND” oraz „OR”, które umożliwiają definiowanie zbiorów danych. Domyślnym operatorem jest „AND”, a więc reguły filtrowania „projekt test” oraz „projekt AND test” zwrócą taki sam wynik. W tym przypadku będą to wiadomości w skrzynce, które zawierają słowa „projekt” oraz „test” jednocześnie. Inne konstrukcje tego zapytania to „projekt OR dane”, które zwróci wartość prawda jeśli w elemencie pojawi się słowo „projekt” lub „dane” czy też zapytanie korzystające z nawiasów „(projekt dane) OR (test)” aby odnaleźć wszystkie wiadomości, w których pojawiają się słowa „projekt” i „dane” łącznie lub samo słowo „test”.

Oprócz słów kluczowych, reguła przeszukiwania może odnosić się do obiektów, które zostały otrzymane lub utworzone w ściśle określonym czasie. Parametr ten definiowany jest przez dwie opcje wyboru – Podaj datę rozpoczęcia oraz Podaj datę zakończenia. Kolejnym kryterium filtrowania, który możemy nałożyć na regułę jest nadawca wiadomości (dodajemy użytkowników) oraz odbiorca, czyli osoba, grupy osób lub lista dystrybucyjna, do której skierowana jest korespondencja. Dodatkowo, eDiscovery umożliwia zawężenie kryteriów przeszukiwania do obiektów wskazanego typu. Klikamy przycisk wybierz typy wiadomości, a następnie określamy typy przeszukiwanych wiadomości. Domyślnie, usługa przeszukuje wiadomości wszystkich typów, ale ich rodzaj możemy zawęzić do wiadomości e-mail, spotkań, zadań, notatek czy elementów programu Skype dla firm.

W tym miejscu warto przypomnieć, że elementy spotkań w programie Skype dla firm są archiwizowane w skrzynce Exchange pracownika, a zatem również podlegają regułom wyszukiwania. Oznacza to, że dokumenty i inne elementy przesyłane w trakcie spotkania na Skype, będą również archiwizowane i zwracane w wynikach wyszukiwania usługi eDiscovery.

Archiwa pod ochroną

Na tym etapie utworzyliśmy regułę wyszukiwania w usłudze eDiscovery. Mówimy tutaj tylko o regule, którą możemy zapisać i na tym zakończyć pracę z projektem. Jeśli chcemy aby wiadomości i inne obiekty Exchange były archiwizowane i chronione przed usunięciem lub zmodyfikowaniem musimy włączyć archiwum miejscowe. Aby to zrobić, w kolejnym kroku zaznaczamy pole Zastosuj archiwizację względem zawartości odpowiadającej zapytaniu wyszukiwania w wybranych źródłach, a następnie wskazujemy czas przechowywania tych informacji w archiwum. Do wyboru mamy dwie opcje: Archiwizuj bezterminowo oraz Podaj liczbę dni, przez którą elementy mają być archiwizowane po ich odebraniu. W drugim przypadku może to być np. 1830 dni, aby objąć ochroną informacje przesyłane w ramach projektu przez okres 5 lat.

Jeśli etap ten został jednak pominięty, pole Stan archiwum przyjmie wartość Nie, co oznacza że reguła wyszukiwania istnieje i można z niej korzystać do wyszukiwania informacji w bieżących skrzynkach, ale jednoczenie usługa archiwizacji In-place hold pozostaje, a zatem wszystkie wiadomości usunięte przez pracowników nie zostaną uwzględnione w tychże wynikach wyszukiwania.

Mechanizm eDiscovery może być stosowany dla wiadomości utworzonych i otrzymanych przez utworzeniem filtra (reguły) wyszukiwania. Menedżer zajmujący się bezpieczeństwem informacji może przeszukiwać wszystkie wiadomości i obiekty Exchange wstecz, o ile nadal one są obecne (dostępne) w skrzynkach pracowników. Wynika to z faktu, że data przeszukiwania może zostać ustawiona na datę dzisiejszą, przyszłą lub wcześniejszą np. począwszy 2005 od roku.

Jednocześnie dopiero od daty uruchomienia projektu wrażliwe informacje zostaną objęte ochroną przed skasowaniem lub zmodyfikowaniem. Z tego powodu wdrożenie mechanizmów Litigation hold, czy In-place hold nie należy odkładać na później. Jeśli pominiemy ten etap, a pracownik skasuje potrzebne wiadomości e-mail, zawarte w nim informacje nie będą mogły zostać odzyskane z uwagi na ich brak w skrzynkach Exchange.

W celu wyświetlenia listy reguł nałożonych na skrzynkę pracownika możemy posłużyć się komendą PowerShella get-mailbox praktykant |select inplaceholds. Wynikiem tego zapytania jest lista reguł, a raczej identyfikatorów tych reguł, przypisanych do danej skrzynki. Reguł tych może być kilka, a nawet kilkanaście w zależności od tego, co zdefiniowaliśmy w usłudze eDiscovery.

Na skrzynkę nie jest nałożona żadna reguła In-place hold w usłudze eDiscovery, jeśli zapytanie o wartość parametru InPlaceHolds dla skrzynki nie zwróci żadnej wartości. Aby to zweryfikować warto przejść do modułu zarządzania zgodnością i zdjąć wszystkie reguły ochrony dla skrzynki, a następnie ponownie wydać zapytanie o wartość parametru InPlaceHolds.

Sprawy

W odniesieniu do usługi eDiscovery Center każdą regułę filtrowania można byłoby w języku polskim nazwać sprawą. W tym ujęciu mówimy więc o tworzeniu sprawy. Co więcej, w usłudze eDiscovery dla każdej sprawy powoływana jest nowa witryna SharePoint, z dostępem wyłącznie dla uprawnionych osób.

Wracając do przykładu. Parametr InPlaceHolds zwraca numer, czy też identyfikator (ID) sprawy dla danej skrzynki. Co oczywiste, różne osoby mogą mieć przypisaną tę samą sprawę, a więc identyfikator sprawy będzie w takiej sytuacji identyczny. Znając numer sprawy i konstruując nieco inaczej zapytanie PowerShell możemy w prosty sposób znaleźć listę osób (skrzynek) objętych wskazaną polityką ochrony informacji.

Eksport danych

W tym miejscu nasuwa się pytanie, w jaki sposób możemy te dane przeszukiwać i pobierać? W Centrum administracyjnym programu Exchange znajdziemy opcję Eksportuj do pliku PST, która umożliwia wyeksportowanie wiadomości odpowiadających kryterium wyszukiwania. Wymaga to wskazania poświadczeń w usłudze oraz miejsca na dysku, gdzie zostaną zapisane eksportowane pliki.

Warto pamiętać, że jeżeli przeszukujemy dużą ilość skrzynek musi minąć nieco czasu, aby wszystkie dane zostały odnalezione, zidentyfikowane, przetworzone i odłożone w archiwum. Z tego względu natychmiastowa próba wyeksportowania danych pasujących dla nowo utworzonego wyszukiwania zakończy się tylko połowicznym sukcesem, bowiem nie wszystkie dane będą od razu dostępne. Innymi słowy – plik, który w tym momencie pobierzemy będzie pusty lub niekompletny, bowiem minęło zbyt mało czasu potrzebnego na przygotowanie archiwum.

Narzędzie eDiscovery PST Export Tools pokazuje aktualny stan eksportu danych. Mamy tutaj informację o skrzynkach do przeszukania (Mailboxes Total) oraz skrzynkach, których przetwarzanie zostało ukończone (Mailboxes Processed). Jeśli proces trwa długo, warto odłożyć go na bok i wrócić do niego po pewnym czasie.

Omówione w tej części artykułu narzędzia odnoszą się do usługi Exchange Online oraz operacji wykonywanych na skrzynkach pocztowych w centrum zarządzania Exchange. Pakiet Office 365 zawiera od niedawna nowe narzędzie Compliance Management Center, zaprojektowane na bazie platformy SharePoint. Dostęp do witryny zarządzania zgodnością jest możliwy poprzez Centrum administracyjne usługi Office 365, zakładkę Compliance. To w tym miejscu zgromadzono większość ustawień, które pozwalają administratorom i menedżerom zgodności zarządzać kwestiami związanymi z ochroną informacji, w tym zabezpieczaniu danych przed utratą.

Centrum zgodności

Usługa Compliance Management Center została bardzo dobrze udokumentowana, dzięki czemu samodzielnie możemy dowiedzieć się więcej o jej funkcjonalności i metodach wdrażania. Dokumentacja zawiera krótki przewodnik o dostępnych usługach i narzędziach oraz praktycznych sposobach ich wykorzystania. W dokumentacji usługi znajdziemy rozbudowaną pomoc dotyczącą budowania kwerend wyszukiwania, w tym opis sposobu wykorzystania słów kluczowych oraz dostępnych operatorów wraz z przykładami.

Moduł ustawień Zbieranie elektronicznych materiałów dowodowych stanowi odpowiednik narzędzi zaprezentowanych wcześniej przy okazji omawiania rozwiązań dla Exchange Online. To właśnie w tym miejscu tworzymy reguły filtrowania (sprawy), które umożliwiają przeszukiwanie i zabezpieczanie wrażliwych informacji w archiwum cyfrowym. Tworzenie sprawy odbywa się z poziomu dedykowanej witryny SharePoint. To zasadnicza różnica między tymi narzędziami, bowiem podobnie jak w przypadku Exchange’a, tutaj również ustalamy źródło oraz kryteria filtrowania. A zatem mamy tutaj do czynienia z tą samą kwerendą przeszukiwania, która w ostatnim etapie pozwala włączyć archiwum miejscowe (funkcja In-place hold), z tą różnicą, że Compliance Management Center umożliwia przeszukiwanie oprócz skrzynek pocztowych także zawartości witryn SharePoint i dysków OneDrive.

Powiedzmy to jeszcze raz: usługa In-place hold gwarantuje, że informacje spełniające kryteria przeszukiwania zawarte w skrzynkach pocztowych, w witrynach SharePoint oraz dyskach OneDrive będą przechowywane przez określony czas, nawet wówczas, gdy zostaną skasowane przez pracownika.

Compliance Management Center zapewnia dostęp do statystyk oraz umożliwia podgląd wyników dla reguły wyszukiwania (sprawy), oddzielnie dla skrzynek Exchange i dokumentów SharePoint. Z tego samego poziomu istnieje możliwość wyświetlenia treści wiadomości e-mail, oczywiście jeśli użytkownik ma do tego stosowne uprawnienia.

Zarządzanie uprawnieniami w dostępie do archiwów

W tym miejscu warto zwrócić uwagę na kwestie związane z zarządzaniem uprawnieniami, tak aby dostęp do wrażliwych informacji miały tylko wyznaczone osoby. W tym kontekście Compliance Management Center może być z powodzeniem wykorzystywany do audytu bezpieczeństwa informacji w przedsiębiorstwie. W odniesieniu do usługi SharePoint otrzymujemy listę dokumentów podlegających klasyfikacji a więc zawierających np. słowa kluczowe w treści. Dane te można podejrzeć i pobrać na dysk po to, na przykład po to, aby móc je otworzyć w Excelu.

Compliance Management Center umożliwia eksport dokumentów w analogiczny sposób jak ma to miejsce w usłudze eDiscovery. Służy do tego zakładka Eksporty, która pozwala wskazać, które elementy chcemy zapisać na dysku. W przypadku skrzynek pocztowych Exchange dane eksportowane są do plików PST, natomiast w kwerendzie zapytania o dane SharePoint otrzymamy listę dokumentów, czy też elementów listy, pasujących do zadanego kryterium przeszukiwania. Dla każdej skrzynki tworzony jest oddzielny plik PST zawierający wiadomości pasujące do kryterium wyszukiwania zdefiniowanego w usłudze eDiscovery. Taki plik można podłączyć i przejrzeć w programie Outlook.

W nawiązaniu do wcześniej podanych informacji warto dodać, że kwerenda wyszukująca w usłudze SharePoint umożliwia zdefiniowanie typu dokumentów, co pozwala zawęzić wyniki na przykład tylko do dokumentów Excelu (.xlsx) lub Word (.docx).

Zestaw zbierania dowodów

Centrum zbierania materiałów dowodowych umożliwia przygotowanie filtrów wyszukiwania (reguł) z wykorzystaniem szablonów i wyrażeń regularnych oraz włączenie archiwizacji usuniętych informacji w usłudze In-place hold. W tym miejscu warto nakreślić więc sposób tworzenia nowego zestawu zbierania elektronicznych materiałów dowodowych. Klikamy nowy element, po czym wprowadzamy nazwę tworzonego zestawu. W kolejnym kroku klikamy Dodaj źródła i zarządzaj nimi, aby określić skrzynki pocztowe programu Exchange lub lokalizacje witryn SharePoint i udziałów plików, które zostaną uwzględnione w kwerendzie. W polu Filtr określamy kryteria wyszukiwania i aktywujemy opcję Włącz archiwum miejscowe. Zapisujemy zmiany. W tym momencie nowa polityka została utworzona w Compliance Center.

