Aktualności

Microsoft Solution Assessment - artykuł
13.06.2022
Integrity Partners

Microsoft Solution Assessment – przenieś swoją firmę do chmury!

Cyfrowa transformacja  to jedno z wyzwań jakie stawiają przed nami postpandemiczne czasy. Jej nadejście wiąże się z wieloma szansami, ale i wyzwaniami, które prędzej czy później staną się udziałem każdego biznesu. Na szczęście, możemy się do niej odpowiednio przygotować. W takim właśnie celu powstał program Microsoft Solution Assessment.

 
Microsoft Solution Assessment – rozwiązanie skrojone pod cyfrową transformację
Dostarczany przez firmę Microsoft, we współpracy z Integrity Partners, program, to darmowe i kompleksowe rozwiązanie będące odpowiedzią na potrzeby współczesnego biznesu, związane bezpośrednio z optymalizacją posiadanych zasobów oraz przeniesieniem ich do chmury.

Zespół naszych ekspertów przy użyciu profesjonalnego oprogramowania przeprowadza dokładną analizę środowiska IT Klienta. W wyniku procesu powstaje raport, dzięki któremu Klient otrzymuje pełny wgląd w środowisko firmy oraz pakiet rekomendacji dotyczących rozwiązań chmurowych. Jest to pierwszy krok ku migracji części lub całości komponentów infrastruktury do chmury.

 
Co możesz zyskać?
Decydując się na Microsoft Solution Assessment zyskujesz nie tylko wsparcie naszych ekspertów, ale i pewność, że Twoja firma nie zostanie w tyle z transformacją cyfrową . Wyprzedź swoją konkurencję i zyskaj wymierne korzyści już dziś.

Przeprowadzając Solution Assessment zyskasz:

analizę, kontrolę i optymalizację infrastruktury IT,
nowe możliwości dla swojego biznesu,
spersonalizowany plan migracji danych do chmury,
optymalizację firmowych zasobów,
obniżenie kosztów i większą kontrolę nad nimi,
zwiększenie produktywności,
wzrost świadomości odnośnie cyberbezpieczeństwa.

 
Jak zaplanować skuteczną migrację do chmury Microsoft ?
Microsoft Solution Assessment jest bezpłatnym rozwiązaniem dla firm otwartych na nowe możliwości, jakie niesie ze sobą postpandemiczna rzeczywistość. Nasi eksperci za pośrednictwem specjalistycznych narzędzi zbierają i analizują zasoby IT przedsiębiorstwa. W wyniku przeprowadzonego procesu powstaje szczegółowy raport zawierający propozycje optymalizacji oraz plan rozwoju biznesu Klienta.

Sam proces Microsoft Solution Assessment składa się z 5 etapów:

Kick-off. Nasz ekspert ustala z Klientem szczegóły współpracy: wspólnie planują pracę, ustalają harmonogram i zakres analizy, Klient otrzymuje wymagania dotyczące instalacji urządzeń. Czas trwania: 30 min.
Instalacja narzędzi. Czas trwania: 45 min. – 4 godz.
Zbieranie danych. W trakcie tego etapu specjalistyczne oprogramowanie monitoruje pracę środowiska IT Klienta, skanuje je oraz zbiera niezbędne dane. Czas trwania: 4 godz. – 4 tyg.
Opracowanie raportu. Po zakończeniu zbiórki danych nasi eksperci analizują je i przygotowują dla Klienta szczegółowy raport wraz ze spersonalizowanym planem rozwoju. Czas trwania: 2 – 4 tyg.
Przedstawienie wyników i rekomendacji. Czas trwania: 60 min.

 
Oferta Integrity Partners we współpracy z Microsoft
Cyfrowa transformacja na nikogo nie poczeka, dlatego zachęcamy do skorzystania ze specjalnej oferty przygotowanej przez Integrity Partners we współpracy z Microsoft. Zapisz się bezpłatnie do programu Microsoft Solution Assessment już dziś i wprowadź swój biznes w cyfrową erę. Aby przystąpić do programu należy wypełnić poniższy kwestionariusz.

 

[grwebform url="https://app.getresponse.com/view_webform_v2.js?u=Snsxe&webforms_id=34667503" css="on" center="off" center_margin="200"/]
Zakończenie wsparcia Microsoft Exchange
2.06.2022
Integrity Partners

Koniec wsparcia dla Microsoft Exchange w wersji 2013 i 2016

Przypominamy o ogłoszonej wcześniej przez Microsoft informacji dla użytkowników systemów MS Exchange w wersji 2013 i 2016:

Dniu 20 kwietnia 2022 roku została opublikowana ostatnia aktualizacja zbiorcza (CU) obejmująca swoim zakresem wersje Exchange Server 2013 oraz Exchange Server 2016.

Zgodnie z informacją udostępnioną przez Microsoft następna aktualizacja zbiorcza CU będzie obejmowała wyłącznie wersje od Exchange Server 2019 i zostanie ona wydana w drugiej połowie 2022.

Wersje Exchange Server 2013 oraz Exchange Server 2016 nie otrzymają już poprawek w ramach mainstream suport, kolejne CU nie będą obejmowały wymienionych wersji.

Wersje te będą  otrzymywały wyłącznie SU (aktualizacje bezpieczeństwa dla krytycznych luk).

 

Wraz z wydaniem CU23 dla Exchange Server, Microsoft zmienia również cykle wydawnicze zbiorczych poprawek z kwartalnego na półroczny.

 

W związku z powyższą informacją sugerujemy użytkownikom:

– wersji MS Exchange 2013 i 2016 –  dokonanie upgrade do nowszej wersji

– użytkownikom MS Exchange w wersji powyżej 2019  – zaplanowanie instalacji kolejnych CU zgodnie z półrocznym harmonogramem ich udostępniania.

 
Przedłuż wsparcie MS Exchange 2013 i 2016!

28.04.2022
Kuba Borkowski

Podstawy Change Management – jak wdrożyć Microsoft Teams?

Jeżeli ktoś z was miał styczność z przedstawicielami Microsoft i brał udział w rozmowach o przyswojeniu Microsoft Teams w organizacji – na pewno spotkał się z określeniem change management, czyli właśnie zarządzania zmianą. Pytanie brzmi natomiast – co to dokładnie jest? Artykułów w Internecie na ten temat jest sporo i ciągle przybywa (wraz z popularyzacją tego określenia), ale często zaczynają one od części mocno teoretycznej, albo zbyt praktycznej. W tym, stosunkowo krótkim, artykule, chciałbym pokazać tzw. ‘core’ (podstawy) zarządzania zmianą, omówić jego połączenie właśnie z produktami Microsoft i w końcu odpowiedzieć na pytanie – czy bez tego da się w organizacji zaadoptować np. Microsoft Teams?
No dobra – zarządzanie zmianą… Skąd to?
Zacznę od nieco innej strony – kojarzycie pewnie zarządzanie projektami, co? Jest to podejście, które już na stałe przyjęło się w niemal każdej organizacji. Po pierwsze: istnieje “projekt” – przykładowo chcemy coś zbudować. W tym projekcie dysponujemy zasobami – ludźmi, materiałami itd. Następnie pod uwagę bierzemy dostępność tych zasobów, różne ceny etc. Na koniec zwracamy uwagę na etapy – jak budujemy dom, to nie zaczniemy od dachu 😊

Żeby miało to ręce i nogi – powstaje plan, którego staramy się trzymać i (mamy szczerą nadzieję) wszystko gra!

No i tutaj pojawia się właśnie nasz change management, jako uzupełnienie tradycyjnego modelu prowadzenia projektów. Zobaczcie – dostajecie licencję Microsoft Teams jako nowego narzędzia do komunikacji. Od strony IT – przypisujemy te licencje do użytkowników i instalujemy oprogramowanie (MOCNO spłycając proces :D). Czy to oznacza, że następnego dnia nasza efektywność w organizacji skoczy o 40%?

Aby tak faktycznie było, nasi użytkownicy muszą wiedzieć jak się poruszać w nowym środowisku, po co ono jest itp. itd. Nawiążę do tradycyjnego powiedzenia, że jak dacie człowiekowi rybę to nie będzie głodny do końca dnia, ale jak mu dacie wędkę, to nie będzie głodny do końca życia.

Osobiście się z tym nie zgadzam, bo wychodzimy z założenia (często mylnego), że nasz gość będzie umiał tą wędką się posługiwać, a nie np. rzucać nią w ryby z nadzieją, że trafi…

A co w momencie, kiedy tutaj mówimy o bardziej skomplikowanej „wędce”, jak np. Microsoft Teams?
Metodyka Prosci® i model ADKAR
Właśnie ze względu na wcześniejszy scenariusz, do wdrażania nowych technologii, procesów itp. powinniśmy rozważyć zarządzanie zmianą (a najlepiej uwzględnić, a nie ‘rozważyć’ 😉). Czyli konkretnie – powinniśmy uwzględnić LUDZI.

Metodologia, która jest polecana przez Microsoft (i przeze mnie, z racji na mój certyfikat 😉) to Prosci® – skalowalne podejście, wypracowane na podstawie ponad 20 lat badań.

Ja dzisiaj chciałbym wam przekazać drobny wycinek jakim jest model ADKAR. Jest to jedna z podstaw całego zarządzania zmianą, akronim, którego każda litera oznacza kolejny ‘etap’ wymagany do prawidłowego wdrożenia i zaadaptowania zmian.

Po kolei – pierwsza A to Awareness, czyli świadomość. Będę cały czas posługiwał się tymi naszymi nieszczęsnymi Teamsami jako przykład 😊

Co mamy na myśli, mówiąc o świadomości – chodzi de facto o to, aby nasi użytkownicy wiedzieli, dlaczego w ogóle te Teamsy wprowadzamy. Co to w ogóle za apka (‘tims? A na co to komu?), dlaczego nagle mamy z niej korzystać (‘przecież nasze obecne gadu-gadu świetnie działa!’), skąd potrzeba do zmiany?

Możemy o to zadbać na szereg różnych sposobów – odpowiednia informacja przesłana do wszystkich, wsparcie ze strony menadżerów średniego szczebla, organizowanie sesji pytań i zgłaszania wątpliwości od strony waszych użytkowników.

ALE – to nie wystarczy. Nawet jeżeli ktoś mnie przekona, że mój wypracowany sposób działania MOŻNA usprawnić i dlatego wpada coś nowego, to wcale nie znaczy, że ja teraz będę chciał to zrobić. Pojawia nam się druga literka, czyli D – Desire (chęć).

Musimy zachęcić naszych użytkowników do tejże zmiany, do spróbowania nowej technologii. Może marchewką – np. gamifikacją, albo jakimiś nagrodami czy przywilejami, raczej stroni się od metody ‘kija’ 😉 Pokazując, że z wykorzystaniem nowego podejścia uciążliwe zadania nagle stają się banalnie proste, nasi użytkownicy sami będą chcieli tego spróbować!

I tutaj pojawiają się kolejne dwie literki – K i drugie A. K odnosi się do Knowledge (wiedza), jak możemy się zmienić. Przykładowo – mamy tutaj taką jedną fajną aplikację Microsoft Teams, gdzie, jeżeli zaczniecie wymieniać się danymi w ramach zespołu, to tworzycie wspólne repozytorium na pliki, w ogóle to możecie pracować i edytować te pliki naraz w kilka osób, a każda zmiana jest zapisywana w historii wersji.

Wiedza natomiast nie wystarcza, bo potrzebne są jeszcze umiejętności – stąd A od Ability. Nasi pracownicy muszą wiedzieć jak wykorzystać tą aplikację, jak zaadoptować procesy, jak zmienić swoje przyzwyczajenia.

I wydaje mi się, że jedna z najważniejszych literek na sam koniec – R od Reinforcement (wzmocnienie, wsparcie, utrzymanie). Zmiana jest procesem – dlatego na bieżąco musimy naszym użytkownikom pomagać, rozwijać, wspierać w całym procesie. Pojawiają się nowi pracownicy, nowe aplikacje etc. – trzeba to uwzględnić 😊 Ważne, aby nie stracić zapału na początku!

 
Oferta Adoption and Change Management z Integrity Partners i Silfra Consulting!
W odpowiedzi na zapotrzebowanie rynku i wspólnie z Silfra Consulting – ekspertami jakich mało w dziedzinie zarządzania zmianą, przygotowaliśmy dedykowaną ofertę do Adopcji Microsoft 365!

Z wcześniejszych paragrafów powinniście już wiedzieć (tak +/- 😉) po co jest zarządzanie zmianą, po co jest adopcja, co to oznacza i z czego się składa. Natomiast sam proces oczywiście ma duuużo więcej elementów!

Potrzebne jest odpowiednie dobranie sponsorów, przygotowanie ambasadorów czy też ‘championów’ zarówno zmiany jak i od strony technologii, przygotowanie planu komunikacji, planu szkoleń, przeprowadzenie tychże warsztatów i tak dalej i tak dalej… Porządne podejście do adopcji jest naprawdę rozbudowane!

Z tego też powodu przygotowaliśmy modułową ofertę, dzięki której każdy klient ma możliwość wyboru jak głęboko chce wejść w temat adopcji Microsoft 365 i zarządzania zmianą. Nie ma problemu, jeżeli chcecie zacząć od podstawowych szkoleń, a dopiero potem przejść do pełnego wdrożenia. Nie ma również problemu, jeżeli zależy wam na nieco bardziej rozbudowanym podejściu, ale może jeszcze nie pełnym, aby nieco zoptymalizować koszty. A dla chętnych – możemy iść całościowo 😉!

Zachęcam do kontaktu, abyśmy mogli przedstawić co kryje się za poszczególnymi modułami, wyjaśnić wybrane elementy i wskazać jak wszystko ze sobą się łączy. Najważniejsza rzecz – to od was zależy (wraz z naszą pomocą!) w jaki sposób adopcja Microsoft 365 będzie wyglądała w waszej organizacji! Podejście 0/1 w tym kontekście absolutnie się nie sprawdza 😉

Opisy modułów i całej oferty znajdziecie pod poniższym linkiem – pamiętajcie proszę tylko, że jeżeli coś jest niejasne – my czekamy na kontakt, aby wszystko przedstawić krok po kroku!

Adoption and Change Management – Zarządzanie zmianą w organizacji (integritypartners.pl)

Szczególnie zwróćcie uwagę na ulotkę, która zawiera krótki opis każdego z dostępnych modułów!

Oferta i opis modułów w PDF

Nowy Microsoft Defender for Business dostępny w wersji preview - grafika
18.03.2022
Dominik Mostowski

Nowy Microsoft Defender for Business dostępny w wersji preview

Zgodnie z zapowiedziami z minionego Ignite 2021, Microsoft udostępnia w wersji preview kolejny produkt z rodziny bezpieczeństwa – Microsoft Defender for Business. Młodszy brat znanego już od kilku lat systemu klasy EDR, Microsoft Defender for Endpoint, oferuje rozwiązanie klasy Enterprise dla organizacji do 300 użytkowników, wprowadzając jednocześnie zmiany w licencjonowaniu i pozycjonowaniu produktów z rodziny Defender.

To, jakie są obecnie wersje systemu Defender dla stacji roboczych (w zasadzie końcówek, ponieważ serwery także mieszczą się w tym zakresie), wymaga pewnego uporządkowania. Najlepiej te dane prezentuje poniższa tabela:

(2) These capabilities are optimized for small and medium-sized businesses.

 

Szczegółowe porównanie wersji Defendera znajduje się na witrynie Compare Microsoft Defender for Business to Microsoft Defender for Endpoint Plans 1 and 2

 

Z powyższego widać, że Defender for Business jest idealnym rozwiązaniem także dla dużych organizacji, które niekoniecznie są w stanie wykorzystać narzędzia do huntingu, jednak licencjonowanie mówi wprost – MDB jest dla organizacji poniżej 300 użytkowników. Szczegóły cennika nie są jeszcze znane, jednak patrząc na ofertę rozwiązań Microsoft M365 Business Premium vs E3/E5 można być praktycznie pewnym że będzie to świetna propozycja dla wielu firm i instytucji.

Dodatkowe elementy, które zapewnia nam MDB, to między innymi web content filtering oraz zarządzanie firewallem systemowym. Te funkcje zdecydowanie ułatwiają kompleksowe zaadresowanie potrzeb w zakresie zabezpieczenia stacji. Same stacje, czy to Windows 10/11, czy też macOS, Linux, a nawet urządzenia mobilne Android oraz iOS, podłączymy do MDB bez najmniejszego problemu.

O zaletach systemów EDR nie trzeba nikogo przekonywać, a dodatkowym motorem do wdrożenia MDB jest możliwość rezygnacji z wykorzystywanego rozwiązania tradycyjnie nazywanego systemem antywirusowym na rzecz wbudowanego w Win10/11 Windows Defendera. Prostota wdrożenia za pomocą Microsoft Endpoint Managera na pewno zostanie zauważona przez organizacje z niego korzystające.

Może zabrzmi to przewrotnie, ale systemy EDR można poniekąd traktować jako bezobsługowe. Mechanizmy AIR (Automated investigation and response) mogą reagować automatycznie, usuwając zagrożenie i „cofając” wszystkie wyrządzone szkody. w ramach modułu EDR pozwala na wyśledzenie każdego zdarzenia, które się pojawiło od momentu rozpoczęcia incydentu, aż do jego ujawnienia i zatrzymania. Bezpieczeństwo wprost z chmury!

 

Jak uruchomić nowego Defendera for Business?
Dla firm zainteresowanych przetestowaniem rozwiązania MDB mamy propozycję specjalną. Integrity Partners jako partner Microsoft specjalizujący się we wdrożeniach Modern Workplace oraz Security oferuje swoim klientom możliwość włączenia licencji próbnych narzędzia Defender for Business. Liczba licencji jest ograniczona, zachęcamy do kontaktu z nami – i przeprowadzenia 90 dniowego testu opisanych funkcji we własnym środowisku.*

[*] Uwaga: preview nie będzie widoczny dla klientów posiadających wyższe pakiety usług, jak np. Defender for Endpoint Plan 2

 

Microsoft Teams Essentials - nowy produkt dla małych i średnich firm
17.12.2021
Integrity Partners

Microsoft Teams Essentials – nowy produkt dla małych i średnich firm

W dobie pandemii i coraz popularniejszej pracy hybrydowej, firmy z sektora SMB (Small and Medium Business) muszą szybko przystosować się do nowej sytuacji. Postępująca transformacja cyfrowa pociąga za sobą szereg wyzwań, ale i otwiera zupełne nowe możliwości rozwoju. Microsoft Teams Essentials to odpowiedź na tę sytuację.
Teams Essentials – Dedykowana oferta dla małych i średnich firm

W odpowiedzi na potrzeby małych i średnich przedsiębiorstw Microsoft przygotował nowy produkt w swojej ofercie. Microsoft Teams Essentials to nowa licencja standalone dla Microsoft Teams skierowana do firm korzystających ze spotkań online, które nie są jeszcze gotowe na całkowitą migrację do chmury Microsoft. Dostęp do Teams Essentials wygląda bardzo korzystnie cenowo, można powiedzieć wręcz, że jest skrojony na miarę SMB. To co może przyciągnąć właścicieli tych firm, to fakt, że nie trzeba mieć wykupionego całego pakietu Microsoft 365. Wystarczy mieć pakiet Teams Essentials żeby używać opcji spotkań w ramach Microsoft Teams.
Otrzymuj powiadomienia Teams na każdym mailu
Nie wszystkie firmy są gotowe na przejście o poziom wyżej z rozwiązaniami pocztowymi. Korzystając z obecnego adresu mailowego pracownicy mogą otrzymywać powiadomienia z Teams i kalendarza. Cała firma może otrzymywać informacje o zbliżającym się spotkaniu, a organizator ma podgląd kto zaakceptował zaproszenie, a kto jeszcze się waha. Pozostając przy istniejącej już poczcie można podnieść produktywność i współpracę wewnątrz organizacji poprzez opcje Teams.
Pracuj zespołowo i produktywnie

Dzięki możliwościom Teams Essentials możesz przeprowadzać spotkania dla swoich pracowników i klientów. Współpraca w trybie pracy zdalnej lub hybrydowej jest niezwykle istotna, więc warto ją uskuteczniać w najlepszy możliwy sposób. Podczas spotkań możesz prezentować nawet dla kilkuset osób. Każdy użytkownik może dzielić się swoimi projektami w ramach współdzielonego miejsca na dysku. Nagrywane spotkania możesz później udostępniać uczestnikom. Te i inne opcje w ramach licencji Teams Essential pomogą Twojej firmie zrobić pierwszy krok do transformacji cyfrowej.
W ramach Teams Essentials klienci otrzymują szereg opcji, które są dostępne w Microsoft Teams:
– organizacja spotkań online do 300 uczestników
– 10 GB współdzielonego miejsca na dysku
– możliwość integracji z kalendarzem Google
– nagrywanie spotkań
– czat i udostępnianie ekranu
– dostęp do aplikacji mobilnej
– integracja z ponad 800 aplikacjami
– i wiele więcej …
Wszystko to sprawia, że każda, nawet mała organizacja będzie miała szansę na produktywne spotkania w rozsądnej cenie. Poniżej przedstawiamy porównanie pakietów Microsoft Teams.
[caption id="attachment_2025" align="aligncenter" width="556"] Powyższy cennik może się zmienić.[/caption]
 
Zachęcamy do kontaktu, gdyby któraś z opcji była interesująca dla Twojej organizacji.

Zarządzanie zmianą - co to jest, po co to jest i czy można wdrożyć Microsoft Teams w organizacji BEZ tego
27.10.2021
Kuba Borkowski

Zarządzanie zmianą (change management) – co to jest, po co to jest i czy można wdrożyć Microsoft Teams w organizacji BEZ tego?

 
Jeżeli ktoś z was miał styczność z przedstawicielami Microsoft i brał udział w rozmowach o przyswojeniu Microsoft Teams w organizacji – na pewno spotkał się z określeniem change management – zarządzanie zmianą. Pytanie brzmi natomiast – co to dokładnie jest? Artykułów w internecie na ten temat jest sporo i ciągle przybywa (wraz z popularyzacją tego określenia), ale często zaczynają one od części mocno teoretycznej, albo zbyt praktycznej. W tym, stosunkowo krótkim, artykule, chciałbym pokazać tzw. ‘core’ (podstawy) zarządzania zmianą, omówić jego połączenie właśnie z produktami Microsoft i w końcu odpowiedzieć na pytanie – czy bez tego da się w organizacji zaadoptować np. Microsoft Teams?
No dobra – zarządzanie zmianą… Skąd to?
Zacznę od nieco innej strony – kojarzycie pewnie zarządzanie projektami, co? Jest to podejście, które już na stałe przyjęło się w niemal każdej organizacji. Po pierwsze: istnieje “projekt” – przykładowo chcemy coś zbudować. W tym projekcie dysponujemy zasobami – ludźmi, materiałami itd. Następnie pod uwagę bierzemy dostępność tych zasobów, różne ceny etc. Na koniec zwracamy uwagę na etapy – jak budujemy dom, to nie zaczniemy od dachu 😊
Żeby miało to ręce i nogi – powstaje plan, którego staramy się trzymać i (mamy szczerą nadzieję) wszystko gra!
No i tutaj pojawia się właśnie nasz change management, jako uzupełnienie tradycyjnego modelu prowadzenia projektów. Zobaczcie – dostajecie licencję Microsoft Teams jako nowego narzędzia do komunikacji. Od strony IT – przypisujemy te licencje do użytkowników i instalujemy oprogramowanie (MOCNO spłycając proces :D). Czy to oznacza, że następnego dnia nasza efektywność w organizacji skoczy o 40%?
Aby tak faktycznie było, nasi użytkownicy muszą wiedzieć jak się poruszać w nowym środowisku, po co ono jest itp. itd. Nawiążę do tradycyjnego powiedzenia, że jak dacie człowiekowi rybę to nie będzie głodny do końca dnia, ale jak mu dacie wędkę, to nie będzie głodny do końca życia.
Osobiście się z tym nie zgadzam, bo wychodzimy z założenia (często mylnego), że nasz gość będzie umiał tą wędką się posługiwać, a nie np. rzucać nią w ryby z nadzieją, że trafi…
A co w momencie, kiedy tutaj mówimy o bardziej skomplikowanej „wędce”, jak np. Microsoft Teams?
Metodologia Prosci i model ADKAR
Właśnie ze względu na wcześniejszy scenariusz, do wdrażania nowych technologii, procesów itp. powinniśmy rozważyć zarządzanie zmianą (a najlepiej uwzględnić, a nie ‘rozważyć’ 😉). Czyli konkretnie – powinniśmy uwzględnić LUDZI.
Metodologia, która jest polecana przez Microsoft (i przeze mnie, z racji na mój certyfikat 😉) to Prosci – skalowalne podejście, wypracowane na podstawie ponad 20 lat badań.
Ja dzisiaj chciałbym wam przekazać drobny wycinek jakim jest model ADKAR. Jest to jedna z podstaw całego zarządzania zmianą, akronim, którego każda litera oznacza kolejny ‘etap’ wymagany do prawidłowego wdrożenia i zaadaptowania zmian.
Po kolei – pierwsza A to Awareness, czyli świadomość. Będę cały czas posługiwał się tymi naszymi nieszczęsnymi Teamsami jako przykład 😊

 
Co mamy na myśli, mówiąc o świadomości – chodzi de facto o to, aby nasi użytkownicy wiedzieli, dlaczego w ogóle te Teamsy wprowadzamy. Co to w ogóle za apka (‘tims? A na co to komu?), dlaczego nagle mamy z niej korzystać (‘przecież nasze obecne gadu-gadu świetnie działa!’), skąd potrzeba do zmiany?
Możemy o to zadbać na szereg różnych sposobów – odpowiednia informacja przesłana do wszystkich, wsparcie ze strony menadżerów średniego szczebla, organizowanie sesji pytań i zgłaszania wątpliwości od strony waszych użytkowników.
ALE – to nie wystarczy. Nawet jeżeli ktoś mnie przekona, że mój wypracowany sposób działania MOŻNA usprawnić i dlatego wpada coś nowego, to wcale nie znaczy, że ja teraz będę chciał to zrobić. Pojawia nam się druga literka, czyli D – Desire (chęć).

Musimy zachęcić naszych użytkowników do tejże zmiany, do spróbowania nowej technologii. Może marchewką – np. gamifikacją, albo jakimiś nagrodami czy przywilejami, raczej stroni się od metody ‘kija’ 😉 Pokazując, że z wykorzystaniem nowego podejścia uciążliwe zadania nagle stają się banalnie proste, nasi użytkownicy sami będą chcieli tego spróbować!
I tutaj pojawiają się kolejne dwie literki – K i drugie A. K odnosi się do Knowledge (wiedza), jak możemy się zmienić. Przykładowo – mamy tutaj taką jedną fajną aplikację Microsoft Teams, gdzie, jeżeli zaczniecie wymieniać się danymi w ramach zespołu, to tworzycie wspólne repozytorium na pliki, w ogóle to możecie pracować i edytować te pliki naraz w kilka osób, a każda zmiana jest zapisywana w historii wersji.
Wiedza natomiast nie wystarcza, bo potrzebne są jeszcze umiejętności – stąd A od Ability. Nasi pracownicy muszą wiedzieć jak wykorzystać tą aplikację, jak zaadoptować procesy, jak zmienić swoje przyzwyczajenia.
I wydaje mi się, że jedna z najważniejszych literek na sam koniec – R od Reinforcement (wzmocnienie, wsparcie, utrzymanie). Zmiana jest procesem – dlatego na bieżąco musimy naszym użytkownikom pomagać, rozwijać, wspierać w całym procesie. Pojawiają się nowi pracownicy, nowe aplikacje etc. – trzeba to uwzględnić 😊 Ważne, aby nie stracić zapału na początku!