Polityka utworzona w Compliance Center jest tożsama z regułami definiowanymi w ustawieniach usługi Exchange Online. Aby się o tym przekonać, przechodzimy do Centrum administracyjnego programu Exchange na kartę zarządzanie zgodnością | miejscowe archiwum i zbieranie elektronicznych materiałów dowodowych. Wystarczy odświeżyć widok, aby wyświetlić listę zdefiniowanych polityk. Wśród nich znajdziemy nową regułę wyszukiwania utworzoną w Compliance Center. Jak już zostało wspomniane, listę polityk ochrony przypisanych dla konta użytkownika można pozyskać pobierając wartość parametru InPlaceHolds w konsoli PowerShell.

Wszystkie opisane w artykule funkcje stanowią element pakietu Office 365 w planie E3. Microsoft oferuje testową subskrypcję tego pakietu wraz z elementami składowymi chmury Azure na okres 30 dni z możliwością jej przedłużenia na kolejny miesiąc. Subskrypcja obejmuje 25 pełnoprawnych licencji Office 365 E3 dla takiej właśnie liczby pracowników.

DLP i RMS w praktyce

W tej części artykułu przedstawiamy technologie i narzędzia z zakresu bezpieczeństwa informacji usługi Exchange Online, a więc Data Loss Prevention (DLP) oraz Rights Management Services (RMS), mechanizmy szyfrowania wiadomości, reguły transportowe Exchange, narzędzia Mobile Device Managment (MDM) oraz Multi-factor authentication (MFA) skupiając się na funkcjach i korzyściach z perspektywy użytkownika, zamiast na ich konfiguracji. Wszystkie wymienione tutaj technologie wykorzystywane są to sterowania dostępem do informacji przez pracowników firmy. Każdy pracownik, w zależności od zajmowanego stanowiska, szczebla w hierarchii organizacji, czy też wydziału, posiada bowiem dostęp zaledwie do ściśle określonego zestawu informacji.

W platformie SharePoint tworzymy grupy zabezpieczeń, aby poszczególni pracownicy mieli dostęp wyłącznie do informacji przeznaczonych dla nich. Te same zasady powinny zostać wdrożone w odniesieniu do danych przesyłanych i przechowywanych w skrzynkach poczty elektronicznej. Z uwagi na fakt, że mówimy tutaj o danych wrażliwych i poufnych, zadaniem administratorów jest wdrożenie mechanizmów, które pozwolą kontrolować jakie informacje mogą zostać przekazane drogą mailową na zewnątrz organizacji. Innymi słowy – chodzi o dane, które nigdy nie powinny zostać ujawnione, a zatem wycieknąć poza mury przedsiębiorstwa. W przypadku firmy handlowej może to być na przykład baza kontrahentów lub ceny zakupu towarów. Systemy te powinny zabezpieczać wrażliwe informacje przed przypadkowym i celowym ujawnieniem. Zdarzyć się może bowiem, że pracownik przez roztargnienie omyłkowo wpisze zły adres e-mail i prześle na zewnątrz cennik lub inne materiały przeznaczone wyłącznie do użytku wewnętrznego. Wbrew pozorom – sytuacje te mają miejsce dość często.

Office 365 ma wbudowane mechanizmy, które pomagają chronić informacje przedsiębiorstwa przed wyciekiem i ujawnieniem. Rzadko kiedy dopisek „materiał poufny” na dokumencie okazuje się wystarczający i właśnie wtedy warto sięgnąć po rozwiązania, które pozwolą zabezpieczyć wrażliwe dane firmy przechowywane w poczcie e-mail, w portalu SharePoint oraz dyskach OneDrive. Przykładowy scenariusz ochrony zakłada zabezpieczenie danych na telefonie komórkowy, który może zostać utracony na skutek zgubienia lub kradzieży. Z reguły zdarza się to wieczorami lub w dni wolne od pracy, kiedy osoby z działu IT nie zawsze są w stanie pomóc, a poszkodowany pracownik często nie wie, w jaki sposób zablokować telefon i usunąć z niego wszystkie dane. Omówione dalej rozwiązaniom pozwalają administratorom na zarządzanie takimi urządzeniami także w sytuacjach związanych ze zwalnianiem pracowników.

Funkcje DLP

Działanie mechanizmów ochrony informacji przed wyciekiem wbudowanych w pakiet Office 365 zilustrujemy na przykładzie funkcji DLP. Reguły DLP definiuje się w Centrum zgodności (Compliance Center) w module Ochrona przed utratą danych, do którego dostęp możliwy jest poprzez Centrum administracyjne usługi Office 365, zakładkę Compliance. Te same ustawienia DLP znajdziemy w Centrum administracyjnym programu Exchange w module zarządzanie zgodnością | ochrona przed utratą danych.

Zacznijmy od utworzenia reguły DLP w ustawieniach usługi Exchange Online. W oknie ochrona przed utratą danych klikamy przycisk dodaj (symbol plusa), a następnie z menu kontekstowego wybieramy Nowe zasady DLP na podstawie szablonów. Alternatywą jest utworzenie polityki według niestandardowych zasad DLP lub zaimportowanie zasad DLP z zewnętrznego źródła. Problem w tym, że moduł DLP dla Exchange nie ma wbudowanych szablonów przeznaczonych dla Polski, które spełniałyby wymagania polskich przedsiębiorstw. Mimo to, szablonów jest sporo, a wśród z nich znajdziemy na przykład predefiniowane reguły DLP, które pozwalają chronić dane finansowe oraz dane osobowe firm działających w Wielkiej Brytanii. W opisie każdego szablonu znajdziemy szczegółowe informacje na zakresu ochrony, zgodności z wymaganiami prawnymi oraz warunków jego zastosowania.

Przykładowy szablon dla firm z Francji tworzy nawet 5 nowych reguł ochrony poczty Exchange, którymi trzeba zarządzać. Ilustracja tego przykładu byłaby w tym miejscu mocno skomplikowana, zatem spróbujmy w kilku krokach utworzyć standardową regułę transportową Exchange, która zabezpieczy firmę przed wyciekiem informacji związanych z adresacją urządzeń sieciowych. Klasyczne zastosowania reguł DLP dotyczą ochrony numerów PESEL, numerów dowodów osobistych czy paszportów, a w ujęciu bardziej globalnym – numerów kart kredytowych.

Przykładowa reguła transportowa

W Centrum administracyjnym programu Exchange przechodzimy do zakładki przepływ poczty e-mail | reguły. Klikamy dodaj (symbol plusa), aby rozpocząć tworzenie nowej reguły transportowej. W definicji reguły wprowadzamy jej nazwę (np. Adresy IP), adresatów zewnętrznych (np. wszyscy poza organizacją) oraz warunki stosowania, czyli typ informacji poufnych, które powinna zawierać wiadomość, aby zostać sklasyfikowana jako podlegająca ochronie. W naszym przypadku warunkiem stosowania będą adresy IP kontrolerów domeny (192.168.10.10, 192.168.10.15), które nie powinny zostać ujawnione osobom z zewnątrz. Ostatni etap tworzenia reguły DLP to wybór akcji, która zostanie podjęta w przypadku wykrycia wiadomości zawierającej informacje spełniające kryteria filtrowania dla reguły (zablokuj, powiadom administratora itd).

Po utworzeniu nowej reguły warto przeprowadzić prosty test polegający na wysłaniu z konta firmowego krótkiej wiadomości zawierającej w treści adresy IP kontrolerów do zewnętrznego adresata np. kolegi z innej spółki. Po chwili w skrzynce nadawcy pojawi się e-mail zwrotny z informacją, że wiadomość została odrzucona: „Wiadomość zawiera adresy IP. Proszę o weryfikację, czy powinny zostać wysłane.” To komunikat ustalony przez administratora, który utworzył regułę DLP. Oczywiście taka wiadomość nie zostanie dostarczona do adresata. Korespondencja zostanie zablokowana niezależnie od tego, czy pracownik wprowadzi w treści wiadomości informacji, że zamierza przesłać adresy IP czy też nie. DLP rozpoznaje ciąg znaków w zapisie dziesiątkowym. Wszystko działa.

To tylko przykład na to, jak w prosty sposób możemy chronić informacje przedsiębiorstwa przed przypadkowym lub celowym ujawnieniem. Nadawca, w tym przypadku pracownik działu IT, zostanie powiadomiony o naruszeniu polityki bezpieczeństwa informacji i nie będzie mógł wysłać wiadomości z danymi o kontrolerach domeny na zewnątrz organizacji. Pozostałe opcje ustawień reguły w tym miejscu pominiemy, bowiem nie są one specyficzne dla funkcji DLP, a jedynie reguł transportowych Exchange, którymi nie zajmujemy się w niniejszym artykule.

Zablokuj lub informuj

Mamy tutaj do czynienia ze standardowymi regułami transportowymi Exchange, które umożliwiają podjęcie akcji dla wiadomości sklasyfikowanej jako zawierającej wrażliwe informacje. Wśród kilkunastu predefiniowanych akcji znajdziemy m.in. Prześlij daną wiadomość w celu zatwierdzenia, Blokuj wiadomość, Dodaj adresatów, Generuj raport o zdarzeniu i wyślij go do, czy Powiadom adresata za pomocą wiadomości.

Reguły DLP dla korespondencji pocztowej okazują się przydatne w codziennej pracy, bowiem pozwalają uniknąć przykrych spraw związanych z przypadkowym ujawnieniem (wysyłką) danych na zewnątrz. Pracownik może nie mieć świadomości, że dany dokument zawiera treści tylko do użytku wewnętrznego, albo że pewne informacje nie powinny być przekazywane na zewnątrz. Takimi danymi może być oferta, wycena, zestawienie kosztów działu, czy też przytoczone w przykładzie adresy IP kontrolerów domeny. Sprawa wydaje się być oczywista, bowiem nie wszystkie firmy chcą dzielić się informacją na temat stosowanej adresacji komputerów i serwerów w sieci LAN. W skrajnym przypadku możemy spotkać się z sytuacją, w której niefrasobliwy pracownik działu informatyki, oprócz adresów IP serwerów, w treści wiadomości dołączy nazwę użytkownika i hasło dostępu.

Rights Management Services

Kolejnym elementem zabezpieczeń, który warto zilustrować w przykładach, są reguły usługi Rights Management Services (RMS). Przechodzimy do portalu Centrum administracyjne usługi Office 365, gdzie w sekcji Administrator klikamy odnośnik Azure AD. To skrót od nazwy Azure Active Directory, usługi zawartej w cenie pakietu, która umożliwia zarządzanie tożsamością użytkowników w chmurze.

Każdy kto ma dostęp do testowej subskrypcji Office 365 i Exchange Online może również wypróbować usługę Azure Active Directory. Wymaga to jednak dodatkowej aktywacji konta przy użyciu karty kredytowej. W ramach bezpłatnej subskrypcji nie są pobierane żadne opłaty, a użytkownik dostaje 170 euro do wykorzystania na usługi chmurowe Azure przez okres 30 dni. Karta kredytowa wykorzystywana jest wyłącznie w celu weryfikacji klienta.

W portalu zarządzania Microsoft Azure przechodzimy do ustawień Active Directory, gdzie w ramach usługi Azure AD dostępne są funkcje Rights Managment. Klikamy skrót o takiej właśnie nazwie. Aby rozpocząć zarządzanie polisami w widoku usługi RMS klikamy Manage your rights policy templates. Na liście znajdziemy predefiniowane (domyślne) polisy usługi oraz polisy zdefiniowane przez nas samodzielnie.

Polisa RMS wskazuje osoby, które mają dostęp do określonego typu dokumentów lub poczty. Polisa może zawierać listę takich osób jednak w praktyce do zabezpieczania dostępu do dokumentów wykorzystuje się grupy zabezpieczeń. Grupa zabezpieczeń może wskazywać na członków zarządu, pracowników kadr czy działu IT, co daje dużą swobodę w kontrolowaniu dostępu do korespondencji e-mail oraz dokumentów. Przykładowy scenariusz zakłada rozesłanie wiadomości pocztowej do wszystkich osób w firmie w trybie do odczytu, przy czym tylko pracownicy działu kadr mogą taką korespondencję przesyłać dalej, a członkowie zarządu dodatkowo wydrukować.

Szablony uprawnień

Usługa RMS ma wbudowane predefiniowane szablony uprawnień, które mogą być przypisywane użytkownikom i grupom zabezpieczeń. Uprawnienia te to: recenzent, tylko do podglądu, współautor oraz współwłaściciel. Administrator może skonstruować dowolny zestaw uprawnień, w szczegółach decydując o tym, jakie czynności będziemy mogli wykonać na wiadomości e-mail lub dokumencie. Uprawnienia te to m.in. podgląd, możliwość zapisu, edycji, przekazania dalej, odpowiedzi, drukowania czy w końcu zmiany tychże uprawnień, jeśli chcielibyśmy przyznać innym osobom możliwość ich odwołania lub zmiany.

Domyślnie, wszyscy pracownicy firmy mają możliwość użycia szablonu RMS zdefiniowanego przez administratora do zabezpieczenia poczty Exchange i dokumentów pakietu Office. W przykładzie utworzyliśmy regułę, która automatycznie jest stosowana dla przyporządkowanych jej skrzynek poczty Exchange. Tutaj jest to konto praktykanta. Jeśli dowolna osoba w firmie zaadresuje i wyśle wiadomość na skrzynkę praktykanta, usługa RMS nałoży na nią ograniczenia zawarte w regule. Dla przykładu, nasz praktykant, do którego mamy ograniczone zaufanie, może tylko odczytywać i odpowiadać na otrzymaną korespondencję, ale nie może jej przesyłać dalej ani drukować. W rezultacie w kliencie poczty na komputerze praktykanta przyciski Prześlij dalej oraz Drukuj pozostaną wyszarzone i nie będą mogły zostać użyte.

Administrator ma pełną dowolność kształtowania tych reguł, a więc pewne polityki mogą być nakładane na wszystkich pracowników firmy, na korespondencję przekazywaną na zewnątrz lub wiadomości zawierające pewne słowa kluczowe. Nawet gdyby nasz bystry praktykant spróbował oszukać zabezpieczenia, i wybierając opcję Odpowiedz do zamiast Prześlij dalej spróbował przekazać taką wiadomość na zewnątrz, osoba, do której trafi korespondencja otrzyma ją w formie załącznika i nie będzie mogła jej odczytać.

To jeden z prostych scenariuszy, które ma jednak praktyczne zastosowanie. Z przykładu wyraźnie widać, jak za pomocą reguł DLP i RMS administrator może sterować przepływem informacji oraz dostępem do treści poprzez blokowanie możliwości przesyłania wiadomości poza organizację, ich drukowania, czy zapisywania na dysku komputera.

Szyfrowanie wiadomości

Mechanizmy szyfrowania wiadomości zawarte są w cenie usługi Exchange Online w planie 2. W przypadku klientów korzystających z planu 1. jest to rozwiązanie opcjonalne (add-on). Aby zilustrować ich działanie posłużymy się kolejnym przykładem. Tym razem skupimy się na danych osobowych. Chcielibyśmy bowiem ograniczyć pracownikom działu kadr możliwość wysyłania wrażliwych informacji na zewnątrz.

Wszystkie wiadomości zaadresowane do osób spoza organizacji, które zostaną zidentyfikowane jako zawierające poufne informacje określone w szablonie (w naszym przypadku będą to numery PESEL oraz dowodu osobistego) zostaną objęte dodatkową polityką ochrony. Każda taka wiadomość zostanie zaszyfrowana, nadawca zostanie poinformowany, że tego typu informacje nie powinny być przekazywane poza firmę, a po trzecie administrator dowie się, że taki incydent zabezpieczeń miał miejsce.

Z perspektywy biznesowej możemy zezwolić osobom z działu kadr na wysłanie wiadomości zawierającej dane osobowe po tym jak potwierdzi i uzasadni chęć wykonania takiej operacji. Zlustrujemy to na przykładzie. Pracownik działu kadr wysyła do zewnętrznego współpracownika wiadomość zawierającą wrażliwe informacje. Operacja ta zakończy się niepowodzeniem, a do skrzynki pracownika trafią dwie wiadomości zwrotne – jedna z informacją o tym, ze wiadomość zawiera dane osobowe i nie została wysłana; druga z adnotacją, że możliwe jest wysłanie takiej korespondencji, ale wymaga to dodatkowego potwierdzenia. W tym przypadku mamy dwie ścieżki postępowania. Pierwsza polega na wyedytowaniu wiadomości i usunięciu danych osobowych. Druga zakłada skierowanie e-maila do moderacji wraz z podaniem uzasadnienia biznesowego, dlaczego informacje te muszą zostać przekazane poza organizację. Służy do tego specjalny formularz dostępny z poziomu programu Outlook.

Nakreślony tutaj scenariusz wymaga, aby każdy z uczestników komunikacji posiadał konto w usłudze RMS. Nadawca został ostrzeżony, że dane zawarte w treści wiadomości nie powinny opuszczać organizacji, natomiast administrator otrzymał powiadomienie o takim zdarzeniu.

Czy w ramach usługi Office 365 możemy wdrożyć produkty DLP firm trzecich?

Tak, taka konfiguracja jest dopuszczalna, o ile oprogramowanie firm trzecich ma wbudowane mechanizmy współpracy z usługami Office 365. Na etapie decyzji o integracji zewnętrznego DLP z Office 365 należy rozważyć z jakimi klientami współpracuje wdrażane oprogramowanie.

Automatyczne szyfrowanie

Polityka ochrony informacji nakreślona w scenariuszu zakłada dodatkowo, że każda wychodząca wiadomość zostanie automatycznie, a więc bez udziału pracownika, zaszyfrowana. Usługa szyfrowania wiadomości pakietu Office 365 umożliwia zabezpieczenie korespondencji skierowanej do dowolnego użytkownika, a nie tylko współpracowników zatrudnionych w tej samej firmie i posiadających konto służbowe. Odbiorca otrzyma wiadomość w formie zaszyfrowanego pliku message.html wraz z instrukcją jak uzyskać dostęp do jego zawartości. Plik message.html należy otworzyć i postępować zgodnie z wyświetlonymi na ekranie wskazówkami. Treść takiego komunikatu oraz logo może zostać spersonalizowane do potrzeb firmy.

Aby wyświetlić wiadomość adresat może zalogować się przy użyciu konta służbowego, konta Microsoft (Live ID) lub skorzystać z jednorazowego kodu dostępu. Jeśli odbiorca jest pracownikiem firmy wystarczy, że zaloguje się do swojego konta w usłudze Office 365 z wykorzystaniem poświadczeń korporacyjnych. W celu wyświetlenia zaszyfrowanej wiadomości możemy użyć konta Microsoft używanego w dostępie do innych usług firmy Microsoft takich jak OneDrive, Xbox LIVE czy Outlook.com. Trzecia metoda to jednorazowy kod dostępu wysyłany na adres e-mail.

Kto może odczytać zaszyfrowaną wiadomość?

Każda osoba, która ma dostęp do inernetu będzie mogła odczytać zaszyfrowaną wiadomość po zalogowaniu się przez portal webowych do swojego konta służbowego lub konta Microsoft Live ID. Alternatywna metoda autoryzacji dostępu bazuje na jednorazowych kodach dostępu przekazywanych drugiej stronie, aby umożliwić odszyfrowanie treści e-maila.

RMS, a obieg dokumentów

System RMS może być w pewnym zakresie wykorzystywany do obsługi procesów związanych z obiegiem dokumentów. Przykładowy scenariusz zakłada wykorzystanie usługi RMS do zatwierdzania poczty wychodzącej np. w trakcie wysyłania ofert handlowych do kontrahentów. Budowanie obiegu dokumentów w oparciu o rozwiązania RMS może okazać się niepotrzebnie skomplikowane, bowiem do obsłużenia powyższego scenariusza wystarczą zwykłe reguły transportowe Exchange. Administrator może skonstruować regułę, która po wykryciu w treści wiadomości pewnych wrażliwych informacji wymusi na serwerze poczty wykonanie określonej akcji np. przekazanie korespondencji do kierownika działu. W przypadku zatwierdzania zapytań ofertowych warto również rozważyć innego typu mechanizmy np. system CRM z wbudowaną funkcjonalnością obiegu dokumentów.

Multi-factor authentication

Multi-factor authentication (MFA) to kolejna, choć jeszcze nie ostatnia z omawianych w tym artykule, usług pakietu Office 365 z zakresu zabezpieczania informacji w przedsiębiorstwie. MFA wprowadza mechanizmy wieloskładnikowego uwierzytelniania do usług online z wykorzystaniem standardowych poświadczeń i dodatkowego faktora jakim jest kod SMS, kod z aplikacji na smartfonie lub rozmowa na wskazany numer telefonu.

Przykładowy scenariusz zakłada wdrożenie mechanizmu dwuskładnikowego uwierzytelniania w usłudze Office 365. Użytkownik, aby uzyskać dostęp do swoich aplikacji musi wprowadzić standardowy login i hasło do konta, a następnie dokonać dodatkowej weryfikacji poprzez wpisanie kodu SMS wysłanego na jego telefon komórkowy. Tak działa podstawowy mechanizm wielopoziomowego uwierzytelniania, który wprowadza dodatkową warstwę zabezpieczenia przed nieautoryzowanym dostępem do usług i danych. Nawet jeśli osoba postronna pozna hasło dostępu, nie będzie mogła się zalogować bez wprowadzenia dodatkowych poświadczeń.

Wiadomość SMS jest wysyłana na numer telefonu podany w procesie aktywacji konta. W zależności od polityki bezpieczeństwa firmy możliwe jest wdrożenie innych metod uwierzytelnienia. Office 365 udostępnia dwie takie metod weryfikacji – za pomocą aplikacji mobilnej na telefonie lub rozmowy telefonicznej na numer stacjonarny.

W pierwszym wariancie pracownik ma na swoim smartfonie aplikację mobilną, która generuje jednorazowe kody dostępu. Aplikacja generuje losowe kody dostępu dla usług online takich jak Outlook, Lync Online, Skype dla firm lub Yammer. Kody te powiązane są z urządzeniem pracownika. W odróżnieniu od SMS-ów, aplikacja wymaga połączenia z internetem np. przez Wi-Fi, ale niepotrzebny jest dostęp do sieci komórkowej. Trzecia metoda może przydać się zapominalskim, którym zdarza się zostawiać swój telefon komórkowy w domu. Office 365 umożliwia uwierzytelnienie w usłudze MFA poprzez wykonanie rozmowy telefonicznej na numer telefonu stacjonarnego zainstalowany na przykład w biurze pracownika lub w serwerowni.

MFA w praktyce

Aby włączyć usługę wieloskładnikowego uwierzytelniania (MFA) przechodzimy do modułu zarządzania użytkownikami w Centrum administracyjnym Office 365. W tym celu klikamy kolejno Użytkownicy | Aktywni użytkownicy, a następnie wybieramy Konfiguruj dla opcji Ustaw wymagania dotyczące uwierzytelniania wieloskładnikowego. Mechanizm MFA może zostać włączony dla wszystkich pracowników firmy, choć jest to działanie wysoce niezalecane. Wdrożenie tych mechanizmów warto prowadzić stopniowo, nie zapominając o właściwym poinformowaniu i przeszkoleniu pracowników, którzy mieliby z takiej opcji korzystać. W przeciwnym przypadku użytkownicy utracą dostęp do swoich aplikacji.

Docelowo, mechanizmy uwierzytelnienia wieloskładnikowego warto włączyć wszystkich pracownikom uzyskującym dostęp do usług online. Konta z uprawnieniami administracyjnymi nie powinny być z zasady wykorzystywane do obsługi programów użytkowych takich jak poczta e-mail, albo Skype. Innym, bardzo technicznym argumentem, aby nie włączać mechanizmów MFA na kontach administratorów jest brak obsługi tych mechanizmów w powłoce PowerShell. W przypadku kont z MFA wymagane jest uwierzytelnienie dodatkowym hasłem, którego nie uda się nam wprowadzić z poziomu PowerShella.

W tej części artykułu pokazaliśmy jak zbudować regułę, która zidentyfikuje poufną treść jaką są dane personalne, w tym przypadku numer PESEL i numer dowodu osobistego, sklasyfikuje ją jako podlegającą ochronie i zablokuje przed wysłaniem do osoby na zewnątrz. Jeśli pracownik działu kadr jest pewny, że chce wysłać taką wiadomość, będzie mógł to zrobić, ale 0 aby podnieść bezpieczeństwo informacji wychodzących poza organizacje – zostanie ona zaszyfrowana. Druga strona, czyli odbiorca, aby zapoznać się z jego treścią będzie musiała zalogować się do swojego konta przy mechanizmów wieloskładnikowego uwierzytelniania (MFA).