Urządzenia Microsoft Surface – typy, specyfikacje, preferowany odbiorca
15.09.2021
Kuba Borkowski

Urządzenia Microsoft Surface – typy, specyfikacje, preferowany odbiorca

Tym razem nieco inna strona szeroko pojętego ‘Modern Workplace’, czyli nowoczesnego miejsca pracy – urządzenia Microsoft Surface!
Microsoft kilka lat temu rozszerzył swoje portfolio o urządzenia pod całkiem miłą nazwą Surface (ang. powierzchnia), a tak naprawdę to jedno urządzenie – Surface Pro (wtedy ciut inna nazwa, ale do złudzenia przypomina właśnie tą wersję). Z czasem, tak samo jak sytuacja wygląda z chmurą 😉, ta rodzina się rozrosła i teraz urządzeń z rodziny Surface jest już… no właśnie – ile?
Chciałbym wam dzisiaj pokazać, jak wygląda sytuacja giganta z Redmond na tym polu – jakie są urządzenia, jakie mają specyfikacje, do jakich odbiorców są adresowane. Zwracam uwagę, że skupiam się dzisiaj na urządzeniach dla biznesu.
A, no i jeszcze jedno… Prywatnie używam Surface Pro od paru lat, więc będę starał się być jak najbardziej obiektywny, ale sami wiecie 😉

Microsoft Surface Pro 7+ – po co zmieniać zwycięską formułę?

Flagowy sprzęt, który nie zmienił się znacząco od pierwszej jego iteracji. W tym momencie mamy już 8 wersję (nie wiedzieć czemu zamiast Surface Pro 8 otrzymaliśmy Surface Pro 7+…), która od poprzednika różni się nowszym procesorem (11 generacja Intela), a także wersją z LTE.
Czysto subiektywnie – mój faworyt, sam korzystam prywatnie (również służbowo) od kilku już lat i co mogę powiedzieć – zdecydowanie polecam! Rewelacyjna mobilność (można schować bez problemu do każdej większej torby, wielkość kartki A4), lekkie urządzenie, które może pracować aż w 4 trybach pracy (dzięki ekranowi dotykowemu i odpinanej klawiaturze).
Dla kogo? Dla wszystkich! Jest to (obok Surface Laptop, o którym za chwile) najbardziej uniwersalne urządzenie. Przeszkodą, jak i zaletą, może być rozmiar ekranu – 12.3 cala.
No i specyfikacja też w sumie pokrywa całe spektrum wymagań – najbardziej ‘biedna’ wersja posiada procesor i3, 8GB Ramu (nawet wersji z 4gb już nie ma <3) i dysk 128gb. Realistycznie polecam patrzeć w stronę wersji z i5 oraz 16gb Ramu. Dla najbardziej wymagających jest i7 z aktywnym chłodzeniem (które niestety też skutkuje nieco ‘bogatszymi’ doznaniami akustycznymi z pracy urządzenia), 32gb Ramu i 1TB dyskiem (niestety brakuje mi wersji z i7, 32gb RAMu i dyskiem duuużo mniejszym).
Ważna sprawa – decydując się na wersję z wbudowanym modemem LTE tracimy nieco elastyczności – tylko i5, 8/16 gb RAMu i dyski 128/256gb.
I najważniejsze – jest też dostępny cały czarny!

Microsoft Surface Laptop 4 – czyli klasyczne laptopy, ale premium

Od momentu pojawienia się laptopów, od razu pojawiło się grono użytkowników, którzy przesiedli się z wersji Pro – jednak co klasyczny design, to klasyczny design 🙂 W tym momencie na rynku (od tego roku) dostępna jest wersja z numerkiem 4 – ale względem poprzednika wygląd niemal się nie zmienił.
W przeciwieństwie do Surface Pro – tutaj mamy dostępne dwa rozmiary ekranu i samego urządzenia – z przekątną 13.5 cala oraz 15 cali. Klawiatury też są w różnym wykończeniu – albo piękny metal, albo kiziasta alcantara!
Nowością na pewno będą wersje z procesorami AMD – konkretnie R5se i R7se. Obok nich dostępne tradycyjne Intele i5/i7 (11 generacja, zwróćcie uwagę, że brakuje i3!).
Konkretną różnicą względem Pro jest też dłuższy czas na baterii – każde urządzenie ma ponad 15h, ale przykładowo wersja 13.5” z procesorem AMD i 8gb ramu potrafi wytrzymać ponad 19h! Czekam, aż producenci będą chwalić się całodobowymi bateriami 😉
Surface Laptop jest uniwersalnych urządzeniem, które śmiało może służyć za narzędzie pracy każdemu użytkownikowi biurowemu. Jest też chyba najpopularniejszą obecnie platformą – przynajmniej z mojego doświadczenia i opinii (i zamówień :D) klientów.

Surface Book 3 – kombajn, najmocniejszy mobilny komputer wśród Surface’ów!

Taki Surface Laptop, ale z konkretną mocą obliczeniową! No i cięższy i mniej poręczny przez to ☹I podobnie jak laptop, również ma wersje z 13.5” i 15” ekranem.
Z drugiej strony odnajdziemy w nim nieco Surface Pro, ponieważ ekran można… odłączyć! Podstawka (czyli klawiatura) zawiera drugą baterię i kartę graficzną, ale ekran sam spokojnie może służyć jak ‘standalone’ – i nagle nieco bardziej praktyczne to nasze narzędzie 😊
Wspomniałem już o tym, ale jest to najmocniejszy sprzęt w stajni – oprócz najsłabszej wersji z grafiką Iris Plus (tylko jedna specyfikacja), reszta prezentuje sobą konkrety – GTX 1650/1660 lub wersje z kartami AMD – Quadro RTX 3000. Nie muszę wspominać, że znajdziecie tutaj do 32gb RAMu i głównie procesory i7 😉
Target to użytkownicy, którzy potrzebują mocy obliczeniowej – graficy, analitycy danych, wszystkie zawody, gdzie potrzeba konkretnych „bebechów”.

Go 2 oraz Laptop Go – czyli ‘maluchy’ od Microsoft, z niższym progiem wejścia

Na zdjęciu co prawda jest Laptop Go obok Surface Pro X (o nim za chwile), ale modele nie różnią się mocno od siebie.
Czym są wersje Go? Coś jakbyśmy wzięli tradycyjne modele i je dodatkowo odchudzili, pomniejszyli i jeszcze bardziej skupili się na mobilności. No i bardzo ważne – są sporo tańsze od ‘większych’ braci!
W parze z powyższym oczywiście idzie też specyfikacja, która odstaje od poprzedników – Surface Go posiada procesory Pentium Gold lub m3, 4/8GB RAM i dysk do 128 GB (jest też wersja z LTE!). Jego odpowiednik wśród laptopów posiada wersje z procesorem i5, 8/16 GB RAM i ekran 12.45”.
Są też specjalne wersje laptopów dedykowane dla sektora edukacyjnego 🙂
Trochę też zdradza to target – w dużej mierze jest to sektor edukacji, ale również pracownicy, na których głównym wymaganiem jest mobilność. Sprzęty są jeszcze mniejsze, lżejsze, a jednocześnie posiadają specyfikacje, która udźwignie aplikacje pakietu Office bez większego wysiłku.
Co ciekawe – mimo swoich rozmiarów i wagi, nadal potrafią działać przez cały dzień bez ładowania (laptop do 13h, Surface Go do 10h)!

Pro X – awangarda, w znajomym wydaniu

 
A to chyba najbardziej ciekawa pozycja – i jak widzicie po zdjęciu, nie ze względu na design.
Surface Pro X wygląda bardzo podobnie do wersji Pro czy Surface Go (też jest nieco większy niż tradycyjny Pro, bo przekątna to 13”), ale różni się tym co w środku – nie znajdziecie tam tradycyjnych procesorów Intela czy AMD w architekturze x86, ale specjalne, stworzone przez Microsoft we współpracy z Qualcomm’em, procesory SQ1 i SQ2, oparte o ARM64!
Nie zamierzam wchodzić w szczegóły różnicy między tymi procesorami (sporo można by o tym pisać), ale w skrócie powiem, że ARM jest dedykowany dla aplikacji ze sklepu Microsoft (coś jak apki mobilne). ALE nie oznacza to, że nie jest w stanie odpalić tradycyjnych aplikacji – pomaga w tym emulacja 😊
No i klawiatura, która zawiera w sobie… rysik! Oprócz tego, użytkownicy na pewno docenią szybki czas ładowania (w 1h nawet do 90% baterii).
No i dochodzimy do pytania dla kogo jest to sprzęt – i zdecydowanie powiem, że nie dla każdego 😊 Jest to chyba najbardziej unikalne narzędzie w ofercie na ten moment, ale przyznam, że jak tak nad tym się zastanowić – to wychodzi na to, że w sumie to każdy może być odbiorcą! Dlaczego? Większość z nas korzysta z przeglądarki, aplikacji office, OneDrive, jakiś readerów PDF, może VPNa i aplikacji LOB (Line-of-business, czyli w sumie wewnętrzne aplikacje w firmie 😊). A w tym wszystkim Surface Pro X się sprawdzi – dorzucając fajną baterię, LTE, szybkie ładowanie i dotykowy ekran! Microsoft wspomina, że ich celem są tzw. ‘nomadic workers’ – ciągle w ruchu, niezależni od lokacji.
Jeżeli potrzebujesz mocniejszych sprzętów, chcesz obrabiać grafikę czy bawić się CADem – raczej patrz w stronę innych urządzeń!

Zaawansowani specjaliści i droga na szczyt, czyli kolejne Microsoft Advanced Specializations
27.08.2021
Krzysztof Szczepański

Zaawansowani specjaliści i droga na szczyt, czyli kolejne Microsoft Advanced Specializations

Realizacja skomplikowanych projektów w obszarze cloud wiąże się z koniecznością głębokiej znajomości narzędzi z portfolio Microsoft.
Dobranie odpowiednich rozwiązań do wymagań poszczególnych klientów – mając na uwadze specyfikę każdej firmy oraz potrzeby wynikające między innymi z konkretnych regulacji prawnych sprawiają, że w cenie jest partner elastycznie podchodzący do wdrożeń. Przede wszystkim jednak, znający szerokie, wszechstronne możliwości, pozwalające na daleko posuniętą indywidualizację rozwiązań.
Microsoft Advanced Specializations
Idąc tym tropem, Microsoft zdecydował o specjalnym premiowaniu swoich wybranych partnerów, których doświadczenie i kompetencje techniczne są poparte referencjami uzyskanymi od najważniejszej kategorii audytorów – czyli klientów docelowych.
Nowym sposobem weryfikacji tych umiejętności technicznych jest wprowadzona w 2021 roku kategoria „Advanced Specialization (microsoft.com)”. Ten sposób granularnej oceny konkretnych obszarów doświadczenia pozwala wyłonić z szerokiego grona partnerów firmy i specjalistów, którzy zapewniają najlepszy dobór oferty do konkretnej potrzeby klienta.
Przy skokowym wzroście liczby obszarów pokrywanych przez oprogramowanie i hardware związany z Microsoft takie wyróżnienie można porównać z dobrym oznaczeniem szlaku turystycznego. Wprawdzie możesz dotrzeć do punktu docelowego na przełaj, ale zajmie to więcej czasu, możesz trafić na potok nie do przeskoczenia – a szlak poprowadzi Cię właśnie tam, gdzie planowałeś dojść.
Modern Work
Dynamicznie rosnący katalog zaawansowanych specjalizacji najszybciej zaczął tworzyć się w obszarze Modern Work. Dziedzina, w której zgromadzone są najbardziej popularne – a także najszerzej dostępne – rozwiązania, poszła na „pierwszy ogień” zawężania specjalizacji partnerskich.
Nic w tym dziwnego, jeśli w pakietach Microsoft 365 i Office 365 znajdziemy zarówno najbardziej widoczne zestawy narzędzi do obsługi poczty lub dokumentów, jak i ukryte dla użytkowników końcowych obszary zarządzania tożsamością, czy obsługi zabezpieczeń. Obszary productivity, security, communication, a nawet devices to tak pojemna kategoria, że specjalizacja na konkretnych ścieżkach wydaje się naturalna.
Spektakularny rozwój platformy Teams uwydatnia tę wszechstronność – przyzwyczajeni do mówienia o „następcy Skype’a” muszą przecierać oczy ze zdumienia, bo w skład „komunikatora” wchodzą w tej chwili również obszary współdzielenia i współpracy nad dokumentami, urządzeń do transmisji i strumieniowania, setki integracji z zewnętrznym oprogramowaniem, które aktualnie wrosło już w teamsowy krajobraz. Słowem, mówimy o agregowaniu większości narzędzi pracy codziennej. Stąd specjalizacje odnoszące się do platformy Teams, takie jak:

Teamwork Deployment,
Calling for Microsoft Teams,
Meetings and Meeting Rooms for Microsoft Teams.