Mobile Device Management

Ostatni praktyczny przykład zaprezentowany w tym artykule dotyczy rozwiązań z zakresu zarządzania urządzeniami mobilnymi. Oczywiście ta część artykułu stanowi jedynie wycinek wiedzy na temat narzędzi MDM wbudowanych w Office 365, które w szerszym zakresie warto byłoby porównać z innym rozwiązaniem Microsoftu, a mianowicie Intune. Spróbujmy jednak po krótce pokazać w jaki sposób za pomocą narzędzi MDM pakietu Office 365 jesteśmy w stanie ograniczyć dostęp urządzeniom mobilnym do usług i danych przedsiębiorstwa.

Zarządzanie urządzeniami mobilnymi odbywa się poprzez portal administracyjnych usługi Office 365. Wymaga to dodania dwóch rekordów DNS dla naszej domeny, a samo włączenie usługi może potrwać do 24 godzin. Warto więc uzbroić się w cierpliwość. Dla urządzeń Android i Windows Phone usługa MDM dostępna jest bez dodatkowej konfiguracji. W przypadku smartfonów i tabletów z systemem iOS konieczna jest instalacja certyfikatów serwera. Urządzenia Blackberry nie są obsługiwane.

W Centrum administracyjnym usługi Office 365 przechodzimy do modułu Zarządzanie urządzeniami przenośnymi dla usługi Office 365, gdzie wybieramy opcję Zarządzaj regułami dostępu i zasadami zabezpieczeń urządzeń. W rezultacie znajdziemy się w Centrum zgodności (Compliance Center), gdzie będziemy mogli zarządzać urządzeniami mobilnymi. Główny widok wyświetla listę polis dla urządzeń mobilnych, które możemy edytować. Klikamy Manage organization-wide device access settings, aby stworzyć nową polisę.

Polisa MDM określa, jakie urządzenia mogą mieć dostęp do usługi. Funkcjonalność ta jest tożsama z narzędziami dostępnymi w ActiveSync, które umożliwiały wprowadzanie kwarantanny dla urządzeń oraz sterowanie regułami dostępu np. urządzenie uzyskujące dostęp do zasobów firmy musi mieć założone PIN lub hasło.

MDM wbudowany w Office 365 wprowadza dodatkowe mechanizmy sterowania tym, które opcje i funkcje telefonu będą zablokowane. Przykładem takiego ograniczenia może być zablokowanie wykonywania kopii zapasowych danych urządzenia do chmury np. dysku Dropbox. Nie ma tutaj mowy o dodatkowym dostarczaniu aplikacji i konfiguracji na urządzenia użytkowników np. profili Outlook, sieci Wi-Fi czy VPN. Ale możemy na przykład zarządzać wideokonferencjami na telefonach pracowników w oparciu o grupy zabezpieczeń. Podobnie jak w przypadku rozwiązań DLP i RMS, mechanizm MDM pakietu Office 365 wprowadza podział użytkowników na mniej i bardziej uprzywilejowanych. Przy czym przez bardziej uprzywilejowanych pracowników rozumie się tych, którzy mogą uzyskiwać dostęp i przechowywać na telefonie więcej wrażliwych informacji firmy.

Podsumowanie

Usługi Litigation hold, In-place hold oraz eDiscovery Search służą do ochrony informacji przed utratą. Usługi te dostępne są w pakiecie Office 365 E3 i E5, którego składnikiem jest system poczty Exchange Online w planie 2. Usługa DLP dostępna jest wyłącznie w planie 2. Exchange Online przy czym pozostałe narzędzia i funkcjonalności (RMS, MFA, MDM) można dokupić jako rozszerzenie (add-on) do większości innych planów Office 365 przeznaczonych dla przedsiębiorstw i korporacji.

Nakreślone tutaj zasady licencjonowania doskonale pokazują skąd wynika różnica w cenie Office 365 w planie E3, w porównaniu z niższymi pakietami tejże usługi. Wiele osób dostrzega różnice wyłącznie w wersji programów Office, które możemy zainstalować na komputerach pracowników i ich użytkowników zapominając jednocześnie o wielu zaawansowanych funkcjach zabezpieczeń klasy korporacyjnej dostępnych w cenie Office 365 E3. Licencja Office 365 E3 kosztuje według cennika 20 dolarów miesięcznie za użytkownika. W przypadku gdybyśmy chcieli zakupić składowe pakietu oddzielnie, za to samo musielibyśmy zapłacić ok. 40-50 dolarów.

Klienci, którzy dysponują subskrypcją Office 365 E3 mogą korzystać z zaawansowanych mechanizmów zabezpieczeń bez dodatkowych opłat, natomiast firmy posiadające licencje na pakiet usług biurowych Microsoft w chmurze w niższych planach powinny rozważyć migrację do wyższych planów przy przedłużaniu lub podpisywaniu nowej umowy dla wszystkich (lub choćby części) pracowników swojej firmy.


Więcej aktualności

SailPoint Agentic Fabric
25.08.2026
magdalenagrochala

SailPoint Agentic Fabric. Nowa jakość w bezpieczeństwie tożsamości maszynowych i agentów AI

Tradycyjne modele bezpieczeństwa oraz systemy zarządzania tożsamością i dostępem (IAM/IGA) zostały zaprojektowane dla środowisk, w którym głównym podmiotem wykonującym operacje był człowiek. To przewidywalny użytkownik pracujący w określonych godzinach i logujący się do ściśle zdefiniowanych aplikacji. Wejście w erę agentów AI (Agentic AI) zmienia reguły gry w cyberbezpieczeństwie. Gwałtownie rośnie liczba tożsamości non-human, które wymagają odpowiedniego zabezpieczenia. Odpowiedzią na tę potrzebę jest SailPoint Agentic Fabric.

Skala zmian jest dziś ogromna. Liczba tożsamości maszynowych (Non-Human Identities – NHI) rośnie ponad dwukrotnie szybciej niż liczba tożsamości ludzkich. Analitycy szacują, że wkrótce w dojrzałych organizacjach relacja ta przekroczy 25 tożsamości maszynowych na 1 pracownika.

Co to oznacza dla firm? Przede wszystkim wysokie ryzyko. Aż 97% ekspertów ds. bezpieczeństwa spodziewa się incydentu naruszenia danych powiązanego z agentami AI w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Co więcej, według prognoz firmy Gartner, do 2028 roku 25% wszystkich naruszeń bezpieczeństwa będzie bezpośrednim skutkiem braku nadzoru nad tożsamościami maszynowymi. Braki w kontroli nad tym obszarem stają się dziś największą luką w architekturze Zero Trust.
Nowa rzeczywistość pracy z agentami AI, nowe wektory zagrożeń
Agenty AI nie są już tylko statycznymi skryptami. Przeciwnie – potrafią samodzielnie wnioskować, podejmować decyzje operacyjne, wywoływać API oraz wchodzić w interakcje z kluczowymi systemami korporacyjnymi.

Ta transformacja oznacza ogromny skok produktywności. Stwarza jednak także różnorodne niebezpieczeństwa, z którymi muszą zmierzyć się działy bezpieczeństwa.

Shadow AI i brak widoczności narzędzi. Agenty AI są często tworzone oddolnie przez pracowników bezpośrednio w przeglądarkach, narzędziach SaaS, a także na platformach chmurowych. Odbywa się to poza kontrolą działów IT oraz zespołów SOC. W firmach tworzy się więc szara strefa dostępów do danych.
Nadmierne i stałe uprawnienia (Standing Privilege). Agenty AI do sprawnego działania wymagają dostępu do szerokich zbiorów danych. Co więcej, często przyznaje się im stałe, zbyt szerokie uprawnienia. W efekcie przejęcie takiego agenta przez cyberprzestępcę daje natychmiastowy, nielimitowany wgląd w najcenniejsze aktywa firmy.
Osierocone tożsamości maszynowe. W przypadku odejścia pracownika z firmy lub zmiany jego roli w strukturze organizacyjnej stworzony przez niego agent AI bardzo często nadal działa w tle. Brak jednoznacznego powiązania agenta z administratorem sprawia, że w organizacji funkcjonują niekontrolowane tożsamości posiadające prawa do zapisu i odczytu wrażliwych danych.
Nowe wektory ataku – Prompt Injection i Agent jako Proxy. Agenty są podatne na ataki polegające na wstrzykiwaniu złośliwych instrukcji (prompt injection), co w efekcie może zmusić je do wytransferowania danych na zewnątrz lub wywołania nieautoryzowanych akcji. Dodatkowo atakujący mogą wykorzystać uwierzytelnionego agenta jako nieautoryzowane proxy, omijając tradycyjne mechanizmy ochrony i uwierzytelniania wieloskładnikowego (MFA).

Odpowiedź na zagrożenia – SailPoint Agentic Fabric
W odpowiedzi na wyzwania bezpieczeństwa w erze AI SailPoint wprowadza na rynek nowe rozwiązanie – SailPoint Agentic Fabric. To kompleksowa warstwa bezpieczeństwa tożsamości, która jest natywnym rozszerzeniem platformy SailPoint Identity Security Cloud.

SailPoint Agentic Fabric traktuje każdego agenta AI oraz tożsamość maszynową jako pełnoprawną tożsamość korporacyjną (First-Class Identity). Innymi słowy poddaje ich dokładnie takim samym rygorystycznym zasadom ładu korporacyjnego (Governance), jakim podlegają pracownicy i partnerzy biznesowi.

Rozwiązanie opiera się na 3 głównych filarach funkcjonalnych:
1. Ciągłe wykrywanie i ujednolicona widoczność (Discovery & Visibility)

Jednolity rejestr agentów (Unified Agent Registry). Automatyczne i ciągłe mapowanie wszystkich agentów AI działających w organizacji (eliminacja zjawiska Shadow AI).
Graf tożsamości (Unified Identity Graph). Tworzenie trajektorii powiązań i pełnej mapy zależności: człowiek (właściciel) ➔ Agent AI ➔ tożsamość maszynowa / klucz API ➔ uprawnienia ➔ wrażliwe dane korporacyjne. Zapewnia to precyzyjną odpowiedź na pytanie, do jakich konkretnie danych i na jakiej podstawie agent ma dostęp.

2. Zarządzanie w czasie rzeczywistym i audyt (Real-time Governance & Audit)

Niezmienna odpowiedzialność człowieka (Immutable Human Ownership). Ponieważ maszyna nie może odpowiadać sama za siebie, każdy agent musi mieć przypisanego konkretnego, imiennego właściciela biznesowego (człowieka). Agent nie ma możliwości samodzielnej zmiany swojego opiekuna.
Zarządzanie pełnym cyklem życia (Lifecycle Management). Automatyzacja przyznawania i odbierania uprawnień zgodnie z zasadą minimalnych przywilejów (Least Privilege). W przypadku rotacji pracownika system automatycznie i bezpiecznie przekazuje nadzór nad agentem nowej osobie, zapobiegając powstawaniu osieroconych tożsamości.
Podwójna kontrola dostępu. Precyzyjne rozdzielenie i nadzór nad tym, co dany agent może wykonać w systemach, a także kto ma prawo danego agenta uruchamiać i wywoływać.

3. Proaktywna ochrona i automatyczna reakcja (Protect & Respond)

Dynamiczna autoryzacja Zero Trust (IBAC/PBAC). Dostęp do zasobów przyznawany jest kontekstowo, wyłącznie na czas wykonywania konkretnego zadania (Just-In-Time).
Prompt Security & Drift Detection. System stale analizuje zapytania trafiające do agenta pod kątem ataków typu Prompt Injection. Wykrywa także odchylenia od standardowego wzorca zachowania bota.
Błyskawiczna reakcja. W przypadku wykrycia nieprawidłowości lub nagłego skoku wskaźnika ryzyka Agentic Fabric natychmiastowo cofa uprawnienia, izoluje sesję bota oraz wysyła sygnały do systemów SOC/SIEM/SOAR poprzez otwarty standard Shared Signals Framework (SSF).

Jak nowe narzędzie od SailPoint udoskonala pracę klientów Integrity Partners?
Wdrożenie SailPoint Agentic Fabric przynosi wymierne korzyści organizacjom:

Pełna kontrola nad innowacjami i ułatwienia dla biznesu. Działy bezpieczeństwa nie muszą blokować inicjatyw związanych ze sztuczną inteligencją. Dzięki pełnej widoczności (Unified Agent Registry) biznes zyskuje swobodę wdrażania agentów AI. Natomiast CISO ma pewność, że żaden bot nie działa w szarej strefie.
Eliminacja ryzyka wycieku danych i stałych uprawnień. Automatyzacja cyklu życia agentów gwarantuje, że tożsamości maszynowe posiadają dokładnie takie uprawnienia, jakich potrzebują w danym momencie. Dodatkowo wymaganie powiązania agenta z człowiekiem, który za niego odpowiada, zwiększa bezpieczeństwo działań.
Zgodność regulacyjna i audytowa (Compliance Readiness). Rozwiązanie ułatwia także spełnienie rygorystycznych wymogów prawnych (m.in. NIS2, DORA, RODO, ISO 27001). Umożliwia prześledzenie wszystkich operacji i udostępnia rejestr właścicieli. Dzięki temu organizacja jest w stanie w dowolnym momencie udowodnić audytorom pełną kontrolę nad procesami podejmowanymi przez sztuczną inteligencję.
Skrócenie czasu reakcji na incydenty (MTTR) do ułamków sekund. Integracja z architekturą SOC/SIEM za pośrednictwem Shared Signals Framework pozwala na automatyczne odcinanie zagrożonych agentów AI, zanim doprowadzą one do wycieku danych lub przestoju produkcyjnego.

Skontaktuj się z ekspertami Integrity Partners, aby poznać pełnię możliwości SailPoint Agentic Fabric.

 

Czytaj więcej
CyberSEC Festival
17.08.2026
magdalenagrochala

XX edycja Integrity Partners Security Days. Sprawdź line-up CyberSEC Festival

Zapraszamy na CyberSEC Festival! Już 24 i 25 września Hotel Mazurski Raj nad Jeziorem Bełdany wypełni się mocnym brzmieniem cyberbezpieczeństwa. Przed nami jubileuszowa, XX edycja Integrity Partners Security Days. Tym razem w wyjątkowej formule inspirowanej festiwalem muzycznym. 

Na scenie głównej królować będzie podejście Identity Centric Security. Przeanalizujemy, jak budować programy ochrony w oparciu o tożsamość użytkowników, urządzeń i autonomicznych Agentów AI, przesuwając punkt kontroli poza tradycyjny obwód sieciowy.

– Upowszechnienie pracy hybrydowej i rozproszenie środowisk aplikacyjnych sprawiły, że tożsamość stała się nowym perymetrem organizacji. Kluczowe jest jednak to, że dziś nie mówimy już tylko o ludziach. Lawinowo rośnie liczba tzw. non-human identities, czyli tożsamości maszynowych i certyfikatów – obecnie na jedną tożsamość ludzką przypada ich nawet 90–100. Krytycznym wyzwaniem staje się zarządzanie tożsamością Agentów AI, których trzeba traktować jako „superużytkowników”. Często bowiem posiadają autonomiczny dostęp do najgłębszych zasobów cyfrowych firmy. Identity Centric Security i architektura Zero Trust dostarczają mechanizmy niezbędne do egzekwowania kontroli nad tak złożonym środowiskiem – wyjaśnia Dariusz Bocheńczak, VP w Integrity Partners.
CyberSEC Festival – line-up
Kto wystąpi i czego spodziewać się po repertuarze? Na scenie zobaczycie ekspertów Integrity Partners oraz przedstawicieli partnerów naszego wydarzenia. A wśród nich między innymi: Palo Alto Networks, SailPoint, Elastic, F5, Fidelis Security, GREYCORTEX, Silverfort, Thales, Yubico oraz Zimperium. Pierwszą odsłonę line-upu zamieściliśmy już na oficjalnej stronie CyberSEC Festival.

W programie konferencji:

Prelekcje ekspertów i praktyków: analiza technicznych aspektów wdrażania rozwiązań cybersecurity.
Realne scenariusze i case studies: omówienie wektorów ataków, a także metodyki obrony na żywych organizacjach.
Festiwalowy panel dyskusyjny: konfrontacja perspektyw liderów rynku, szefów bezpieczeństwa oraz architektów technologicznych wokół wyzwań tożsamości maszynowej, autonomii AI i realnej skuteczności modeli Zero Trust.
Strefa Partnerów i networking: bezpośrednie warsztaty, interaktywne sesje demo oraz wymiana doświadczeń.
Część wieczorna: oprawa muzyczna z występami headlinerów i setem DJ-skim.

Wydarzenie odbywa się wyłącznie w formule stacjonarnej. To znaczy, że nie przewidujemy transmisji online ani nagrań. Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc każde zgłoszenie udziału jest przez nas indywidualnie weryfikowane.

Sprawdź miejsce festiwalu: Wyjątkowy hotel na Mazurach nad jeziorem Ruciane Nida – Hotel Mazurski Raj****

Czytaj więcej
Prawa autorskie AI
28.07.2026
magdalenagrochala

Prawa autorskie AI. Czy masz prawa do grafik i tekstów generowanych przez sztuczną inteligencję?

 

Wykorzystanie generatywnej sztucznej inteligencji w biznesie w dużym stopniu zmieniło firmowe procesy twórcze. Działy marketingu generują grafiki do kampanii, handlowcy tworzą szkielety ofert, a programiści posiłkują się fragmentami kodu podpowiadanymi przez algorytmy. Wszystko to dzieje się za pomocą tzw. promptowania – wpisywania tekstowych instrukcji w okno czatu. Jak jednak wyglądają prawa autorskie do treści generowanych przez AI w praktyce biznesowej?

Ten proces niesie biznesowe ryzyko. Wielu menedżerów zakłada, że skoro wymyślili unikalną instrukcję i kliknęli przycisk „generuj”, to efekt końcowy staje się własnością firmy. Rzeczywistość prawna w 2026 roku jest o wiele bardziej skomplikowana. Bezkrytyczne opieranie kluczowych zasobów firmy na darmowych, publicznych modelach może sprawić, że konkurencja legalnie skopiuje materiały organizacji.

Gdzie przebiega granica ochrony własności intelektualnej i co na ten temat mówi prawo?
Dlaczego prawa autorskie AI nie chronią samej maszyny?
Aby zrozumieć problem, należy wrócić do fundamentów prawa autorskiego. Chroni ono wyłącznie sposób wyrażenia, a nie sam pomysł czy ideę. Ponadto prawo zakłada, że twórcą może być wyłącznie człowiek.

– Z regulacji prawa autorskiego wynika, że tylko wytwór działalności człowieka podlega ochronie. Czyli to, co stworzy maszyna, co samodzielnie stworzy system komputerowy, nie będzie nigdy mogło podlegać ochronie jako utwór, dlatego że jest wytworem maszyny – wyjaśnia Agata Szeliga z Kancelarii Sołtysiński, Kawecki i Szlęzak.

To oznacza, że czysty, surowy plik tekstowy lub graficzny, który został wygenerowany przez model LLM, automatycznie trafia do domeny publicznej. Jeśli chodzi o prawa autorskie, grafika z AI lub wygenerowany tekst nie dają firmie narzędzi prawnych, by zapobiec skopiowaniu ich przez konkurencję.
Prawa autorskie AI. Przełomowe wyroki – Chiny (2019) i Monachium (2026)
Pytanie o to, jak szczegółowy musi być prompt, aby uznać go za przejaw ludzkiej twórczości. To zagadnienie od lat rozpala sale sądowe na całym świecie. Pierwsze, przełomowe orzeczenia zapadały jeszcze przed erą powszechnego dostępu do zaawansowanych modeli językowych.

W słynnej chińskiej sprawie Feilin vs. Baidu z 2019 roku sąd internetowy w Pekinie orzekł jednoznacznie, że raport analityczny wygenerowany przez oprogramowanie komputerowe nie może być uznany za utwór chroniony prawem autorskim, ponieważ algorytm nie posiada osobowości prawnej.
Aktualna linia orzecznicza w Europie tylko to potwierdza. Przykładem jest rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego w Monachium (Amtsgericht München, sprawa 142 C 9786/25) z 13 lutego 2026 roku. Sąd oddalił w nim powództwo o naruszenie praw autorskich dotyczące trzech logotypów stworzonych przez sztuczną inteligencję. Uznał, że standardowe promptowanie – nawet precyzyjne – to za mało, by uznać użytkownika za twórcę. Niemiecki sąd podkreślił, że aby mówić o ochronie, rola człowieka w procesie musi być bliższa roli nadzorcy asystenta niż bezrefleksyjnego operatora niezależnego narzędzia twórczego. Prawo nie nagradza bowiem wkładu czasu ani staranności, a jedynie rezultat bezpośredniej kreacji ludzkiej.

– Dla biznesu oznacza to przede wszystkim pewne ryzyko. Jeżeli nasz model biznesowy opiera się na treściach, które są generowane przez sztuczną inteligencję, to możemy do tych treści nie mieć praw autorskich. Najlepsza rada, jaką mogę dać? Należy dokumentować proces twórczy i zakładać, że te prawa autorskie nam nie przysługują – zaznacza Renata Zalewska, radca prawny w Microsoft Polska.

Jeśli firma chce mieć pewność, że projekt logotypu czy grafiki marketingowej będzie chroniony, sam prompt nie wystarczy. Konieczny jest tzw. human in-the-loop (ludzki ślad) – głęboka, manualna obróbka pliku wynikowego przez grafika, która nada mu unikalny, autorski charakter.
Inspiracja czy plagiat, czyli pułapka danych treningowych
Brak praw autorskich do własnych promptów to tylko jedna strona medalu. Drugim, znacznie groźniejszym ryzykiem jest sytuacja, w której wygenerowany przez AI materiał narusza prawa osób trzecich.

Darmowe i publiczne modele były trenowane na gigantycznych bazach danych, często zawierających utwory chronione bez wiedzy i zgody ich autorów. Wpisując polecenie „przygotuj grafikę w stylu komiksów konkretnego wydawnictwa”, ryzykujemy, że model wygeneruje plagiat. Zastrzeżenia twórców zamieszczane choćby we wpisach na stronach znanych lektorów czy pisarzy (o braku zgody na trenowanie modeli) są często ignorowane przez roboty indeksujące. Prawo wymaga bowiem, aby sprzeciw typu opt-out był wyrażony w formacie maszynowym. Jeśli algorytm „zainspiruje się” zbyt dosłownie, odpowiedzialność prawną i finansową za naruszenie praw autorskich poniesie firma, która opublikowała dany materiał.
Tarcza prawna od Microsoft. Customer Copyright Commitment
Jak w takim środowisku budować innowacyjny biznes i bezpiecznie korzystać z generatywnego AI? Kluczem jest dobór komercyjnych rozwiązań klasy enterprise, które zdejmują to ryzyko z barków przedsiębiorcy.

Na przykład Microsoft wprowadził unikalne na rynku zobowiązanie o nazwie Microsoft Customer Copyright Commitment. Jest to rozszerzenie standardowej ochrony własności intelektualnej dla komercyjnych użytkowników systemów Microsoft 365 Copilot oraz Azure OpenAI Service.
Zgodnie z tymi warunkami, jeśli strona trzecia pozwie firmę o naruszenie praw autorskich w związku z korzystaniem z Copilota lub wygenerowanych przez niego treści, Microsoft przejmie na siebie obronę prawną, pokryje koszty sądowe oraz weźmie odpowiedzialność za ewentualne odszkodowania.

Ochrona ta nie jest jednak bezwarunkowa. Aby z niej skorzystać, firma musi spełnić określone kryteria:

Pracownicy nie mogą w żaden sposób manipulować ani wyłączać systemów bezpieczeństwa i filtrów wbudowanych w Copilota.
Klient musi posiadać pełne prawa do danych wprowadzanych w promptach (inputs).
Użytkownik nie może świadomie generować treści w celu naruszenia cudzych znaków towarowych lub praw autorskich.

Zabezpiecz proces twórczy z Integrity Partners
Sztuczna inteligencja to genialne narzędzie, o ile korzysta się z niego w sposób świadomy i bezpieczny. W Integrity Partners, w ramach naszego autorskiego podejścia The Frontier Company Journey, pomagamy firmom okiełznać rewolucję AI od A do Z.

Wdrażamy bezpieczne platformy klasy enterprise, dbamy o odpowiedni governance środowiska danych. Eliminujemy tym samym ryzyka prawne, zanim algorytmy zaczną indeksować zasoby firmy. Co równie ważne – uczymy zespoły, jak poprawnie i bezpiecznie projektować instrukcje dla maszyn. Pomagamy przełożyć kreatywność pracowników na realną wartość biznesową.

Chcesz sprawdzić, jak to działa? Zapraszamy do kontaktu!