Dodajmy do tego specjalizację związaną z szeroko pojętym zarządzaniem zmianą, która stała się codziennością ze względu na konieczność wprowadzenia procedur bezpiecznej i zdalnej pracy w skali świata, i do naszego katalogu dodamy również specjalizację Adoption and Change Management.
Te wyróżnienia stały się udziałem specjalistów Integrity Partners – nasi klienci, udzielając nam wymaganych referencji, potwierdzili nasze kompetencje w powyższych obszarach. I w ten sposób zagadnienia cyfrowej transformacji rozpoczęły ścieżkę ekspercką #IntegriTeam, wskazując naszym partnerom właściwy adres dla zapytań związanych z nowoczesną komunikacją w firmie.
Security
Sama nazwa Integrity Partners wskazuje, że nasz profil działalności zakłada partnerstwo technologii – ze szczególnym akcentem położonym na działkę bezpieczeństwa. Stąd naturalną decyzją był wybór kolejnych obszarów specjalizacji, w których wykorzystywać możemy kompetencje zespołów wyspecjalizowanych w zabezpieczaniu infrastruktury klientów. Tytuł zaawansowanych specjalistów w zakresie Threat Protection i Identity and Access Management nie jest niczym szokującym dla klientów współpracujących z nami od dawna, jednak pomaga dokonać właściwego wyboru tym firmom, które poszukują fachowego wsparcia.
Specjalizacje ze świata security to dynamiczny katalog, którego kształt z pewnością nie jest zamknięty na zawsze, podobnie jak ma to miejsce w przypadku coraz nowszych, bardziej skomplikowanych zagrożeń dla bezpieczeństwa organizacji. Do zaawansowanych specjalizacji Integrity Partners może z dumą dołożyć listę zewnętrznych wyróżnień, wynikających z naszej współpracy z zewnętrznymi partnerami, rozpoznawalnymi na skalę światową markami jak CyberArk, Darktrace, Barracuda.
Azure
Stosunkowo najmłodszym, jednak rozwijanym intensywnie przez zespół operacyjny obszarem specjalizacji z pewnością jest dziedzina Azure.
Zgodnie z naszym długim doświadczeniem, ten obszar rozpoczęliśmy rozwijać od weryfikacji naszych umiejętności z dziedziny migracji. Zdobyta specjalizacja Windows & SQL Server Migration to potwierdzenie naszej wiedzy, a jednocześnie pierwszy sprawdzian dokonywany nie tylko przez klientów, ale także przez zewnętrzny zespół audytorów.
Skrupulatnie sprawdzone procedury i umiejętności otwierają przed klientami Integrity Partners drzwi do realizacji złożonych projektów związanych z migracjami infrastruktury serwerowej. Dzieje się to w oparciu o metodykę opracowaną przez Microsoft, popartą codzienną pracą na wyzwaniach faktycznie napotkanych u klientów.
7 specjalizacji
Zdobycie 7 wymienionych wyżej specjalizacji stawia nas w pierwszym rzędzie wśród partnerów Microsoft nie tylko w Polsce, ale i Europie.
Nie jest to z pewnością koniec rozwoju naszych kompetencji, bowiem wciąż pracujemy nad poszerzaniem ich katalogu. Modern Work, Security, Business Applications, Azure – wszystkie te obszary obfitują w nowe możliwości wykorzystania ich dla osiągania biznesowych celów naszych klientów.
Specjalizując się w nich, oznaczamy szlak i likwidujemy przeszkody spod nóg firm i organizacji, których głównym obszarem zainteresowania powinna być realizacja ich celów biznesowych. A przeprawy przez strumienie i przedzieranie się przez zarośla – zostawmy na czas urlopu fanom tego typu atrakcji.

Windows 365 – czyli Windows jako usługa
10.08.2021
Kuba Borkowski

Windows 365 – czyli Windows jako usługa

Największą nowością zapowiedzianą na tegorocznym Microsoft Inspire jest zaprezentowanie nowej usługi Windows 365, która już (od 2 sierpnia 2021) jest dostępna w sprzedaży.
Windows 365 to nic innego jak DaaS – czyli system operacyjny jako usługa. Z tym, że nie tylko OS – tak naprawdę pod spodem kryje się wirtualizacja, którą możecie kojarzyć z Windows Virtual Desktop czy Azure Virtual Desktop – bo właśnie o te usługi jest oparta omawiana nowość.
No to o co dokładnie chodzi?
 
Czyli że jak Office jest w chmurze, to teraz Windows też?

 
Upraszczając – tak. Wspominałem dopiero co o Azure/Windows Virtual Desktop – usługach, dzięki którym można odpalić maszynę wirtualną w Azure, odpowiednio ją skonfigurować (jaka pojemność dysku, RAM, ile procesorów), dobrać system operacyjny (Windows 10 Enterprise przykładowo), a w końcu – zainstalować aplikacje i przekazać do użytku użytkownikowi/użytkownikom.
Różnica polega na tym, że Windows 365 jest mocno uproszczony – wybieramy interesującą nas konfigurację (RAM, procesor, dysk), czy chcemy Windows 10 czy 11 (jak już będzie dostępny), przypisujemy użytkownikowi i… no i tyle.
 
No to jakie są tego korzyści i dla kogo to jest?
Najważniejsza rzecz – wasi użytkownicy dostają kalkę benefitów z Office 365, ale tym razem w kontekście całego systemu operacyjnego.
Uzyskują dostęp do swojego pulpitu z każdego urządzenia (wsparcie dla Windowsów, macOS, iOS, Android czy Linux!), dokładnie w takim stanie w jakim go zostawili (otwarte aplikacje, zakładki etc.), no i w końcu – dostajecie pełną elastyczność w dostosowaniu mocy obliczeniowej!
W tym momencie, w większości organizacji, panuje ok. 3-letni cykl życia urządzeń. W dużej mierze wynika to z ograniczeń właśnie sprzętowych – zaczyna brakować RAMu, trochę przycina itd. Teraz wasz użytkownik musi zacząć korzystać z PowerBI do zaawansowanej analizy i jego PC nie wystarczy? Po prostu podbijacie mu parametry maszyny!
No i w końcu – wszystko jest zcentralizowane. Korzystając z Microsoft Endpoint Managera (Microsoft Intune) wasze chmurowe Windowsy pojawiają się obok fizycznych maszyn i podlegają tym samym politykom, ustawieniom itd.
Mało tego – w końcu można wymusić pełne MFA (uwierzytelnianie wieloskładnikowe) przy logowaniu do systemu!
Od strony bezpieczeństwa ja bym wskazał jeszcze jedną ważną rzecz – ochrona danych. Zobaczcie, że w tym momencie dane idą z urządzeniem – zabezpieczamy je bitlockerem jak i często szeregiem rozwiązań lokalnego DLP, aby przypadkiem nic nigdzie nie uciekło. Korzystając z Windows 365 dane zostają w chmurze i nic nie zostaje na lokalnym dysku!
Ważna rzecz – aplikacje, które działają na Windowsie 7/8.1/10 również będą działać na Windows 365!
Dla kogo najlepiej sprawdzi się powyższe? Ciężko mi jednoznacznie wskazać konkretne działy czy branże, bo wydaje mi się, że każdy może odnaleźć tam coś przydatnego. Ogólnie rozwiązanie jest dla organizacji każdej wielkości, która potrzebuje elastycznego modelu pracy, szczególnie w przypadku posiadania pracowników pierwszej linii czy mocno rozproszonych.
 
Licencjonowanie – czarna magia?
O dziwno nie jest aż tak skomplikowane! Po pierwsze musicie wybrać edycję, które dzielą się tak samo jak Microsoft/Office 365, czyli:
Windows 365 Business lub Windows 365 Enterprise
Co ważne – Windows 365 jest licencjonowany per użytkownik! Nie jest na ten moment wspierany scenariusz współdzielonej stacji.
Pierwsza pozycja, Business, posiada podobne ograniczenie jak jej odpowiednik Microsoft 365, czyli maksymalnie 300 licencji na środowisko (tenant) i jest dedykowana dla małych lub/i średnich firm.
Wasz Windows 365 dostępny jest w wielu specyfikacjach (1/2/4/8 procesorów wirtualnych, od 2 do 32gb RAM i od 64 do 512gb miejsca na dane).
Plany i cennik platformy Windows 365

Nazwa/Opis:
Cena Euro netto miesięcznie:

Windows 365 Business 1 vCPU, 2 GB, 64 GB
21,90 €

Windows 365 Business 1 vCPU, 2 GB, 64 GB (with Windows Hybrid Benefit)
18,20 €

Windows 365 Business 2 vCPU, 4 GB, 128 GB
31,90 €

Windows 365 Business 2 vCPU, 4 GB, 128 GB (with Windows Hybrid Benefit)
28,20 €

Windows 365 Business 2 vCPU, 4 GB, 256 GB
40,10 €

Windows 365 Business 2 vCPU, 4 GB, 256 GB (with Windows Hybrid Benefit)
36,40 €

Windows 365 Business 2 vCPU, 4 GB, 64 GB
29,10 €

Windows 365 Business 2 vCPU, 4 GB, 64 GB (with Windows Hybrid Benefit)
25,50 €

Windows 365 Business 2 vCPU, 8 GB, 128 GB
41,00 €

Windows 365 Business 2 vCPU, 8 GB, 128 GB (with Windows Hybrid Benefit)
37,30 €

Windows 365 Business 2 vCPU, 8 GB, 256 GB
49,20 €

Windows 365 Business 2 vCPU, 8 GB, 256 GB (with Windows Hybrid Benefit)
45,50 €

Windows 365 Business 4 vCPU, 16 GB, 128 GB
63,80 €

Windows 365 Business 4 vCPU, 16 GB, 128 GB (with Windows Hybrid Benefit)
60,10 €

Windows 365 Business 4 vCPU, 16 GB, 256 GB
72,00 €

Windows 365 Business 4 vCPU, 16 GB, 256 GB (with Windows Hybrid Benefit)
68,30 €

Windows 365 Business 4 vCPU, 16 GB, 512 GB
95,60 €

Windows 365 Business 4 vCPU, 16 GB, 512 GB (with Windows Hybrid Benefit)
92,00 €

Windows 365 Business 8 vCPU, 32 GB, 128 GB
115,70 €

Windows 365 Business 8 vCPU, 32 GB, 128 GB (with Windows Hybrid Benefit)
112,00 €

Windows 365 Business 8 vCPU, 32 GB, 256 GB
123,90 €

Windows 365 Business 8 vCPU, 32 GB, 256 GB (with Windows Hybrid Benefit)
120,20 €

Windows 365 Business 8 vCPU, 32 GB, 512 GB
147,50 €

Windows 365 Business 8 vCPU, 32 GB, 512 GB (with Windows Hybrid Benefit)
143,90 €

Windows 365 Enterprise 1 vCPU, 2 GB, 64 GB
18,20 €

Windows 365 Enterprise 2 vCPU, 4 GB, 128 GB
28,20 €

Windows 365 Enterprise 2 vCPU, 4 GB, 256 GB
36,40 €

Windows 365 Enterprise 2 vCPU, 4 GB, 64 GB
25,50 €

Windows 365 Enterprise 2 vCPU, 8 GB, 128 GB
37,30 €

Windows 365 Enterprise 2 vCPU, 8 GB, 256 GB
45,50 €

Windows 365 Enterprise 4 vCPU, 16 GB, 128 GB
60,10 €

Windows 365 Enterprise 4 vCPU, 16 GB, 256 GB
68,30 €

Windows 365 Enterprise 4 vCPU, 16 GB, 512 GB
92,00 €

Windows 365 Enterprise 8 vCPU, 32 GB, 128 GB
112,00 €

Windows 365 Enterprise 8 vCPU, 32 GB, 256 GB
120,20 €

Windows 365 Enterprise 8 vCPU, 32 GB, 512 GB
143,90 €

WAŻNE! Dla klientów Windows 365 Business jest dostępny tzw. Windows hybrid benefit. Oznacza to, że jeżeli wasi użytkownicy korzystają z fizycznego komputera z licencją oem Windows 10 – możecie wystąpić o zniżkę do cen z cennika (nawet do 16%).
Dla bardziej wymagających bądź po prostu większych organizacji, przygotowano Windows 365 Enterprise. Nie znajdziecie tutaj limitu użytkowników/licencji, ale dostępne specyfikacje na ten moment są identyczne.
Troszkę inaczej wyglądają wymagania (o których za chwilę napiszę), ponieważ wersja Enterprise wymaga Windows 10 E3/E5 (które jest zawarte w licencjach Microsoft 365 E3 / E5 lub jako standalone).
 
Wymagania dla Windows 365
Licencja i Internet – to takie proste!
Po zakupieniu licencji Windows 365 Business lub Enterprise (pamiętajcie o wymogu Windows 10 E3/E5 dla wersji Enterprise) i przypisaniu ich do użytkowników, tak naprawdę niewiele więcej potrzeba.
Od strony użytkownika – wystarczy jakiekolwiek urządzenie z dostępem do internetu (prędkość łącza, która jest w stanie zapewnić streaming video wystarczy!) np. komputer z Windows 10, wasza komórka z Androidem lub iOS, bądź np. mac.
Tak naprawdę urządzenia będą korzystać albo z aplikacji Microsoft Remote Desktop, albo muszą wspierać przeglądarki z obsługą HTML5.
Nie ma wymogu dot. minimalnej ilości licencji.
 
Podsumowanie
Chciałbym po pierwsze przypomnieć o plusach rozwiązania od strony bezpieczeństwa – MFA przy logowaniu do stacji i dane, które nie zostają na pamięci lokalnej. Dodatkowo, jeżeli korzystacie z Microsoft Defender for Endpoint – jest on w pełni wspierany również z Windows 365.
Dane są szyfrowane, połączenie sieciowe również.
Od strony IT dostajecie proste we wdrożeniu narzędzie, które może być centralnie zarządzane z intune/Endpoint Managerem i posiada sporo dodatków do monitorowania (np. Endpoint Analytics dashboard, który pozwala sprawdzić ‘performance’ maszyn i odpowiednio go modyfikować).
Dla użytkowników to przede wszystkim elastyczność – mają dostęp do swoich danych i aplikacji z każdego miejsca i zastają wszystko w takim samym stanie niezależnie skąd i kiedy się łączą!
W przypadku braku miejsca, wolnego działania etc. – kilkoma kliknięciami możemy zwiększyć moc dostępnych maszyn.
Dostępne są wersje próbne Windows 365, ale na ten moment (początek sierpnia, świeżo po starcie usługi) zostały one wstrzymane, z racji ogromnego zainteresowania. Nadal oczywiście można kupić sobie jedną maszynkę na testy np. na miesiąc.
Windows 365 jest kolejnym krokiem w stronę chmury – tym razem dla rzeczy, która jest nam najbliżej, bo systemu operacyjnego. Nie będę ukrywać, że możliwość trzymania jednego i tego samego pulpitu i aplikacji na wielu urządzeniach dla mnie osobiście brzmi bardzo interesująco. Czekam z niecierpliwością na moją kolej do testów i was zachęcam do tego samego!

 
Skontaktuj się z nami, by przetestować Windows 365!
marketing@integritypartners.pl

Zdobyliśmy nagrodę CodeTwo Partner of the Year 2020
26.05.2021
Integrity Partners

Zdobyliśmy nagrodę CodeTwo Partner of the Year 2020

Integrity Partners nie zatrzymują się i do naszego biura spływają kolejne nagrody od naszych Partnerów. Od wielu lat jesteśmy Partnerem CodeTwo, a nasza współpraca przynosi korzyści także naszym Klientom. Dzięki partnerstwu dostarczamy najlepsze usługi związane z Microsoft 365 i Exchange.
Miło nam poinformować, że otrzymaliśmy nagrodę „ CodeTwo Partner of the Year” za 2020 rok. To nie pierwsza i z pewnością nie ostatnia tego typu nagroda dla Integrity Partners.
Po raz kolejny otrzymaliśmy dyplom jako wyraz uznania za działanie na rynku cloud oraz promocję produktów i usług CodeTwo. Nie umknął także fakt posiadania przez Integrity Partners wysokiej jakości usług oraz wykwalifikowanego zespołu IT. Uznano także szybki czasu reakcji na pytania klientów oraz ich pozytywną opinię.

 
CodeTwo oferuje rozwiązania do zarządzania podpisami email w Office 365 i Exchange, migracji poczty do Office 365 i Exchange oraz tworzenia kopii zapasowych. Ponad 90 000 firm ze 150 krajów świata korzysta z narzędzi CodeTwo. 
Najważniejsze produkty CodeTwo to: 

Podpisy i noty prawne w Office 365 dla całej organizacji 
Podpisy email, noty prawne, kontrola załączników, autorespondery, DLP i znacznie więcej dla Exchange 
Migracja skrzynek pocztowych do Exchange i Office 365 
Synchronizacja folderów Exchange
Synchronizacja Outlooka między dwoma komputerami PC 
Kopie zapasowe i odzyskiwanie danych dla skrzynek pocztowych Office 365, SharePoint Online oraz OneDrive for Business 
Backup i przywracanie skrzynek pocztowych Exchange, folderów publicznych i SharePoint 

 W Integrity Partners oferujemy najlepsze rozwiązania Partnerów, z którymi współpracujemy już od wielu lat. Na podstawie 
Chcesz poznać możliwości CodeTwo? Skontaktuj się z nami! 
Więcej na temat CodeTwo znajdziesz na oficjalnej stronie internetowej partnera.

Windows Server 2022 w trybie preview
9.04.2021
Integrity Partners

Windows Server 2022 w trybie preview

Podczas konferencji Ignite firma Microsoft ogłosiła, że usługa Windows Server 2022 jest już  dostępna w trybie przedpremierowym. 

Wersja zapoznawcza systemu Windows Server 2022 to wersja o długim programie wsparcia (LTSC). Jest już dostępna dla uczestników Windows Insider Program, można ją także przetestować na maszynie wirtualnej Azure za pośrednictwem witryny Azure Portal w portalu Azure Marketplace. Ta ostatnia opcja zapewnia ustawienia usługi Azure Security Baseline, które są skonfigurowane domyślnie. 
Ogłoszono również kilka innych wiadomości dotyczących między innymi „ogólnej dostępności” (general availability) konsoli Windows Admin Center w wersji 2103, włącznie z przedpremierowym dostępem do Azure Portal.
Funkcje Windows Server 2022
Windows Server 2022 wprowadza zaawansowane wielowarstwowe zabezpieczenia, hybrydowe połączenia z platformą Azure oraz elastyczną platformę aplikacji. Dzięki tej nowej wersji możesz:

stosować zaawansowaną, wielowarstwową ochronę przed zagrożeniami, łatwo dostępną dzięki serwerowi o zabezpieczonym rdzeniu
zabezpieczyć połączenia z kluczowymi zasobami w organizacji, dzięki najnowszym innowacjom w zakresie bezpieczeństwa sieci
używać ulepszonych narzędzi do zarządzania serwerem hybrydowym w Windows Admin Center
łatwo migrować serwery plików ze środowiska lokalnego na platformę Azure, dzięki nowemu, predefiniowanemu scenariuszowi w Storage Migration Service
usprawnić wdrażanie aplikacji kontenerowych dzięki optymalizacji wielkości ich obrazów (szybsze pobieranie) oraz uproszczonej implementacji reguł sieciowych (network policies)
przyspieszyć modernizację aplikacji .NET dzięki nowemu narzędziu do obsługi kontenerów w Windows Admin Center.

 

Pomoc techniczna i licencjonowanie systemu Windows Server 2022
Na tę chwilę brakuje nam jeszcze informacji odnośnie szczegółów wsparcia i licencjonowania, których można się spodziewać, gdy Windows Server 2022 osiągnie etap komercyjnego wydania.Oznaczenie LTSC sugeruje, że produkt Windows Server 2022 po swojej premierze, będzie miał 10 lat wsparcia, podzielonego na dwa pięcioletnie okresy (zwane wsparciem „głównym” i „rozszerzonym”). Dziesięć lat wsparcia to standard, którego bieg powinien rozpocząć się w momencie, gdy system Windows Server 2022 LTSC zostanie wypuszczony na rynek.Microsoft ogłosił w zeszłym miesiącu, że planuje zmniejszyć o połowę tradycyjne 10-letnie wsparcie dla kolejnych wersji Windows 10 i Office LTSC. Jednak nic nie powiedziano wtedy o kolejnym produkcie Windows Server LTSC.

Krytyczna poprawka dla środowiska Microsoft Exchange on-prem
5.03.2021
Integrity Partners

Krytyczna poprawka dla środowiska Microsoft Exchange on-prem

02.03.2021 pojawiła się krytyczna podatność dla systemów Microsoft Exchange on-prem.Microsoft wydał tym samym kilka aktualizacji zabezpieczeń, aby wyeliminować luki, które były wykorzystywane w ukierunkowanych atakach.
Luki dotyczą Microsoft Exchange Server. Nie ma to wpływu na Exchange Online.
Wersje, których dotyczy podatność:

Microsoft Exchange Server 2010
Microsoft Exchange Server 2013
Microsoft Exchange Server 2016
Microsoft Exchange Server 2019

Jako Partner Microsoft zalecamy wykonanie niezbędnych aktualizacji i wdrożenie poprawek. Jeżeli potrzebujecie Państwo wsparcia inżynierskiego w szybkim naprawieniu podanej podatności zapraszamy do kontaktu.
Więcej informacji o zdarzeniu znajdą Państwo na blogu Microsoft.

Microsoft Viva - rozbudowa doświadczeń pracowników
4.02.2021
Integrity Partners

Microsoft Viva – rozbudowa doświadczeń pracowników

Zapowiadany przez Microsoft „nowy rodzaj doświadczenia dla pracowników” został właśnie ogłoszony przez CEO giganta z Redmond. Platforma Teams zyskuje potężną możliwość rozbudowy doświadczeń pracowników. Posłuchajmy bezpośrednio, co Satya Nadella ma do powiedzenia na temat nowej platformy: Microsoft Viva.

Rozwiązanie Microsoft Viva ma służyć zespołom i pracownikom przez poprawę komfortu pracy w rozproszonych zespołach. W ramach platformy użytkownicy mają otrzymać do dyspozycji 4 moduły:

bank wiedzy, zasilany danymi z całej organizacji (Viva Topics)
statystyki i rekomendacje dotyczące produktywności i zdrowej pracy zdalnej (Viva Insights),
moduły szkoleniowe, korzystające z baz firmowych oraz LinkedIn (Viva Learning),
platformę komunikacji wewnętrznej (Viva Connections).

Wprowadzenie do oferty platformy oferującej kompleksowe usługi wspierające codzienną pracę stanowi odpowiedź na zmiany sposobu pracy. Doświadczenie pracownika (employee experience) jest zwrotem powtarzanym przez wszystkie przypadki, kiedy przywoływane są poszczególne moduły Microsoft Viva. Rosnące rozproszenie zespołów i ewolucja funkcjonowania wewnątrz firm sprawiają, że bezpośredni kontakt z innym pracownikami musi być zastępowany w inny sposób. W ten sposób technologia jest w stanie pomóc w tworzeniu kultury organizacji i pogłębiania tożsamości firm.

Technologicznie, Microsoft Viva opiera się na istniejących możliwościach, drzemiących w Microsoft Teams czy Microsoft 365. W jaki sposób? Dzięki wykorzystaniu doświadczeń z narzędzi Yammer, LinkedIn, czy zewnętrznych producentów, jak Skillsoft, Coursera, PluralSight i edX. Wyzwanie, jakim było zebranie tego w spójną platformę – daje ekscytujący efekt. 

Moduły będą udostępniane kolejno, a wykorzystanie Microsoft Teams pozwoli na szeroki wgląd w możliwości narzędzi spod znaku Viva. Dlatego zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą szkoleń i wdrożeń oprogramowania Microsoft Teams.

Zapraszamy również na webinarium, w czasie którego Kuba Borkowski omówi możliwości przedłużenia kończących się licencji Teams oraz migracji z kończącego funkcjonowanie Skype for Business: 

 

Progressive Web App – czyli Outlook one the Web (OWA) jako aplikacja desktopowa
27.01.2021
Dominik Mostowski

Progressive Web App – czyli Outlook one the Web (OWA) jako aplikacja desktopowa

Progressive Web App czyli “progresywne aplikacje webowe” to technologia zapoczątkowana w Chrome już w 2017 roku, mało znana i chyba wielu osobom umknęło, że jest to już dostępne w nowym Edge. Pozwala na uruchamianie aplikacji webowych podobnie jak typowe desktopowe aplikacje, ze skrótem na pulpicie, w menu start, a także na liście Dodaj / usuń programy 😊.
Co to nam daje? Aplikacje webowe nie są lubiane przez użytkowników.  Odwieczne pragnienie posiadania swojego „grubego” Office powoduje zażenowanie jak się użytkownik dowiaduje że od teraz będzie pracował w przeglądarce. Plany E1 czy F „przeglądarkowe”, szczególnie mój ulubiony Microsoft 365 F3 nie posiadają licencji na pakiet Office. Jak możemy pomóc użytkownikom?
Pokażmy im PWA!
Kilka rzeczy jednak trzeba wiedzieć.
1. Jakie przeglądarki to obsługują? W sensie ogólnie PWA, natomiast dla np. Outlook Microsoft podaje tylko Edge i Chrome.
2. Jakie aplikacje O365 można „instalować”?
Zasadniczo Outlook i Office (portal Office). Będąc w Word Online też można go zainstalować, ale będzie to konkretny dokument, nie pusty, wynika to z zasady tworzenia plików w OneDrive jako takich.
Można także Admin Portal, Sway, Planner, a nawet LinkedIn :D. Szukajcie a znajdziecie.
Zdecydowanie świetnie sprawdza się Outlook, wszystko dzieje się w ramach jednej aplikacji. Natomiast w aplikacji Office, jeśli chcemy np. utworzyć nowy Dokument, otwiera się standardowa przeglądarka, nie jako PWA.
Korzystanie z PWA jest znacznie wygodniejsze od typowej pracy w przeglądarce. Samo otworzenie aplikacji jest szybsze, no i przełączanie się między aplikacjami (oknami), a nie zakładkami w przeglądarcie jest 100 razy wygodniejsze. 
3. Jak to automatyzować, zarządzać?
Polecam to tylko pokazać, jak każdy może to samodzielnie zainstalować. Google np. dla swojego GSuite dostarcza paczkę do dystrybucji JSON poprzez GPO, natomiast dla aplikacji MS tego jeszcze nie mamy.
Można poczytać artykuły, fora, gdzie ludzie pytają jak to zrobić, niestety na chwilę obecną nie ma żadnego sprawdzonego sposobu.
Należy zwrócić uwagę na przykładową zawartość skrótu takiej aplikacji Outlook – jest bezpośrednio skojarzona z profilem konta zalogowanego w przeglądarce. Co ciekawe, jak profil wylogujemy skróty znikają!
„C:Program Files (x86)GoogleChromeApplicationchrome_proxy.exe” –profile-directory=Default –app-id=faolnafnngnfdaknnbpnkhgohbobgegn
Aplikację oczywiście mamy na Pulpit, Menu Start, a także możemy ją klasycznie odinstalować 😀 (można też z poziomu przeglądarki rzecz jasna).
4. Ciekawostka
W Windows Insider Microsoft automatycznie instaluje skróty PWA :D. Czy będzie poza insiderem, czas pokaże :D. Jeśli ktoś ma więcej informacji w tym temacie będę dźwięczny za info w komentarzu!

Conditional Access, Microsoft Teams, Linux, spoofing UserAgent
21.12.2020
Dominik Mostowski

Conditional Access, Microsoft Teams, Linux, spoofing UserAgent

Czas na tort Linuxowo Teamsowy z dodatkiem CA

Trochę przewrotnie, ale artykuł dotyczy obszaru który nie działa do końca tak, jak byśmy chcieli. Mam nadzieję komuś zaoszczędzi wpadki na projekcie, czy godzin analizy dlaczego coś się da, albo nie 😊.

Poruszę dwa scenariusze, które często realizuję w pracy z klientami dotykając Dostępu Warunkowego z Azure AD Premium. Mimo że AADP to elementy bezpieczeństwa tożsamości, ten obszar dotyczy konkretnie dostępu do danych.