Czytaj więcej
Mity o AI na przykładzie Microsoft Copilot - Integrity Partners
2.07.2026
magdalenagrochala

Czy Microsoft 365 Copilot uczy się na Twoich danych? Mity o AI

Wokół wdrożenia sztucznej inteligencji w biznesie narosło wiele mitów. Wpływają one na decyzje zarządów i budzą niepokój działów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo (security) oraz zgodność z przepisami (compliance). Największa obawa dotyczy prywatności. Czy AI nie „podgląda” naszych sekretów handlowych? Czy poufne dane finansowe, rekrutacyjne lub strategiczne nie zostaną wykorzystane do trenowania modeli językowych? Sprawdź najpopularniejsze mity o AI w przedsiębiorstwie.

Obawy firm są w pełni uzasadnione, jeśli spojrzymy na darmowe, publicznie dostępne narzędzia konsumenckie. Jednak w przypadku rozwiązań klasy korporacyjnej, takich jak Microsoft 365 Copilot, rzeczywistość technologiczna i prawna wygląda zupełnie inaczej.

Czas oddzielić rynkowe mity od faktów i sprawdzić, jak przed wyciekiem informacji chroni architektura chmury Microsoft.
Mit 1: Nasze prompty i pliki służą do trenowania modeli AI
FAKT: To fundamentalna obawa, która blokuje innowacyjność w wielu organizacjach. Wiele publicznych modeli wprost zawiera w swoich regulaminach zapisy, że dane wprowadzane przez użytkowników karmią algorytm, przez co konkurenci wpisujący określone zapytania mogliby uzyskać dostęp do cudzych, poufnych informacji.

W przypadku Microsoft 365 Copilot ta zasada nie obowiązuje. Microsoft w oficjalnych deklaracjach prawnych wprost zobowiązuje się, że dane z promptów (zapytań użytkowników) oraz zawartość wyjściowa (wygenerowane odpowiedzi) nie są i nigdy nie będą używane do trenowania publicznych dużych modeli językowych (LLM). Kapitał intelektualny firmy pozostaje więc nienaruszony i w pełni odizolowany wewnątrz jej środowiska.
Mit 2: Dane biznesowe opuszczają terytorium Unii Europejskiej
FAKT: Dla firm działających na rynku europejskim kluczowym zagadnieniem jest zgodność z RODO oraz jurysdykcja, pod jaką podlegają przetwarzane informacje. Przesyłanie danych na serwery poza UE często wiąże się ze skomplikowanymi i ryzykownymi procedurami prawnymi.

Jak wyjaśnia Renata Zalewska, radca prawny w Microsoft Polska:

– Oferujemy również program geograficznego ograniczenia przetwarzania danych, w tym danych osobowych, który polega na tym, że nie tylko przechowywanie, ale również przetwarzanie danych będzie miało miejsce w Unii Europejskiej. Natomiast w sytuacji, gdyby zdarzyły się jakieś wyjątki od tego przetwarzania w Unii Europejskiej, na przykład w usługach chmurowych, jeżeli klient wyśle maila poza Unię Europejską, to również mamy mechanizmy prawne, które umożliwiają taki bezpieczny, zgodny z regulacjami transfer danych osobowych poza teren Unii Europejskiej.

Zobowiązanie to wynika bezpośrednio z unikalnego programu ochrony prywatności Microsoft EU Data Boundary. Gwarantuje on, że dane klientów komercyjnych z UE są przechowywane i przetwarzane wyłącznie na europejskich serwerach chmurowych.
Mit 3: Microsoft ma pełen wgląd w to, co przetwarzamy w Copilocie
FAKT: Kolejny mit dotyczy roli, jaką dostawca chmury pełni w procesie ochrony danych osobowych. W modelach konsumenckich darmowy dostawca najczęściej staje się administratorem danych i może nimi zarządzać według własnego regulaminu.

W środowisku korporacyjnym panują rygorystyczne zasady podziału ról. Natomiast w relacji z klientem biznesowym Microsoft najczęściej występuje wyłącznie w roli podmiotu przetwarzającego dane (procesora). To klient pozostaje jedynym i suwerennym administratorem danych osobowych.

Aby zapewnić najwyższy stopień ochrony, Microsoft stosuje zaawansowane środki techniczne i organizacyjne, w tym pełne szyfrowanie danych zarówno w spoczynku (at rest), jak i w transferze (in transit), zgodne z najbardziej rygorystycznymi normami bezpieczeństwa. Ponadto administratorzy systemów w firmach mogą weryfikować te standardy za pomocą dedykowanego portalu Microsoft Service Trust Assurance, skąd mogą bezpośrednio pobierać gotowe, certyfikowane analizy ryzyka oraz oceny skutków przetwarzania danych dla RODO (DPIA), co eliminuje żmudną biurokrację i ułatwia pracę działom prawnym.
Mity o AI a prawdziwe zagrożenie. Dlaczego Copilot nie wybacza błędów w uprawnieniach?
Co jest groźniejsze niż powyższe mity o AI? Jeżeli technologia Microsoft tak silnie chroni przed zewnętrznym wyciekiem danych, to gdzie leży realne ryzyko wdrożeniowe? Odpowiedź brzmi: wewnątrz organizacji.

Microsoft 365 Copilot opiera się na architekturze bezpieczeństwa, która ściśle respektuje uprawnienia przypisane konkretnemu pracownikowi. Oznacza to, że algorytm nigdy nie pokaże użytkownikowi dokumentu, do którego ten nie ma oficjalnego dostępu. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy w firmie panuje chaos w strukturze uprawnień. Natomiast działy IT borykają się z tzw. oversharingiem (nadmiarowym, historycznym udostępnianiem plików).

Sztuczna inteligencja posiada potężne zdolności przeszukiwania i indeksowania informacji. Jeśli przez lata pracownicy tworzyli otwarte kanały w Teams, zapominali o blokowaniu folderów na SharePoint czy udostępniali wrażliwe pliki (np. arkusze z zarobkami, strategie finansowe, dane rekrutacyjne HR) z opcją „dostępny dla każdego w organizacji”, Copilot błyskawicznie odnajdzie te luki. Wystarczy jedno precyzyjne pytanie nieautoryzowanego pracownika, by algorytm wyciągnął na wierzch dane, które nigdy nie powinny trafić w jego ręce.
Mity o AI? Zapomnij! Zadbaj o bezpieczeństwo AI z Integrity Partners
Zabezpieczenie przed zewnętrznym światem to zasługa inżynierów Microsoft. Zabezpieczenie przed wewnętrznym chaosem to zadanie dla profesjonalnego partnera wdrożeniowego.

W Integrity Partners wiemy, że implementacja sztucznej inteligencji nie jest zwykłym projektem technologicznym. Jest procesem, który wymaga ścisłego połączenia technologii, prawa i bezpieczeństwa. W ramach naszego autorskiego podejścia Copilot Framework pomagamy organizacjom kompleksowo przygotować się do tej transformacji.

Przeprowadzamy drobiazgowy proces assessmentu (audytu przedwdrożeniowego). Wykrywa on i eliminuje ryzyka związane z oversharingiem na platformie SharePoint i OneDrive, zanim sztuczna inteligencja rozpocznie indeksowanie plików. Wdrażamy bezpieczne ramy zarządzania platformą (governance) oraz prowadzimy zaawansowane warsztaty dla zespołów. Dzięki temu zyskujesz pewność, że Twoja firma korzysta z pełnej mocy Microsoft 365 Copilot. Dodatkowo w sposób maksymalnie efektywny, legalny i w 100% cyberbezpieczny.

 

Czytaj więcej
Palo Alto Networks Idira
16.06.2026
magdalenagrochala

Palo Alto Networks przedstawia platformę Idira

Firma Palo Alto Networks wprowadziła na rynek rozwiązanie Idira – nową platformę bezpieczeństwa tożsamości zaprojektowaną z myślą o erze sztucznej inteligencji. To bezpośredni efekt integracji technologii Palo Alto Networks oraz CyberArk. Jak premiera nowego produktu wpłynie na architekturę cyberbezpieczeństwa polskich organizacji? Wyjaśniamy.
Idira. Trzy rodzaje tożsamości pod lupą
Tradycyjne systemy zarządzania dostępem uprzywilejowanym (PAM) projektowane były z myślą o czasach, w których uprawnienia dotyczyły wyłącznie ludzi. Dynamiczny rozwój chmury i technologii AI radykalnie zmienił ten krajobraz. Platforma Idira została zbudowana wokół założenia, że współczesne przedsiębiorstwo musi chronić trzy odrębne kategorie tożsamości:

Tożsamości ludzkie (Human) – pracownicy, administratorzy, kontrahenci i deweloperzy, którzy logują się do systemów w celu wykonywania codziennych zadań operacyjnych.
Tożsamości maszynowe (Machine) – wszelkie aplikacje, workloady chmurowe, klucze API, certyfikaty oraz konta usługowe, które automatycznie wymieniają dane między systemami bez udziału człowieka.
Tożsamości agentowe (Agentic / AI) – autonomiczne boty, asystenci oraz agenci AI, którzy samodzielnie podejmują decyzje, wywołują zewnętrzne narzędzia i operują na firmowych bazach danych z szerokimi, często niedookreślonymi uprawnieniami.

Skala tego zjawiska generuje zupełnie nowe ryzyka. Z danych opublikowanych przez Palo Alto Networks wynika, że tożsamości niebędące ludźmi (maszynowe oraz agentowe) przewyższają obecnie liczebność pracowników w firmach w stosunku aż 109 do 1. Co więcej, aż 79 spośród tych 109 nieludzkich tożsamości stanowią już autonomicznie działający agenci AI. W obliczu faktu, że aż 90% organizacji doświadczyło w minionym roku naruszenia bezpieczeństwa powiązanego z tożsamością, ochrona tych trzech obszarów z poziomu jednej konsoli stała się priorytetem.
Czym jest platforma Idira i jak działa?
Idira łączy wieloletnie doświadczenie CyberArk w obszarze ochrony kont uprzywilejowanych z globalną skalą, analizą zagrożeń Unit 42 oraz technologią Precision AI od Palo Alto Networks. Jest to zintegrowane środowisko, które pozwala w czasie rzeczywistym odkrywać, kontrolować i zarządzać wszystkimi rodzajami uprawnień. Eliminuje tym samym dotychczasowe silosy technologiczne.

Zamiast utrzymywać statyczne, stale aktywne konta administratorów – które według statystyk producenta stanowią obecnie bazę dla 61% żądań dostępu – Idira wdraża model Zero Standing Privilege. Uprawnienia są przyznawane dynamicznie, wyłącznie na czas wykonania konkretnego zadania (just-in-time). Sztuczna inteligencja automatycznie wykrywa i odcina nadmiarowe ścieżki dostępu.
Nowa strategia i przyszłość produktów CyberArk – ścieżki migracji licencji
Połączenie sił obu liderów rynku oznacza ujednolicenie portfolio wokół jednej platformy. Dla organizacji korzystających dotychczas z rozwiązań CyberArk w modelu SaaS przejście do ekosystemu Idira odbywa się w sposób płynny. Zakres nowych funkcjonalności zależy od posiadanych pakietów licencyjnych:

Klienci Traditional PAM (IT Standard) – automatycznie otrzymują ulepszenia w zakresie wykrywania zagrożeń (discovery) oraz interfejsu użytkownika (user experience). Mają także możliwość rozbudowy systemu o moduł Zero Standing Privilege (ZSP). Mogą również dokupić licencje na ochronę tożsamości maszynowych i agentowych.
Klienci Modern PAM (IT Enterprise oraz Dev) – mogą natychmiastowo i bez żadnych dodatkowych kosztów korzystać z zaawansowanych funkcji. W tym funkcji wykrywania zagrożeń, mechanizmów Zero Standing Privilege (ZSP) oraz ulepszeń interfejsu. Zachowują przy tym możliwość opcjonalnego dokupienia licencji na ochronę tożsamości maszynowych i agentowych.
Klienci Workforce Access – otrzymują natychmiastowy dostęp do odświeżonego interfejsu użytkownika. Posiadają także prostą ścieżkę upgrade’u do pełnego pakietu ZSP oraz tradycyjnego PAM. Mogą także dokupić ochronę tożsamości maszynowych i AI, co pozwala na pełne domknięcie architektury bezpieczeństwa.
Klienci Machine i AI Identity Security – organizacje posiadające dotychczasowe licencje na ochronę sekretów (Secrets) lub obciążeń chmurowych (Workload) mogą teraz w łatwy sposób dokupić rozwiązania tradycyjnego PAM oraz ZSP. Pozwala to na zunifikowanie całości zarządzania uprawnieniami w ramach jednej, spójnej platformy Idira.