Załóżmy sobie dwa proste, typowe, a nawet powiem klasyczne scenariusze w których będziemy się poruszali:

1) Organizacja modeluje reguły CA dla każdego scenariusza, urządzenia, aplikacji, sieci, itd., itp., ale… zostawia dziurę, i to jaką! Większość konfiguracji CA, które widziałem nie uwzględniała jednego przypadku – dostęp ze środowiska Linux. I o tym dalej…

2) Organizacja nie jest w powyższego przykładu i dla Linux chce także wprowadzić zasady CA. Ale jakie? A więc takie, aby dołożyć do całości MCAS i zabronić pobierania plików. Praca 100% w chmurze, żadnych danych offline – przecież nie zarządzamy tymi maszynami (w 99,9% przypadków).

No to popatrzmy o co tak naprawdę chodzi. Zacznijmy od przypadku Numer 1.

Kto zetknął się z warunkami (Conditions) w CA, wie że możemy wskazać dla jakich systemów polisy działają, dla jakich nie. A co jeśli te polisy zawsze mają wyjątek? Jak wiecie, na liście systemów nie mamy Linuxów (ale możecie o to grzecznie prosić – Feedback/UserVoice).

Dlatego też, tworząc najwymyślniejsze restrykcje, nie zrobiliśmy nic dla środowiska Linuxowego. (Oj jaka szkoda 😊). Możemy to na szczęście naprawić jedną, zgrabną polisą. W skrócie – Blokuj wszystko, jeśli platforma jest dowolną poza wskazanymi.

I to nam całkowicie załatwia sprawę, zarówno w przeglądarce, w aplikacjach, i dla wszystkich usług M365.

Och jakie proste. Szkoda tylko że większość (może i Ty) klientów u których analizowałem konfigurację CA miała taką prostą dziurkę…

Przypadek No. 2

Tutaj jest nieco trudniej. Mamy stacje Linuxowe, nie zarządzamy nimi, teoretycznie możemy prosić ludzi o korzystanie z Windows do pracy. Ale może jednak się da…

Na Linuxa mamy klienta Teams, bo o tym dzisiaj głównie mowa. Więc zbudujmy sobie klasyczną polisę CA, która jak dla No. 1 będzie działała na „wszystkie niezaznaczone” systemy i ustawmy jak dla innych urządzeń prywatnych – pracujcie, ale tylko w chmurze, w OneDrive, Sharepoint, ale bez zapisywania danych na stację (a bo może i pod KNF podlegamy i nie możemy na to pozwolić?).

Polityki CA – regulujemy czy działają dla przeglądarki, dla klienta desktop, dla innych. Czy to zadziała na Linux?

Oszczędzę wyjaśnień krok po kroku – NIE! Czemu?! Klient „Desktop” Teams dla Linux jest PRZEGLDRAKĄ!!!

Jak to? A no takto. Techniczne, klient Teams na Windows to też przeglądarka 😊.

No więc mamy stuację, przeglądarka jest przeglądarką, klient jest przeglądarką.

No to włączmy polisę, która zabrania pobierania plików. Proszę 😊

Zadziała?? NIE! MS wprost pisze, zasady MCAS i te w CA, działają tylko w klientach webowych. Więc skoro nasz Desktopowy Teams jest webowy to nie zadziała? NIE! I tu pies pogrzebany… Nie zadziała i tyle, pliki można ściągać do woli..

No i co teraz Panie Architekt? Chyba na statusie trzeba ten wątek poruszyć?

Oczywiście jest to element na który należy zwrócić uwagę, ale nie jesteśmy bez wyjścia. Przyglądając się informacjom logowania, widzimy jak wygląda string User Agent

Mozilla/5.0 (X11; Linux x86_64) AppleWebKit/537.36 (KHTML, like Gecko) MicrosoftTeams-Insiders/1.3.00.30857 Chrome/80.0.3987.163 Electron/8.5.3 Safari/537.36

MicrosoftTeams-Insiders – I to jest klucz. Jak to wykorzystać aby osiągnąć oczekiwaną konfigurację, czyli zablokować dostęp z „desktopowego” Teams, ale dopuszczając przeglądarkę (z ograniczeniem pobierania)? Nic prostszego, potrzebujemy do tego tortu 2 składników*:

polisą w MCAS zabronić dostępu dla danego User Agent,
polisą w MCAS/polisą CA zabronić pobierania plików w webowym Teams.

* – składniki można mieszać.
Wyglądało by to w MCAS w zasadach dostępu mniej więcej jak na poniższej grafice. Oczywiście polisy MCAS mogą wywołać inne akcje, jak właśnie też pobierania blokowania, czy np. ustawiania klasyfikacji AIP w przypadku pobrania pliku, ale nie o tym dzisiaj 🙂

Zapraszam także do kontaktu z nami, jeśli potrzebujesz wsparcia.

Analiza konfiguracji Exchange Online Protection, Defender for Office 365 oraz nowy analizator konfiguracji
3.12.2020
Dominik Mostowski

Analiza konfiguracji Exchange Online Protection, Defender for Office 365 oraz nowy analizator konfiguracji

EOP – Exchange Online Protection – zestaw rozwiązań zabezpieczeń poczty dostępny w każdej (każdej!) subskrypcji O365/M365, w której mamy usługę Exchange Online.

Defender for Office 365 – (poprzednio nazywany Office 365 Advanced Threat Protection) – zestaw rozwiązań zabezpieczeń nie tylko poczty, ale także plików w usługach MS Teams i Sharepoint, dostępny w planach E5 (O365 E5, M365 E5, w dodatkach M365 E5 Security oraz jako produkt stand-alone).

Uruchamiając każdy tenant usługi Microsoft, w którym będziemy korzystali z poczty Exchange Online, należy dokonać konfiguracji, a przynajmniej przeglądu i zapoznać się z konfiguracją domyślną usługi EOP.

Uruchamiając tenant z dostępnymi licencjami Defender for Office 365, należy dokonać konfiguracji elementów zaawansowanych. Domyślnie nie są włączone czy przypisane do naszych użytkowników.

Zarówno funkcje dostępne w Defender się zmieniają, jak też zmieniają się czasami wytyczne i dobre praktyki. Jak w tym się nie pogubić, być na bieżąco z najlepszą możliwą konfiguracją, szczególnie dla narzędzi zaawansowanych? Mamy do dyspozycji 3 rozwiązania, popatrzmy co oferują.

1.  Manualny przegląd konfiguracji

Dlaczego nie jest dobry? 😊 Bo jest manualny! I nie pokazuje wszystkiego. Trzeba się „przeklikać” przez każde ustawienie, jeśli mamy kilka polityk np. dla różnych grup pracowników, trzeba to zrobić dla każdej z nich. A dodatkowo, nie wszystkie ustawienia są dostępne w GUI, część należy ustawiać przez Powershell, a jednocześnie nie mamy łatwego odniesienia do dodatkowych informacji.

Na szczęście, wszystko możemy wykonać w jednym portalu – https://protection.office.com/threatpolicy (lub dla samego EOP w portalu ECP Exchange https://outlook.office.com/ecp/).

2. ORCA

Nazwa pochodzi od „Office 365 Advanced Threat Protection Recommended Configuration Analyzer”.

Jest to narzędzie uruchamiane w PowerShell, dające w wyniku, dane wyświetlane w postaci witryny html. Pobieranie narzędzia wykonujemy poprzez Install-Module-Name ORCA, wygenerowanie raportu przez Get-ORCAReport, jednak każdorazowo przed wykonaniem raportu zalecane jest wykonanie aktualizacji modułu przez Update-Module ORCA.

Co dostajemy w rezultacie uruchomienia? Bardzo ładnie przedstawione wyniki skanu naszej konfiguracji wraz z rekomendacjami

Skanowane są ustawienia tenanta, reguł transportowych Exchange, oraz całej konfiguracji EOP z Defender.

Konfiguracja i status

Jak widać, 48 ustawień jest zgodnych z zaleceniami Microsoft, natomiast w 10 możemy coś poprawić, a dla 1 dostaniemy dodatkowe informacje. (Proszę zapamiętać – 48 – 10 – 1).

Dla ustawień, gdzie Micorosft sugeruje weryfikację, czy możliwa jest poprawa, dostaniemy zestaw wartości aktualnych, rekomendowanych, oraz łącza gdzie możemy uzyskać więcej informacji na ten temat.

Ustawienie musimy jednak odnaleźć samodzielnie, nie mamy z tego poziomu możliwości włączenia jakiejś opcji czy zmiany wartości. Ale tu uwaga, mamy rozwiązanie trzecie!

3. Analizator konfiguracji w portalu

Dostępny w portalu Protection (https://protection.office.com/threatpolicy) analizator konfiguracji jest prawie najlepszym rozwiązaniem. Dlaczego? O tym 2 słowa w podsumowaniu.

Daje nam wyniki podobne jak ORCA, jednak widać że zaleceń jest 9 nie 10 (to ten sam tenant). Dodatkowo, należy pamiętać ze Analizator pokazuje domyślnie zalecenia poziomu Standard, natomiast poniższy wynik to zalecenia ścisłe, strict.

Nie jest to „klikalne”, nie rozwinie się nam nic więcej (może w przyszłości będzie jakieś okienko wyskakiwało), więc nie jest łatwo ustalić o jakie konkretnie ustawienie chodzi albo o nim doczytać. Lecz, co jest bardzo fajnego? Jak przewiniemy ekran w prawo, możemy dane ustawienie po prostu włączyć😊

Narzędzie na pewno ma potencjał i nie odradzam go, w żadnym wypadku. W materiale video możecie zobaczyć dokładnie jak to działa.
https://youtu.be/H73d6QedCWE

 

Podsumowanie

Narzędzie Analizatora na pewno będzie się rozwijało i spełni moje oczekiwania w 100%. Ja jednak osobiście zostaję przy ORCA z kilku powodów:

– bezpośrednie odnośniki do Microosft Docs, gdzie można szczegółowo doczytać o danym ustawieniu, a co za tym idzie wykonujemy zmiany z głową, a nie tylko klikając. Oczywiście znając te wszystkie konfiguracje można sobie znacznie ułatwić pracę wspierając się analizatorem do wprowadzania konfiguracji,

– wylistowane są także funkcje ustawione zgodnie z rekomendacjami,

– plik raportu ORCA „odkłada” się na komputerze. Co prawda analizator ma funkcje historii co jest bardzo przydatne, jednak co plik to plik 😊. Jednocześnie, ORCA ma więcej opcji generowania raportów, np. do CosmosDB, skąd można je zaciągać np. przez PowerBI (więcej o parametryzacji wyników – https://github.com/cammurray/orca#supported-outputs )

– i na koniec – administrując wieloma tenantami można wykonywać skrypt automatycznie dla większej ilości klientów, jednocześnie składując wyniki w jednym miejscu.

Zapraszam także do kontaktu z nami, jeśli potrzebujesz wsparcia.

Productivity Score w Office 365 już dostępny – czyli raport o tym czego nie widać
23.11.2020
Kuba Borkowski

Productivity Score w Office 365 już dostępny – czyli raport o tym czego nie widać

Każda osoba zajmująca się adopcją Microsoft Teams, czy w ogóle Microsoft 365 mierzy się z jednym wyzwaniem, które nie jest łatwe do przeskoczenia – jak dobrze mierzyć postęp i zmierzyć efektywność (KPI)?

Do tej pory, chyba najczęściej stosowanym rozwiązaniem, było

odpytywanie użytkowników np. poprzez ankiety w Microsoft Forms o ich subiektywną opinie,
dla tych bardziej zaawansowanych i skupionych na procesie adopcji – przeglądanie logów z wykorzystania np. Teams. Największy problem z tym związany – jest to zdecydowanie żmudne i niewdzięczne narzędzie, jeżeli nie posiadamy np. PowerBI.
wbudowane raporty wykorzystania usługi (usage) w PowerBI – to akurat całkiem fajna rzecz.

Wszystko to co powyższe, może być właśnie znacząco rozszerzone dzięki Wskaźnikowi Produktywności (Productivity Score), który właśnie wszedł w GA (global availability – pełne wsparcie i gotowe do wykorzystania produkcyjnego)!

Co to jest Wskaźnik Produktywności (Productivity Score)?

W dużym skrócie – dosyć obszerny raport, który pokazuje na bieżąco jak z Office 365 korzystają nasi użytkownicy. Mamy dostępny podział na komunikację, spotkania i tym podobne. Na podstawie między innymi logów dziennika zdarzeń, otrzymujemy dane, dotyczące poziomu zaawansowania i ogólnej efektywności pracy z wykorzystaniem narzędzi Microsoft 365.

Wszystkie elementy są następnie zsumowane i w efekcie zaprezentowana jest jedna metryka (procentowa), która ma +/- pokazać nam, jak dużo pracy przed nami, albo czy możemy wystąpić o premię z racji dobrze wykonanej pracy 😁

Od razu uprzedzę – możecie kojarzyć rozwiązanie takie jak Workplace Analytics (mimo że do tej pory nie spotkałem się z nim w Polsce) – to nie jest to samo! Productivity Score jest dostępny bez dodatkowych licencji 🙂

No dobra, to co za informacje się tam znajdują?

A trochę tego jest – oprócz ogólnego podsumowania, mamy podział na kilka kategorii.

Komunikacja

Pierwszy kafelek pokazuje informacje o szeroko pojętej komunikacji w organizacji – z czego korzystają użytkownicy (poczta e-mail, Microsoft Teams, Yammer), jak z nich korzystają:

wzmianki,
wiadomości w kanale,
chaty prywatne,
posty

w końcu… – kto dokładnie z tego korzysta (czyli tzw. 'surówka’ – dane z podziałem na osoby i liczby, pokazujące np. ilość wiadomości chat). Pokazywane są szczegółowe dane z ostatnich 28 dni (ogólny wskaźnik zawiera historię aż 180 dni wstecz!).

Spotkania

Drugi dostępny wykres dotyczy spotkań – i osobiście uważam, że są to jedne z bardziej przydatnych informacji w kontekście adopcji.

Po rozwinięciu dostajemy informacje o tym ilu użytkowników ma włączone kamerki, ilu udostępnia ekran, jak długo trwają spotkania itd. Podobnie jak w przypadku komunikacji – dane szczegółowe z ostatnich 28 dni, historycznie z ostatni 180 dni (podsumowanie wyniku).

Współpraca nad zawartością

Kolejny świetny raport, pokazujący jak na plikach pracuje się w naszej organizacji. Wszyscy wspólnie powinniśmy powiedzieć 'NIE!’ dla załączników w mailach (chyba, że inteligentne załączniki do OneDrive 😉).

Otrzymujemy informację o tym gdzie znajdują się pliki np. – Microsoft SharePoint/OneDrive,
czy osoby korzystają z załączników fizycznych, czy osadzają linki,
jak wygląda udostępnianie na zewnątrz.

Teamwork – praca zespołowa

Ktoś wspomniał Microsoft Teams? Raport pokazujący pracę zespołową – jak się komunikujemy zespołowo, ile mamy aktywnych kanałów/użytkowników i czy w ogóle z Teams korzystamy.

Ciekawostka – coś nie do końca się udało wszystkie elementy przetłumaczyć na nasz rodzimy język 😉 Zdecydowanie polecam całą usługę w języku angielskim.

Mobilność

Kiedyś odważyłbym się powiedzieć, że bardzo ważny element, ale w momencie jak i tak mamy siedzieć w domu…

Ostatni pulpit w kategorii 'Doświadczenia ludzi’ pokazuje nam mobilność w organizacji

z jakich platform korzystają użytkownicy (aplikacje Windows, web, apki na komórki/tablety), które dominują i – o ironio – ile osób pracuje zdalnie (bezużyteczny wskaźnik obecnie 😄). Ponownie 28 dni wstecz mamy dane szczegółowe, główny wskaźnik pokazuje zmianę na przestrzeni ostatniego pół roku.

Obsługa technologii – 3 dodatkowe raporty

Dostajemy też trochę danych odnośnie samej technologii – jak wygląda jakość łącza, czy nasi użytkownicy mają wspierane wersje oprogramowania i w końcu – jak wydajne są nasze urządzenia. Aby ostatnia ze wspomnianych funkcji działała, trzeba najpierw uruchomić analizę punktów końcowych z poziomu Intune (Endpoint Manager) – też już dostępną w GA.

Specjalny raport – ciągłość biznesowa

I tutaj wielkie wow – ogromny raport, który został przygotowany specjalnie na potrzeby przystosowania pracy podczas pandemii. Myślę, że na temat tego jednego punktu możnaby zrobić osoby artykuł…

Multum przydatnych informacji – jak długo nasi pracownicy współpracują w ciągu tygodnia, w jakich godzinach, czy spotkania są skuteczne (+10 punktów do tego jednego raportu, jak zostanę dodany do kolejnego spotkania, które powinno być mailem to idę na urlop 😐…) i co ważne – dostajemy również informacje jak możemy wpłynąć na poprawę tych wyników.

Polecam artykuł z marca tego roku, który wchodzi w szczegóły pracy zdalnej (link na końcu tego wpisu).

Podsumowanie i jak to włączyć?!

No właśnie, do brzegu, bo trochę się rozpisałem…

Wskaźnik produktywności wyszedł już z fazy preview i jest dostępny dla każdej organizacji korzystającej z subskrypcji Office 365/Microsoft 365. Ale – trzeba go włączyć 😉

Jeden z adminów (nie musi być global, wystarczy nawet raport reader) musi przejść do panelu administracyjnego usługi i w zakładce raporty kliknąć w odpowiednią opcję. Po włączeniu musimy odczekać parę godzin, aby dane zostały zebrane i przedstawione w postaci ładnego raportu. Na szczęście tylko kilka godzin, a nie np. tydzień czy dwa (pozdrawiam trainable classifiers ❤).

Rozwiązanie jest jeszcze świeże i z pewnością będzie rozwijane. Jeżeli prowadzicie adopcję chmury w swojej organizacji (jeżeli nie to jesteście trąba) – jest to świetny dodatek, aby spojrzeć jakie są efekty waszej pracy 😉

Polecam! ✌

Zapraszamy również do kontaktu z nami: Kontakt

__________________________________________________________________________

PS. Obiecane zasoby niżej – link do opisu produktu, dokumentacji oraz fajny artykuł z początku roku o którym wspominałem
https://adoption.microsoft.com/productivity-score/

https://docs.microsoft.com/en-us/microsoft-365/admin/productivity/productivity-score?view=o365-worldwide
https://insights.office.com/workplace-analytics/remote-work-data/

Czas zwiększyć świadomość phishingową – rozszerzenie możliwości symulatora ataków w Microsoft Defender for Office 365
25.09.2020
Kuba Borkowski

Czas zwiększyć świadomość phishingową – rozszerzenie możliwości symulatora ataków w Microsoft Defender for Office 365

Phishing nie znika – on tylko rośnie!

Kilka słów wstępu dot. naszego głównego bohatera, czyli phishingu – zdawać by się mogło, że wraz z rozwojem technologii, zobaczymy coraz to nowsze rodzaje ataków i zagrożeń. Faktycznie regularnie pojawiają się raporty o nowych wektorach ataku i włamaniach o dotąd niespotykanej skali. Jednak niezmiennie najpopularniejszy jest phishing – najprostsza i, wydawać by się mogło, najmniej skuteczna metoda ataku (nic bardziej mylnego!). Tutaj do gry wchodzi rozwiązanie w ramach pakietu Microsoft Defender for Office 365.

W pierwszym kwartale 2020 zaobserwowano wzrost ataków phishingowych do rozmiarów nienotowanych od 2016 roku [1]!

Żeby podkreślić jeszcze fakt, że to nie jest tylko wyciąganie pojedynczych informacji – 22% wycieków danych wynikało lub zawierało w sobie właśnie ataki phishingowe[2]!

Nie tylko technologia, ale ŚWIADOMOŚĆ

Sama formuła ‘phish’ nie do końca oddaje różnorodność ataków, które za tym się kryją. To trochę tak, jak każdą osobę w IT określić mianem informatyka – programistów, oficerów bezpieczeństwa, architektów etc. Oprócz typowego podmieniania odnośnika lub podszywania się pod inną osobę – zaobserwowano sporo technik nieco bardzie wysublimowanych, a co za tym idzie – trudniejszych do wykrycia.

Przykłady – zyskujący na popularności zombie phishing, gdzie atakujący przejmują konto i następnie wykorzystują stare konwersacje mailowe i odpowiedzi na nie, do których dodają jakiś link phishngowy. Jako potencjalny cel takiego ataku – znamy odbiorcę, znamy temat rozmowy.

Idąc dalej – chyba każdy z nas doświadczył już odnośników skróconych (bitly itd.) czy kierujących na znane serwisy jak np. google drive.

Dlatego właśnie tak ważne jest, aby zadbać o świadomość użytkowników – informować ich o różnych metodach ataku, o tym jak rozpoznawać podrobione wiadomości, co zrobić, kiedy mamy wątpliwości, jak reagować i, co BARDZO ważne (a często zapominane), przekonywać ich do zgłaszania wszelkich prób!

Microsoft Defender for Office 365 – Zrobimy swój własny phishing, z blackjackiem i …

Jak najlepiej budować świadomość użytkowników? Symulacjami!

W ramach Microsoft Defender for Office 365 w planie 2, mamy dostępne bardzo fajne narzędzie jakim jest symulator ataków. W dużym skrócie – dzięki niemu możemy sami tworzyć wiadomości „phishingowe” wysyłane do naszych użytkowników. Dorzucamy tam np. odnośnik do zewnętrznej strony czy pdf z ‘fakturą od dostawcy’ i patrzymy kto to u nas kliknie na taki podrobiony element lub, co chyba gorsze, poda poświadczenia na podrzuconej stronie.

Samo rozwiązanie działa bardzo fajnie, jednak wymaga sporo przygotowania po naszej stronie (mało szablonów) i nie daje wielu możliwości symulacji (tylko dwie opcje – załącznik lub odnośnik). W najbliższym czasie jednak się to zmieni – poznajcie nową odsłonę Attack Simulator!

Rozbudowany symulator ataków w ramach Microsoft Defender for Office 365

Pierwsza wiadomość – dostajemy dużo więcej gotowych szablonów! Spodziewam się, że na początku większość z nich będzie dostępna w języku angielskim, ale (jak Ci którzy korzystają z obecnej formy attack simulator wiedzą) wersja polska z czasem na pewno się pojawi.

Co ważne – możemy planować kampanie w czasie, z podziałem np. na odpowiednie grupy użytkowników czy strefy czasowe.

Microsoft, żeby zapewnić kompletność oferty, podjął współpracę z firmą Terranova Security – odpowiedzialni są oni za część kolejną (post-symulacyjną) czyli wszelkiego rodzaju szkolenia użytkowników. To chyba największa różnica w stosunku do tego co mamy dostępne obecnie (czyli wbudowanej strony z generycznymi informacjami dla tych którzy się ‘złapali’ na symulacje phishu lub alternatywnie możliwość wskazania wew. witryny).

Szkolenia dla użytkowników będą dzielić się na kilka różnych wątków (rozróżnienie różnych ataków, np. malware, phishing, social engineering etc.) i zawierać różne metody przekazu – nagrania wideo, tekst czy odnośniki do zewnętrznych materiałów. Dodatkowo miałem okazję zobaczyć autentyczne przykłady maili wyłudzających dane i ćwiczenia dla użytkownika, który ma wskazać, dlaczego np. dana wiadomość jest podrobiona.

Nie ma niestety informacji o wsparciu dla naszego rodzimego języka polskiego – nie spodziewałbym się dostępności w najbliższym czasie (ale może pozytywnie się zaskoczę 😊).

Ważne do odnotowania – wszystkie powyższe elementy (uczenie, symulacje itd.) oczywiście są mierzalne i posiadają konkretne raportowanie.
Więcej informacji na temat Attack Phishing Simulator znajduje się na stronie Microsoft.

Co, gdzie, kiedy?

Z wersji obecnej symulatora ataków (gdzie możemy uruchamiać kampanie z odnośnikiem lub załącznikiem) możecie korzystać już teraz – wystarczy dodatek Office 365 ATP (lub obecnie Microsoft Defender for Office 365) Plan 2 (lub subskrypcja, która taki plan posiada – Microsoft 365 E5).

[1] Phishing Activity Trends Report, APWG, Q1 2020, Published 11 May 2020

[2] Verizon’s 2020 Data Breach Investigation Report

Kompleksowa ochrona przed wyciekiem - Data Loss Prevention (DLP)
7.09.2020
Kuba Borkowski

Kompleksowa ochrona przed wyciekiem – Data Loss Prevention (DLP)

Od dłuższego czasu rośnie świadomość zarówno organizacji, jak i samych użytkowników w kontekście bezpieczeństwa w Internecie. Niemalże każdy już wie, że oprócz dobrej strony sieci, jest jeszcze ta druga – ukryta, schowana, niewidoczna, w której czyhają na nas ‘jakieś’ niebezpieczeństwa.

Głównym problemem zdaje się być szeroko pojęty phishing, czyli próby wyłudzenia od nas poświadczeń (np. poprzez podszywanie się pod inne osoby/firmy w komunikacji mailowej) – jednak to nie wszystko. Pomijam tutaj tematy rzadkie, takie jak celowany atak na organizacje czy próby przejęcia kontroli nad środowiskiem. Chodzi mi o bardzo gorący temat ostatnich lat – wycieki danych.

Zanim przejdziemy do głównej części – czyli „jak im zapobiec?”, chciałbym jednak spojrzeć od drugiej strony – po co ktoś próbuje NAS atakować? Na co komu moje poświadczenia czy dokumenty?

Informacja to pieniądze, pieniądze to informacja

Sun Tzu w ‘Sztuce wojny’ pisał, że „Kto zna wroga i zna siebie, nie będzie zagrożony choćby i w stu starciach” – rozumiecie, dokąd zmierzam? Informacja handlowa, dane kontrahentów, stan magazynu, kwalifikacje specjalistów, tajemnice przedsiębiorstw – to są bardzo ważne, bardzo wartościowe dane!

O tym, że chcemy je chronić, wie każdy – jednak nie każdy wie, jak to robić. Obaw jest wiele – skala (90% danych na świecie powstało w ciągu ostatnich 2 lat![1]), ataki z zewnątrz, szpiegostwo korporacyjne czy (co chyba najważniejsze) – pomyłki czy celowe, szkodliwe działanie nas samych – użytkowników. I to właśnie tej ostatniej części chcę poświęcić kolejny akapit.

Najsłabsze ogniwo od lat się nie zmienia

Podczas rozmów z przedstawicielami bezpieczeństwa IT w firmach jeden temat jest niezmienny od lat, bez podziału na branże, wielkość czy obowiązujące restrykcje – użytkownik jest najsłabszym ogniwem. Znam historie, gdzie pracownicy (zwykle nieświadomie) niemalże z własnej inicjatywy dają dostęp do swojego konta i danych – przekazują hasła(!) czy, co gorsza, kody weryfikacji wieloskładnikowej (!!!). Dużą rolę odgrywa tutaj świadomość użytkowników, ale też działanie proaktywne – np. szyfrowanie danych (BitLocker dla stacji roboczych, czy Azure Information Protection dla pojedynczych danych) lub/i wykorzystanie DLP (Data Loss Prevention). Chcemy zapewnić bezpieczeństwo, jednocześnie jak najmniej wpływając na produktywność biznesu – z tego też powodu, warto postawić na automatykę.