Co to oznacza dla klientów Integrity Partners?
Z perspektywy firm i organizacji ta rynkowa fuzja stanowi ogromne ułatwienie logistyczne i technologiczne. Zamiast wdrażać i utrzymywać osobne, punktowe narzędzia od różnych dostawców, zyskują one możliwość pełnej konsolidacji. Idira w naturalny sposób integruje się z platformami Cortex (SecOps) oraz Strata (Network Security). Dostarcza do nich zaawansowane sygnały o tożsamościach. Pozwala także automatycznie blokować incydenty na poziomie sieci czy punktów końcowych.

Integrity Partners aktywnie wspiera swoich klientów w płynnej adaptacji nowych możliwości platformy Idira. Dba przy tym o to, aby wcześniejsze inwestycje w technologie CyberArk i Palo Alto Networks przynosiły jeszcze wyższy poziom ochrony.

Inżynierowie i konsultanci Integrity Partners pozostają do Waszej dyspozycji. Serdecznie zapraszamy do kontaktu.

Czytaj więcej
Polityka AI. Jak napisać dokument, który pracownicy faktycznie przeczytają - artykuł Integrity Partners
25.05.2026
magdalenagrochala

Polityka AI. Jak napisać dokument, który pracownicy faktycznie przeczytają (i wdrożą)?

Wprowadzenie sztucznej inteligencji w firmie to duże wyzwanie. Reakcją wielu organizacji na coraz popularniejsze korzystanie przez pracowników z darmowych, publicznych modeli AI jest chęć uregulowania tego procesu. Jak to jednak zrobić, by z jednej strony okiełznać ryzyka prawne i operacyjne, a z drugiej – nie zabić innowacyjności zespołu? Wyjaśniamy, jak powinna wyglądać polityka AI.
Najgorszym, choć niestety najczęstszym rozwiązaniem, jest stworzenie opasłego, kilkudziesięciostronicowego dokumentu naszpikowanego hermetycznym, prawniczym językiem. Taka polityka AI natychmiast staje się martwym prawem – ląduje na dnie szuflady lub w zapomnianym folderze na firmowym dysku. Pracownicy w obawie przed skomplikowanymi procedurami nadal korzystają z narzędzi AI w sposób niekontrolowany (tzw. shadow AI), ale robią to w tajemnicy przed przełożonymi i działem IT.
Jak zatem stworzyć dokument, który realnie wpłynie na bezpieczeństwo organizacji i zyska aprobatę zespołu?

Zasada 1. Polityka AI – praktyczność i zwięzłość
Skuteczna polityka korzystania z AI musi być przede wszystkim narzędziem codziennego użytku dla pracownika, a nie jedynie „podkładką” dla działu compliance. Powinna w prosty sposób odpowiadać na realne pytania i wątpliwości, jakie pojawiają się podczas wykonywania obowiązków.
Agata Szeliga z Kancelarii Sołtysiński, Kawecki i Szlęzak w podkaście „NIEbezpieczne rozmowy” wprost definiuje cechy takiego dokumentu:
– Ona powinna być rzeczywiście praktyczna. Moim zdaniem nie powinna być za długa, bo jak wszyscy wiemy, jak dostajemy długie dokumenty, jakieś ogólne warunki, no to mało osób je rzeczywiście przeczyta. Także musi być praktyczna, musi mówić o tym na przykład, jakie narzędzia są dozwolone, co zrobić, jeżeli chcemy, żeby wdrożyć jakieś inne narzędzie, jaka jest ścieżka postępowania w takim przypadku. Jakie procesy możemy realizować, np. kwestia informowania o tym, jak chronić informacje poufne, co możemy zamieszczać w promptach, czego nie możemy zamieszczać w promptach, na co zwracać uwagę, gdzie ewentualnie zwrócić się o jakąś akceptację wyżej danego jakiegoś scenariusza wykorzystania.
Zamiast ogólnych zakazów, dobra polityka tworzy jasną mapę drogową:

Wskazuje listę autoryzowanych i bezpiecznych narzędzi firmowych (np. systemów klasy korporacyjnej).
Definiuje proste zasady „higieny promptowania” (czego kategorycznie nie wolno wpisywać w okno czatu, jak np. dane osobowe klientów czy kody źródłowe).
Podaje precyzyjny kontakt do wewnętrznego eksperta lub działu, który pomoże zweryfikować i zatwierdzić nowy, niestandardowy pomysł na wykorzystanie AI.

Zasada 2. Likwidacja próżni informacyjnej
Zjawisko shadow AI – czyli korzystanie ze sztucznej inteligencji bez wiedzy pracodawcy – rzadko wynika ze złej woli pracowników. Najczęściej jest ono efektem milczenia ze strony zarządu i managementu. Gdy firma nie zabiera głosu, pracownicy działają po omacku.
Renata Zalewska, radca prawny z Microsoft Polska, w rozmowie z Łukaszem Kopciem i Łukaszem Pietrzakiem z Integrity Partners wskazuje na źródło tego problemu i podaje gotowe rozwiązanie:
– Myślę, że też problemem jest brak takiej jasnej polityki AI. Pracownicy są w takiej próżni informacyjnej. Po pierwsze, nie wiedzą, czy mogą korzystać z AI? Z jakich narzędzi? Do jakich zadań? I rozwiązaniem tu na pewno jest stworzenie takiej jasnej, przejrzystej polityki AI, która będzie taką mapą wskazującą pracownikom tą bezpieczną drogę. Wówczas myślę, nie będzie potrzeby poszukiwania na własną rękę tych narzędzi.
Przejrzysty dokument zdejmuje z zespołu paraliżujący lęk przed popełnieniem błędu i jasno wyznacza granice pracy z AI.

Zasada 3. Komunikacja językiem korzyści dla pracownika
Sama publikacja dokumentu, nawet najbardziej zwięzłego, to za mało. Aby polityka AI została trwale wdrożona w krwiobieg firmy, musi towarzyszyć jej odpowiednia narracja. Zamiast skupiać się wyłącznie na tym, co zyskuje organizacja (np. optymalizacja kosztów, wzrost efektywności procesów), należy pokazać pracownikom, jak te narzędzia ułatwią ich własne, codzienne życie.
Skuteczne wdrożenie polityki powinno być wsparte warsztatami inspiracyjnymi, na których pracownicy zobaczą tzw. quick wins – szybkie sukcesy. Może to być automatyczne wygenerowanie podsumowania z długiego spotkania w Teams. Albo błyskawiczne przeszukanie firmowych baz wiedzy czy automatyzacja żmudnych, powtarzalnych raportów. Gdy pracownik poczuje, że AI realnie zdejmuje z jego barków nudną rutynę, sam zechce trzymać się zasad opisanych w polityce.

Zbuduj bezpieczne ramy dla AI z Integrity Partners
Napisanie skutecznej polityki AI to proces, który wymaga połączenia trzech perspektyw: prawnej, ludzkiej (adopcyjnej) oraz technologicznej. W Integrity Partners, w ramach naszej autorskiej metodologii Copilot Framework, pomagamy firmom przejść przez tę transformację kompleksowo.
Nie tylko dostarczamy bezpieczne, korporacyjne narzędzia i dbamy o odpowiedni audyt danych (governance środowiska). Przede wszystkim wspieramy organizacje w budowaniu umiejętności korzystania z AI. Pomagamy ułożyć praktyczne zasady gry, prowadzimy warsztaty oraz angażujące hackatony z promptowania. Dzięki nim technologia w firmie staje się bezpiecznym, legalnym i naturalnym napędem do rozwoju.
Chcesz wdrożyć AI w firmie tak, by Twoje dane były bezpieczne, a samo narzędzie użyteczne? Skontaktuj się z nami już dziś. 

Czytaj więcej
AI kłamie – kto ponosi odpowiedzialność_ Jak okiełznać halucynacje sztucznej inteligencji w biznesie - artykuł Integrity Partners
21.05.2026
magdalenagrochala

AI kłamie – kto ponosi odpowiedzialność? Jak okiełznać halucynacje sztucznej inteligencji w biznesie

Wykorzystanie sztucznej inteligencji w codziennej pracy przyspiesza wykonywanie zadań, ale też stawia przed firmami nowe wyzwania. Jednym z najpoważniejszych jest zjawisko tzw. halucynacji AI. Innym słowem sytuacja, gdy AI kłamie. Na rynku amerykańskim głośne były przypadki prawników, którzy złożyli w sądzie pisma procesowe zawierające cytaty z nieistniejących orzeczeń wygenerowanych przez modele językowe. Zjawisko to dotarło już do Europy.

Dla biznesu oznacza to jedno: bezkrytyczne ufanie algorytmom może prowadzić do rażących błędów merytorycznych, strat finansowych i wizerunkowych. Dlaczego tak się dzieje i jak firma może się przed tym zabezpieczyć?
Dlaczego AI kłamie?
Aby skutecznie walczyć z halucynacjami, trzeba najpierw zrozumieć mechanikę działania modeli LLM (Large Language Models). Sztuczna inteligencja nie jest bezbłędną wyszukiwarką wiedzy ani encyklopedią.

– AI generuje najbardziej prawdopodobną sekwencję słów, a jeżeli nie wie, to wymyśla takie, które pasują do danego kontekstu. Często brzmią bardzo wiarygodnie, a w rzeczywistości są fałszywe – wyjaśnia w podkaście „NIEbezpieczne rozmowy” Renata Zalewska, radca prawny z Microsoft Polska.

Jeśli system napotka lukę w informacjach, nie zatrzymuje się. Zamiast tego redaguje treść tak, aby gramatycznie i stylistycznie pasowała do oczekiwań użytkownika. W efekcie menedżer może otrzymać raport finansowy, analizę rynku lub pismo prawne, które wyglądają niezwykle profesjonalnie, ale bazują na fikcyjnych danych.
Zasada Human-in-the-Loop – człowiek jako ostateczny sędzia
W erze autonomizacji pracy kluczowa staje się odpowiednia organizacja pracy. Sztuczna inteligencja powinna być traktowana jako wysoce efektywny asystent, a nie autonomiczny decydent. Wszelkie treści, analizy czy rekomendacje wychodzące na zewnątrz organizacji (bądź determinujące decyzje biznesowe) muszą podlegać zasadzie Human-in-the-Loop (człowiek w pętli decyzyjnej).

– Każda treść wygenerowana przez sztuczną inteligencję powinna być weryfikowana przez człowieka. (…) Pracownicy korzystający ze sztucznej inteligencji muszą wiedzieć, że AI to nie jest wyrocznia. To jest bardzo pomocny asystent, ale należy weryfikować wyniki przedstawione przez AI. No i myślę, że warto pamiętać, że ostatecznie ta odpowiedzialność za efekty działania sztucznej inteligencji spoczywa na człowieku, tak więc zdecydowanie zalecamy weryfikację tych treści, bo jednak koniec końców nic nie zastąpi takiego ludzkiego osądu – podkreśla Renata Zalewska.
Jak uciszyć halucynacje za pomocą Microsoft 365 Copilot i Copilot Studio?
Poza procedurami organizacyjnymi biznes ma do dyspozycji potężną broń technologiczną: dobór narzędzi klasy korporacyjnej oraz mechanizm tzw. groundingu (zakotwiczenia danych).

W darmowych, publicznie dostępnych modelach konsumenckich użytkownik nie ma wpływu na to, skąd AI czerpie wiedzę. Narzędzia z ekosystemu Microsoft, takie jak Microsoft 365 Copilot, działają w zupełnie innej logice. Przetwarzają zapytania w oparciu o bezpieczną architekturę Microsoft Graph, przeszukując wyłącznie wewnętrzne i autoryzowane zasoby firmy. W tym pliki, e-maile, czaty w Teams czy bazy SharePoint, do których dany pracownik ma uprawnienia.

Co więcej, korporacyjne systemy Microsoftu wyposażone są w mechanizm transparentności – każda wygenerowana odpowiedź zawiera przypisy i odnośniki do konkretnych dokumentów źródłowych, co pozwala człowiekowi w ułamku sekundy zweryfikować prawdziwość informacji.

Kiedy wchodzimy na poziom Copilot Studio, zyskujemy jeszcze większą kontrolę nad zachowaniem algorytmu. Budując dedykowanego Agenta AI (np. do obsługi procesów onboardingowych, analizy logistycznej czy wsparcia serwisu), możemy precyzyjnie określić jego granice. Narzędzie pozwala na:

Całkowite odcięcie Agenta od otwartego Internetu, by eliminować zewnętrzne szumy i niesprawdzone źródła.
Sztywne zawężenie obszaru analizy do wybranej witryny SharePoint lub konkretnej, aktualnej biblioteki dokumentów.
Precyzyjne sterowanie „kreatywnością” modelu (ustawienie niskiej temperatury modelu sprawia, że AI trzyma się wyłącznie faktów zawartych w dokumentach).