Microsoft i ochrona danych w organizacji

Po tym przydługim wstępie przejdźmy do konkretów – Microsoft w swojej ofercie ma wiele usług związanych z bezpieczeństwem. Jedną z nich, dostępną już od dłuższego czasu jest Data Loss Prevention – którego zadaniem jest przeciwdziałanie wypływaniu ważnych informacji poza organizację.

Definicja „ważności” różni się pomiędzy organizacjami, ale część pozostaje niezmienna – przykładowo dane osobowe. Dlaczego właśnie dane osobowe są kluczowe dla wszystkich? Odpowiedź tkwi w czterech, magicznych literkach – RODO, czyli rozporządzenie o ochronie danych osobowych, które nakłada kary nawet na poziomie 4% rocznego obrotu (!) dla firm, które tych danych nie będą zabezpieczać w wystarczający sposób[2].

DLP, dostępne w ramach Office 365 działa całkiem sprawnie – jest w stanie wykryć, że dokument Word, mail czy plik PDF zawierają np. numer PESEL czy numer kart kredytowych. Możemy nawet pójść o krok dalej i wykrywać informacje unikalne dla naszej organizacji (np. numer klienta czy faktury).

Do tej pory głównym wyzwaniem jednak była skala – DLP działa przy ochronie danych w chmurze – znajdujących się w mailach, na przestrzeni współdzielonej SharePoint, czy w naszym osobistym repozytorium danych OneDrive. Co w momencie, kiedy użytkownik korzysta z plików lokalnie na stacji roboczej lub wynosi je na fizycznych nośnikach?

Microsoft Endpoint DLP

Pod koniec lipca 2020 Microsoft zapowiedział rozszerzoną wersję swojego mechanizmu DLP – Endpoint DLP. Oprócz ochrony chmury, jesteśmy teraz w stanie kontrolować i przeciwdziałać wyciekom danych na stacjach roboczych. Wymaga to oczywiście zarządzania urządzeniami w organizacji, np. z wykorzystaniem Microsoft Intune.

Endpoint DLP jest natywne dla Windowsa 10 i przeglądarki Microsoft Edge (również najnowszej, świetnej wersji opartej na chromium!) – dzięki czemu wdrożenie jest bardzo szybkie i proste, a użytkownicy po swojej stronie nie muszą NICZEGO konfigurować czy instalować.

W zależności od akcji wykonanej przez pracownika może on zostać poinformowany, że istnieje ryzyko wycieku danych (lub nawet może to zostać odgórnie zablokowane). Przykładowo – jeżeli użytkownik kopiuje dane z pliku Word (których kopiować nie powinien) – dostanie poniższy alert:

 

Podobnie sytuacja będzie wyglądać, jeżeli spróbuje skopiować nie wycinek, a cały plik do prywatnego (niewspieranego) repozytorium danych w chmurze:

 

Akcje, które są monitorowane zawierają m.in. drukowanie, kopiowanie wrażliwych plików na nośnik USB, zasób sieciowy, usługę chmurową czy dostęp do danych przez niewspierane aplikacje.

A wszystko to jest dostępne z bardzo bogatymi poglądem dzięki wbudowanemu raportowaniu!

 

Korzystając z Microsoft Endpoint DLP jesteśmy w stanie zapobiec nieumyślnym wyciekom danych (których jest bardzo dużo!), związanym z pomyleniem odbiorców wiadomości, nadmiernemu kopiowaniu czy drukowaniu, oraz – co może ważniejsze – umyślnemu wyciekowi (pracownik, który odchodzi do innej organizacji często robi sobie ‘kopie zapasową’ materiałów z naszej organizacji).

Wspomnę o jeszcze jednym ważnym beneficie – zgodność z RODO. Dzięki Endpoint DLP jeszcze lepiej chronimy dane osobowe naszych klientów oraz pracowników.

Dostępność Microsoft Endpoint DLP

Usługa jest w tym momencie w tzw. trybie preview – co oznacza, że nie jest jeszcze kompletna i bardzo szybko się rozwija i ewoluuje.

Standardowe DLP jest dostępne od planu Office 365 Enterprise E3 (lub wyższych), natomiast Endpoint DLP wymaga licencji Microsoft 365 E5/A5 bądź też dodatków – Microsoft 365 E5 Compliance lub E5 Information Protection and Governance.

Co dalej?

Microsoft Endpoint DLP To kolejny element kompletnej infrastruktury bezpieczeństwa danych wg. Microsoft, obok Microsoft Information Protection i innych, związanych z zabezpieczeniem tożsamości (np. Identity Protection) czy też naszych urządzeń (Microsoft Defender ATP).

Zachęcamy do testowania tego rozwiązania dla obecnych klientów planów E5, a dla tych z was którzy mają niższe licencje – możemy pomóc uruchomić próbne wersje byście i by mogli spróbować swoich sił z Microsoft Endpoint DLP.

I na sam koniec – 88% organizacji nie ma pewności, że jest w stanie wykryć i zapobiec wyciekowi danych [3] – wspólnie dołóżmy wszelkich starań, aby stać po stronie tych wybranych 12%!

[1] https://techjury.net/blog/big-data-statistics/

[2] https://publicystyka.ngo.pl/kary-za-nieprzestrzeganie-przepisow-rodo

[3] Forrester. Security Concerns, Approaches and Technology Adoption. December 2018

Analityka pracy zdalnej w firmie – Poznaj Workplace Analytics
17.07.2020
Integrity Partners

Analityka pracy zdalnej w firmie – Poznaj Workplace Analytics

Jak wskazuje opracowanie PWC kluczowe cechy firm, pozwalające jej wzrastać, opierają się na pomiarach, optymalizacji kosztów i zwiększaniu efektywności. W tradycyjnej pracy „w biurze” mamy poczucie kontroli – widzimy jak intensywnie współpracujemy w zespole, kiedy zadania zaczynają się spiętrzać, a kiedy pojawia się przestrzeń na pracę bardziej kreatywną.

W momencie gdy z dnia na dzień zamknięto nas w czterech ścianach i zalecono pracę zdalną z uwagi na koronawirusa, pierwsze dni obfitowały w odkrywanie nowej rzeczywistości. Jednak z każdym kolejnym tygodniem, niektórzy przełożeni szukali odpowiedzi na pytanie, jak pracownicy planują swój czas i realizują przydzielone zadania. Dziś o narzędziu, które raportuje to, czego nie widać.

Anonimizacja – przede wszystkim!

Z perspektywy RODO może się wydawać, że działania mające na celu „śledzenie” aktywności pracowników mogą budzić wątpliwości. Jakiego stopnia kontrola będzie więc zgodna z prawem i zasadami społecznymi? Gdzie pojawia się granica między rozliczaniem obowiązków służbowych a naruszeniem prywatności? Z pomocą i odpowiedzią przychodzi usługa Wokplace Analytics dostarczana przez Microsoft.

Microsoft Workplace Analytics to usługa oparta na chmurze, która zapewnia administratorom wgląd w analitykę pracy zespołu. Ma ona na celu odpowiedzieć na pytanie, jak pracownicy spędzają czas i z kim. Na podstawie tych danych przełożony jest w stanie opracować skuteczną strategię zarządzania zespołem, która odpowiednio zaangażuje pracowników, a tym samym pomoże zwiększyć ich produktywność. Proces ten odbywa się poprzez analizę wytwarzanych danych (zdarzeń, spotkań, ilości konwersacji) publikowanych w usłudze Office 365. Usługa może również działać w oparciu o dodatkowe dane organizacyjne, przygotowane uprzednio np. przez zespół HR.

Wszystkie metryki bazujące na danych z usługi Office 365 oraz danych organizacji, są anonimowe. Poniższy przykład przedstawia jeden wiersz z raportu „Osoby” utworzonego przez Workplace Analytics.

W tym przykładzie aplikacja Workplace Analytics oblicza czas pracy wybranego pracownika. Generowany raport ukazuje jego liczbę godzin „po godzinach” pracy, czas pracy przy e-mail’ach oraz jakiego działu i funkcji dotyczy rekord. Informacje te są anonimowe. Identyfikator osoby jest pseudonimizowany za pomocą wygenerowanego kryptograficznie identyfikatora pochodzącego z adresu e-mail tej osoby w usłudze Office 365.

Warto zaznaczyć, że w przypadku mniejszych organizacji Microsoft nie zezwala na szczegółowe śledzenie pozostałych kategorii, tak jak podano w tym przypadku – funkcja w firmie, stanowisko.

Co i jak analizuje Workplace Analytics?

Czy pracownicy spędzają wystarczająco dużo czasu ze swoimi managerami?

Analiza częstotliwości spotkań w określonym czasie. Czas obliczany dla każdego pracownika miesięcznie i uśredniany tygodniowo.

Czy pracownicy pracują po godzinach?

Praca po godzinach to liczba godzin, które pracownicy spędzają na spotkaniach i za pośrednictwem poczty elektronicznej poza godzinami pracy. Wykorzystuje godziny pracy ustawione w ustawieniach kalendarza programu Outlook pracownika.

Czy pracownicy są „przytłoczeni” przez dużą ilość e-maili?

Pracownicy, którzy spędzają co tydzień ponad 10 godzin na e-mailach.

Czy pracownicy są obciążani długimi i dużymi spotkaniami?

Liczba pracowników, którzy spędzają ponad 50 procent całkowitego czasu spotkania na długich lub dużych spotkaniach, podzielona przez całkowitą liczbę uczestników. Długie spotkania są planowane na ponad godzinę. Duże spotkania to te, w których bierze udział więcej niż osiem osób.

Czy pracownicy mają czas na skupienie?

Liczba pracowników, którzy mają mniej niż 20 godzin dostępnego czasu na ukierunkowaną pracę, podzielona przez wszystkich pracowników. Czas skupienia ma miejsce, gdy pracownicy mają dwie lub więcej kolejnych godzin bez spotkań.

Interakcje managerów z innymi działami.

Analiza interakcji zespołów menedżerów (poza ich własnym), z którymi miał on znaczące interakcje w ciągu ostatnich 28 dni. Znaczącą interakcję definiuje się jako e-mail lub spotkanie, które obejmuje od dwóch do pięciu osób.

Jak wygląda współpraca z innymi działami?

To liczba godzin, które pracownicy spędzają na spotkaniach i wysyłają e-maile co najmniej jednej osobie spoza własnego działu.

Czy pracownicy szybko dzielą się informacjami?

Komunikacja jeden na jednego to połączenie wiadomości e-mail i wiadomości błyskawicznych wysyłanych między dwoma pracownikami. Ta wiedza uwidacznia pracowników, którzy spędzają mniej niż 10 procent komunikacji jeden na jeden przez Teams. Jest to obliczane jako odsetek wysłanych wiadomości błyskawicznych jeden na jednego podzielone przez całkowitą liczbę wysłanych wiadomości błyskawicznych jeden na jeden i wiadomości e-mail.

Czy pracownicy budują zewnętrzną sieć kontaktów?

Sieć zewnętrzna to liczba osób spoza firmy, z którymi pracownik miał co najmniej dwie znaczące interakcje w miesiącu. Ta analiza zwraca uwagę na pracowników, którzy w ciągu miesiąca mieli więcej niż pięć kontaktów z osobami z zewnątrz.

Jak wygląda współpraca z klientami w Twojej firmie?

Godziny współpracy zewnętrznej to liczba godzin spędzonych przez pracowników na spotkaniach i e-mailach z co najmniej jedną osobą spoza firmy. Ta analiza zwraca uwagę na grupy, które spędzają dużą część swojej ogólnej współpracy z osobami spoza firmy.

Ale to już było? Czyli o MyAnalytics.

Pewnie niektórzy z Was zauważyli, że w Outlook co jakiś czas pojawiają się krótkie podpowiedzi od usługi MyAnalytics o tym, że w ostatnim czasie mamy zaplanowanych wiele spotkań… i może warto uprzednio zaplanować jakiś czas na skupienie? Analogicznie, usługa monitoruje także na przykład ile osób odczytało naszego e-maila. Wreszcie, co jakiś czas wysyła krótki raport:

Przykładowy raport MyAnalytics

Czym więc różni się MyAnalytics od Workplace Analytics?

MyAnalytics daje pracownikom wgląd w dwa kluczowe czynniki wpływające na produktywność osobistą – jak spędzają czas i z kim go spędzają. Pomaga i sugeruje wdrożenie odpowiednich praktyk dla odpowiedniej organizacji własnego czasu pracy przy jednoczesnym zachowaniu poziomu produktywności.

Usługa Workplace Analytics pomaga zrozumieć, w jaki sposób organizacja inwestuje swój czas, na przykładzie tego w jaki sposób komunikują się ze sobą i działają jej pracownicy. Jest zalecana dla większych organizacji i skierowana do osób zarządzających.
[caption id="attachment_1933" align="aligncenter" width="1500"] Przykładowy raport Workplace Analytics[/caption]

Czy czeka nas kontrolowanie pracy zdalnej?

Microsoft Workplace Analytics jest usługą bardzo rozwojową i sprawdza się szczególnie w dużych organizacjach. Mimo, że w Polsce jej popularność dopiero raczkuje, to na świecie zyskała już wielu swoich zwolenników. Może się jednak wkrótce okazać, że i dla dużych firm w Polsce będzie to obowiązkowy punkt inwestycji nie zaś pod kątem kontroli, lecz zobrazowania procesów zachodzących w firmie i zwiększenia produktywności pracowników.

Więcej na temat usługi dostępne na stronie Microsoft.Zachęcamy również do zapoznania się z dokumentacją [wersja angielska]

Usługa Microsoft Workplace Analytics dostępna jest obecnie jako oddzielna usługa. Skontaktuj się z nami, a przedstawimy ofertę jej uruchomienia w Twojej organizacji.

Ten serwis używa plików "cookies" zgodnie z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza jej akceptację. View more
Rozumiem