Dzięki integracji zaawansowanych Agentów AI w środowisku Copilot Studio pod spodem może uruchamiać się dedykowany kod (np. Python w bezpiecznym środowisku tenantu), który wykonuje precyzyjne obliczenia na plikach matematycznych i bazodanowych – bez ryzyka, że model zacznie konfabulować wyniki.
AI kłamie? Zadbaj o higienę danych z Integrity Partners
Właściwy dobór źródeł wiedzy to fundament walki z błędami sztucznej inteligencji. Jeśli zasilimy Agenta AI nieaktualnymi procedurami, wieloma wersjami tego samego dokumentu lub sprzecznymi instrukcjami – system odwzoruje ten chaos w swoich odpowiedziach.

W ramach autorskiego podejścia Copilot Framework w Integrity Partners pomagamy organizacjom przejść przez pełną ścieżkę wdrożenia. Od audytu i uporządkowania danych (oversharing i higiena zasobów SharePoint), przez budowę bezpiecznych architektur agentowych w Copilot Studio. Aż po szkolenia z precyzyjnego projektowania promptów i instrukcji dla pracowników. Dzięki temu firma może korzystać ze sztucznej inteligencji bezpiecznie i efektywnie.

Chcesz wdrożyć AI tak, by praca ze sztuczną inteligencją była bezpieczna i efektywna? Pomożemy Ci w tym! Skontaktuj się z naszymi ekspertami.

Czytaj więcej
Thales Gold Partner dla Integrity Partners
18.05.2026
magdalenagrochala

Thales Gold Partner. Nowy poziom kompetencji Integrity Partners w ochronie danych

Zespół Integrity Partners oficjalnie dołączył do elitarnego grona firm ze statusem Thales Gold Partner w ramach programu Accelerate Partner Network. To wyróżnienie potwierdza wysokie kompetencje w obszarze nowoczesnych technologii bezpieczeństwa oraz rosnącą skalę projektów realizowanych dla klientów. Plasuje też nasz zespół w ścisłej czołówce ekspertów od najbardziej zaawansowanych technologii ochrony danych.
Kompetencje potwierdzone w praktyce
Status Gold Partner jest przyznawany organizacjom, które łączą doświadczenie wdrożeniowe z wiedzą ekspercką, s także udokumentowanymi sukcesami w obszarze ochrony danych oraz zarządzania tożsamością. Dla naszych klientów to jasny sygnał – zespół Integrity Partners potrafi zaprojektować i wdrożyć rozwiązania nawet dla najbardziej wymagających scenariuszy. Od skomplikowanego zarządzania tożsamością po zaawansowaną kryptografię.
Thales. Globalny lider w służbie Twoich danych
Dlaczego partnerstwo z Thales Group jest tak istotne? To światowy gigant cyberbezpieczeństwa, którego technologie stanowią fundament ochrony w instytucjach finansowych, administracji publicznej i globalnych korporacjach. Rozwiązania Thales – od systemów IAM (zarządzanie tożsamością i dostępem), przez szyfrowanie i zarządzanie kluczami, aż po moduły HSM – są wszędzie tam, gdzie kompromis w kwestii bezpieczeństwa nie wchodzi w grę.

Thales Gold Partner. Co to oznacza dla naszych klientów?
Wyższy poziom partnerstwa to wymierne korzyści, które nasi klienci odczują na każdym etapie współpracy:

Technologie klasy Enterprise. Dostęp do sprawdzonych, globalnych rozwiązań, które rzeczywiście chronią najcenniejsze zasoby cyfrowe.
Bezpośrednie wsparcie producenta. Bezpośredni dostęp do inżynierów i zasobów producenta przekładający się na szybszą i bardziej efektywną realizację projektów.
Gwarancja kompetencji. Współpraca z certyfikowanym zespołem, który ma za sobą dziesiątki udanych wdrożeń, a także zna specyfikę rynku.
Zgodność z regulacjami. Rozwiązania lepiej dopasowane do wymogów prawnych (np. dla sektora finansowego), zapewniające wyższą odporność operacyjną.

Kolejny krok w stronę cyberodporności
Uzyskanie statusu Gold to dla nas kolejny kamień milowy. Potwierdza on, że nasza strategia stawiania na najwyższą jakość i ciągły rozwój kompetencji w obszarze cyberbezpieczeństwa przynosi efekty. Dla naszych klientów to przede wszystkim większe bezpieczeństwo danych, wyższa odporność operacyjna oraz pewność, że wdrażane rozwiązania spełniają najwyższe standardy rynkowe.

Chcesz dowiedzieć się, jak technologie Thales mogą wzmocnić bezpieczeństwo w Twojej firmie? Skontaktuj się z naszymi ekspertami.

Czytaj więcej
Forum Bezpieczeństwa Banków 2026 - udział Integirty Partners
11.05.2026
magdalenagrochala

Integrity Partners na Forum Bezpieczeństwa Banków 2026

Dołączyliśmy do grona partnerów Forum Bezpieczeństwa Banków 2026. Podczas wydarzenia eksperci Integrity Partners podzielili się wiedzą o tym, jak nowoczesne podejście do danych pomaga bankom zwiększać odporność operacyjną. Wraz z firmą Elastic, pokazaliśmy, jak nowoczesna architektura danych pozwala bankom nie tylko spełniać wymogi regulacyjne DORA i NIS2, lecz przede wszystkim realnie skracać czas reakcji na incydenty – nawet o 80%.
O Forum Bezpieczeństwa Banków
To najważniejsze w Polsce wydarzenie poświęcone cyberbezpieczeństwu i odporności operacyjnej sektora finansowego. Tegoroczna edycja odbyła się w kluczowym momencie – rok po wejściu w życie rozporządzenia DORA, które na nowo zdefiniowało standardy raportowania incydentów oraz testowania odporności.

Do tej nowej rzeczywistości odnieśli się eksperci Integrity Partners i Elastic w swoim wystąpieniu „Koniec z martwymi strefami. Jak fuzja Observability i Security w Elastic redefiniuje cyberodporność banku”.

W czasie prelekcji obalili mit, że monitoring operacyjny (IT Ops) i bezpieczeństwo (SOC) to dwa odrębne światy. Pokazali, jak jedna platforma – Elastic Stack – eliminuje tzw. lukę decyzyjną i umożliwia skuteczne zarządzanie obszarami, które dotychczas pozostawały niewidoczne.
Dlaczego „visibility” to dziś wymóg architektoniczny (DORA i NIS2)
Zgodnie z artykułami 17 i 19 rozporządzenia DORA banki mają zaledwie 4 godziny na sklasyfikowanie i zgłoszenie poważnego incydentu ICT. Tradycyjne, rozproszone narzędzia znacząco utrudniają tak szybką korelację danych.

Rozwiązania Elastic, które wdraża zespół Integrity Partners, zmieniają reguły gry:

Jedno źródło prawdy o zdarzeniu – koniec z przesyłaniem danych między systemami. Logi transakcyjne, metryki wydajności, a także alerty bezpieczeństwa trafiają do jednego klastra.
Drastyczne skrócenie MTTD – nasze wdrożenia w instytucjach finansowych pokazują, że wspólna platforma pozwala skrócić średni czas identyfikacji incydentu (MTTD) z 47 minut do mniej niż 9 minut.
Elastyczność wdrożenia – rozumiemy wymogi bezpieczeństwa, dlatego oferujemy pełne spektrum modeli: od chmury publicznej po całkowicie odizolowane środowiska on-premises typu air-gapped.

Doświadczenie Integrity Partners. Realne wsparcie w compliance
Obecność Integrity Partners na Forum to przede wszystkim efekt wieloletnich doświadczeń w zabezpieczaniu największych instytucji finansowych w Polsce. Specjalizujemy się w projektowaniu systemów, które:

Mapują zdarzenia bezpośrednio na kategorie incydentów wymagane przez KNF.
Eliminują „martwe strefy” w środowiskach hybrydowych (on-prem + cloud).
Optymalizują koszty – konsolidacja narzędzi na platformie Elastic pozwala zredukować koszty licencyjne średnio o 34% w perspektywie 3 lat.

[caption id="attachment_7978" align="aligncenter" width="1200"] Zespół Integrity Partners na Forum Bezpieczeństwa Banków 2026[/caption]

– Brak korelacji danych operacyjnych i bezpieczeństwa to dziś nie tylko problem techniczny, lecz przede wszystkim ryzyko regulacyjne. Podczas Forum pokazaliśmy, jak przekształcić rozproszone dane w spójny kontekst, który pozwala CISO i CTO podejmować decyzje w sekundy, a nie godziny – mówi Łukasz Grudzień, Security Management Team Leader w Integrity Partners.

Informacje o wydarzeniu: Forum Bezpieczeństwa Banków 2026

Chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak integracja Observability i Security wspiera spełnienie wymogów DORA w Twojej organizacji? Skontaktuj się z naszymi ekspertami.

Czytaj więcej
Wdrożenie AI w firmie - podcast NIEbezpieczne rozmowy IntegriTV
21.04.2026
magdalenagrochala

Jak wdrożyć AI w firmie? Poradnik krok po kroku w IntegriTV

Sztuczna inteligencja nie jest już tylko nowinką technologiczną – to fundament nowoczesnego biznesu. Jednak tam, gdzie pojawia się ogromna szansa na wzrost efektywności, pojawiają się również pytania o bezpieczeństwo, RODO i odpowiedzialność prawną. Jak wdrożyć AI, aby wspierała pracowników, a nie generowała ryzyk? Zapraszamy na drugą część rozmowy o prawie i sztucznej inteligencji w ramach cyklu „NIEbezpieczne rozmowy”.

W poprzednim odcinku skupiliśmy się na tym, gdzie kończy się pomoc asystenta AI, a zaczyna odpowiedzialność człowieka. Tym razem idziemy o krok dalej. W najnowszym materiale na kanale IntegriTV gospodarze – Łukasz Kopeć i Łukasz Pietrzak – wraz z zaproszonymi ekspertkami analizują proces bezpiecznego wdrażania AI wewnątrz organizacji.

Gościniami odcinka są Renata Zalewska – radczyni prawna z Microsoft Polska, oraz Agata Szeliga – radczyni prawna z Kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak (SK&S).

Jak wdrożyć AI? To zmiana kulturowa, nie tylko projekt IT
Najważniejszy wniosek z dyskusji? Udane wdrożenie sztucznej inteligencji odbywa się oddolnie. Pracownicy często sami szukają narzędzi, które ułatwią im pracę (tzw. shadow AI). Zadaniem nowoczesnego pracodawcy nie jest zakazywanie tych praktyk, ale słuchanie zespołu i dostarczenie mu bezpiecznych, korporacyjnych alternatyw.

Tematyka poruszona w odcinku:

Publiczne czy korporacyjne AI. Dlaczego korzystanie z darmowych, ogólnodostępnych modeli może prowadzić do problemów?
Dyskryminacja algorytmiczna. Jak uniknąć uprzedzeń (bias) w procesach HR i dlaczego zasada human-in-the-loop (człowiek w pętli decyzyjnej) jest kluczowa dla bezpieczeństwa prawnego?
Jak oswoić Shadow AI? Przybliżamy techniczne sposoby na wykrycie nieautoryzowanych narzędzi w firmie i podpowiadamy, jak zamienić kreatywność pracowników w kontrolowaną innowację.
Praktyczna polityka AI. Jak stworzyć krótki, zrozumiały regulamin, który zamiast straszyć – edukuje i wyznacza jasne granice?

Microsoft Service Trust – wsparcie dla działów prawnych i IT
W odcinku zdradzamy również, jak ułatwić sobie życie podczas oceny skutków przetwarzania danych (DPIA). Wyjaśniamy, do czego służy portal Microsoft Service Trust i jak gotowe analizy ryzyka od dostawcy mogą przyspieszyć wdrożenie takich narzędzi jak Microsoft 365 Copilot.

– AI to zmiana kulturowa. Najważniejsi są ludzie, a nie same narzędzia. Jeśli ich wyposażymy, wyszkolimy i zaufamy im, technologia zmieni naszą organizację na lepsze – podkreśla Renata Zalewska z Microsoft.

Obejrzyj naszą rozmowę na YouTube i dowiedz się, jak przygotować swoją firmę na erę AI.

Czytaj więcej